Tusk zirytowany wetami Nawrockiego. "Jak będzie ustrój prezydencki, to tak będzie"

1 dzień temu 7

Premier Donald Tusk nie krył w piątek irytacji kolejnymi prezydenckimi wetami. Dlatego, jak zasugerował, nowe rozwiązania dotyczące poprawy bezpieczeństwa w sieci oraz zmian w funkcjonowaniu Państwowej Inspekcji Pracy mogą być pozaustawowe. Szef rządu nie widzi przy tym sensu wychodzenia naprzeciw Karolowi Nawrockiemu. - To nie jest ustrój prezydencki - podkreślał.

9.01.2026, konferencja prasowa premiera Donalda Tuska Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Prezydenckie weto do ustawy o bezpieczeństwie w sieci 

Prezydent Karol Nawrocki zawetował w piątek trzy ustawy, w tym tę o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która przewidywała m.in. możliwość blokowania nielegalnych treści w internecie, takich jak nawoływanie do nienawiści czy przestępstw, a także wzmocnienie ochrony praw użytkowników i narzędzia walki z cyberprzestępczością. Zdaniem Nawrockiego nowe regulacje stoją w sprzeczności z zagwarantowaną konstytucyjnie wolnością słowa. "Sytuacja, w której o tym, co wolno w internecie, decyduje urzędnik podległy rządowi, przypomina konstrukcję 'Ministerstwa Prawdy' z książki Orwella 'Rok 1984'" - wskazuje prezydent w uzasadnieniu do weta. 

Z taką oceną nie zgodził się w piątek premier Donald Tusk. - Nie pytałem prezydenta, czy czytał "Rok 1984" Orwella. Ja czytałem wiele lat temu, jeszcze wtedy, kiedy to było podziemne wydawnictwo w Polsce, i muszę powiedzieć, że nie znajduję żadnych analogii. Może ktoś podpowiedział błędnie panu prezydentowi, ale lepiej nie ryzykować takich analogii, bo one mogą wyprowadzić na manowce - mówił szef rządu na konferencji prasowej po piątkowym spotkaniu z Karolem Nawrockim. 

Zobacz wideo Czy słowa premiera zwiastują sprzeciw wobec wyroku TSUE w sprawie małżeństw jednopłciowych?

Tusk o wetach Nawrockiego: Trzeba się przyzwyczaić

Zapytaliśmy Donalda Tuska, co dalej z zakwestionowanymi przepisami i czy powstanie projekt nowej ustawy - taki, który odpowiadałby zastrzeżeniom prezydenta. - Z tym wychodzeniem komuś naprzeciw to trzeba ostrożnie, bo jak się naprzeciw wychodzi, to - jak widać - dochodzi niepotrzebnie do zwarcia i to w sprawach tak oczywistych, jak te dzisiaj zawetowane ustawy - odpowiedział premier. 

Tusk nie wykluczył, że ewentualne nowe rozwiązania w tej sprawie będą pozaustawowe. - Nie rozmawiałem jeszcze o tym z premierem Gawkowskim (ministrem cyfryzacji - red.), ale ja przestrzegam moich ministrów też od pewnego czasu widząc, z jaką energią prezydent wetuje wszystko, co wychodzi z rządu, żeby zastanowić się, czy to ma sens - składanie projektów ustaw, o których wiemy, że z pozamerytorycznych powodów i tak będą wetowane - mówił Tusk. - To są powody czysto polityczne, żeby utrudnić rządowi funkcjonowanie, więc trzeba się przyzwyczaić i to wcale nie jest taka zła sytuacja, żeby dobrze rządzić i naprawiać to, co jest kiepskie, bez ustaw. Nie wszędzie się da, ale da się - zaznaczył Tusk.  

Jak zauważył, nie mamy w Polsce ustroju prezydenckiego. - Jak będzie ustrój prezydencki w Polsce i zmiana konstytucji, to tak będzie. W tej chwili w polskim ustroju za władzę wykonawczą i ustawodawczą odpowiada rząd i parlament - przypomniał Tusk. I zapewnił, że rząd znajdzie sposób, żeby zwiększyć bezpieczeństwo w sieci, korzystając także z innych metod niż ustawy.  

Co dalej z Państwową Inspekcją Pracy? 

Podobnie, jak przyznał Tusk, może być w sprawie zmian w Państwowej Inspekcji Pracy, które miałyby lepiej chronić polskich pracowników. Kilka dni temu szef rządu ogłosił koniec prac nad przygotowywanym przez resort rodziny, pracy i polityki społecznej projektem, który zwiększał uprawnienia PIP w walce z tzw. umowami śmieciowymi. Budzące sprzeciw premiera zmiany, dawały inspektorom pracy możliwość decydowania o przekształcaniu umów B2B, umów zlecenia lub umów o dzieło w umowy o pracę. Donald Tusk uznał propozycje przygotowane przez ministerstwo kierowane przez Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk z Lewicy za zbyt daleko idące i obiecał, iż znajdzie lepsze rozwiązania chroniące polskich pracowników. 

Na piątkowej konferencji prasowej poinformował, że jeszcze tego dnia ma w planach spotkanie z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym w tej sprawie. - Tu też obawiam się (...) weta prezydenckiego, skoro w każdej innej sprawie jest weto prezydenckie - powiedział Tusk.  

Przyznał, że w tej kwestii ma inne zdanie niż szefowa MRPiPS. - Pani minister bardziej wierzy w sprawczość i wartość kontroli urzędniczej nad ludźmi, ja wolałbym, żeby system był bardziej elastyczny i zależny od woli ludzi. Ale argumenty są mocne i dobre po obu stronach tej dyskusji - podkreślił premier. - Mogę zagwarantować, też po dzisiejszym spotkaniu z panem marszałkiem, że szybko przystąpimy do przygotowania takiej korekty, która będzie uwzględniała obie potrzeby i na pewno rząd bardzo szybko przygotuje taki projekt, który też będzie miał szansę zyskania akceptacji instytucji europejskich, żeby nie było strat w KPO - dodał. 

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło