Europa bez tarczy: konieczność budowy autonomii strategicznej

22 godziny temu 16

Stabilność, którą Europa uważała za pewnik, rozpada się na naszych oczach w zderzeniu z nową rzeczywistością geopolityczną. Iluzja trwałego pokoju ustępuje miejsca twardym kalkulacjom, w których liczy się tylko realny potencjał militarny i zdolność do odstraszania. Stary Kontynent musi natychmiast zdefiniować swoją rolę na nowo i podjąć konkretne działania, zanim historia zrobi to za niego w sposób brutalny i nieodwracalny.

Dlaczego Europa musi pilnie przejąć odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo i zmniejszyć zależność

Europa stoi przed fundamentalnym pytaniem o zdolność do przejęcia odpowiedzialności za własne bezpieczeństwo, co staje się palącą potrzebą. W kontekście wojny w Ukrainie jasno wybrzmiało, że Władimir Putin dążył do osłabienia zarówno Europy, jak i NATO. Jednocześnie pojawiają się deklaracje o przesunięciu ciężaru obrony na państwa europejskie, a sytuację dodatkowo komplikuje eskalacja w Wenezueli.

Stary Kontynent mierzy się z jednym z największych dylematów strategicznych od zakończenia zimnej wojny, ponieważ w ostatnich latach poważnie uszczuplono zapasy ciężkiego uzbrojenia. Magazyny przez dekady były nieprzygotowane na długotrwałe starcia o wysokiej intensywności, a doświadczenia z Iraku czy Afganistanu utrwaliły błędne przekonanie o ekspedycyjnym charakterze konfliktów. Obecnie wiele armii NATO, w tym siły Francji i Holandii, żałuje decyzji o wcześniejszym złomowaniu sprzętu pancernego.

Nadszedł czas na odbudowę europejskiej zbrojeniówki, ale aby zmniejszyć zależność od USA, konieczna jest głęboka przebudowa modelu produkcji broni. Wobec braku wspólnego planowania Europa będzie wydawać środki mniej efektywnie niż potencjalni przeciwnicy, co stwarza poważne ryzyko strategiczne. Bez tych fundamentalnych zmian nawet setki miliardów euro nie zapewnią realnej zdolności do prowadzenia wojny na własnym terytorium.

 konieczność budowy autonomii strategicznejDonald Trump, Fot. DOUG MILLS/AFP/East News

Jakie są główne ograniczenia europejskiego przemysłu obronnego w produkcji ciężkiego uzbrojenia?

Po zakończeniu zimnej wojny europejski przemysł obronny znacząco wyhamował, a wiele linii produkcyjnych po prostu zamknięto. Sektor ten został zoptymalizowany pod kątem jakości i certyfikacji, a nie masowej produkcji, co wynikało z projektowania go na czasy stabilności, a nie wojny. Główny problem polega więc na tym, że cały system stworzono z myślą o zupełnie innej epoce historycznej.

Niemcy, Francja, Wielka Brytania i Polska dysponują jedynie umiarkowanymi mocami produkcyjnymi transporterów opancerzonych, a zdolności artyleryjskie zredukowano do poziomu wystarczającego tylko na czas pokoju. Wśród uszczuplonych zapasów znajdowały się czołgi z zimnej wojny, przy czym obecnie tylko Berlin jest w stanie seryjnie produkować nowe maszyny. Pozostałe mocarstwa, jak Paryż czy Londyn, utraciły ciągłość produkcyjną w tym kluczowym segmencie.

Produkcja czołgów i wozów bojowych została drastycznie ograniczona, a jej odbudowa wymagałaby wieloletnich inwestycji. Mimo siły ekonomicznej, programy takie jak Eurofighter czy A400M są nieprzystosowane do szybkiego zwiększania tempa w sytuacji kryzysowej. Skalowanie przemysłu wymaga dziś nie tylko pieniędzy, ale też czasu na szkolenie kadr i odtworzenie skomplikowanych łańcuchów dostaw.

Czy wzrost wydatków na obronność w Europie jest wystarczający bez koordynacji i wspólnego planowania

Wydatki na obronność w Europie osiągnęły najwyższy poziom w historii, wynosząc w 2024 roku 343 miliardy euro, co stanowiło około 1,9 procent PKB. Trend wzrostowy utrzymuje się, a nakłady planowane na rok 2025 wzrosły do pułapu 381 miliardów euro. Oznacza to, że budżety obronne będą odpowiadać wartości 2,1 procent produktu krajowego brutto.

Państwa europejskie zwiększają finansowanie i rozpoczęły podpisywanie wieloletnich kontraktów ramowych, koordynując jednocześnie zakupy na poziomie unijnym. Proces przestawiania przemysłu na tryb wojenny dopiero się rozpoczął, choć niektóre armie NATO zaczęły odbudowę zdolności jeszcze przed rosyjską inwazją.

Mimo wysiłków, w Europie nadal brakuje jednolitego centrum decyzyjnego oraz jasnego podziału ról między poszczególnymi krajami. Widać wyraźne dysproporcje, gdyż udział Niemiec w wydatkach jest niższy niż w niektórych państwach Europy Środkowej. Tymczasem państwa wschodniej flanki, jak Finlandia, już przekraczają próg 5 procent PKB lub planują to wkrótce osiągnąć.

 konieczność budowy autonomii strategicznejNATO, Fot. grapix/CanvaPro

Jak zmieniający się kontekst geopolityczny wpływa na potrzebę europejskiej niezależności obronnej?

Pilna potrzeba przejęcia inicjatywy wynika z narastających gróźb Kremla wobec wschodniej flanki NATO oraz dynamicznie zmieniającego się ładu globalnego. Działania USA i byłego prezydenta Trumpa stanowią tło tych wydarzeń, a sygnały o możliwym ograniczeniu roli Ameryki wywołały falę niepewności. Nagłe zmiany reguł gry na arenie międzynarodowej stawiają Stary Kontynent w wyjątkowo trudnej sytuacji politycznej.

Przykładem nowej dynamiki jest zatrzymanie prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro przez siły amerykańskie, co wpływa na postrzeganie ładu budowanego przez Waszyngton. Incydent ten ma bezpośrednie implikacje dla strategii bezpieczeństwa Europy, pokazując, jak sojusznicy mogą nagle zmienić reguły gry. Premier Hiszpanii otwarcie skrytykował tę interwencję jako naruszenie prawa międzynarodowego.

W świetle działań USA Europa musi pilnie przyspieszyć budowanie własnej zdolności do obrony, gdyż czasu na odtworzenie kompetencji jest coraz mniej. Ostatnie dwa lata przyniosły zmianę myślenia, a kluczem do rozwiązania problemów stała się odbudowa potencjału militarnego. Głównym wyzwaniem pozostaje jednak tempo produkcji, które jest wciąż zbyt wolne w przypadku myśliwców czy okrętów wojennych.

 konieczność budowy autonomii strategicznejWenezuelczycy, Fot. JAVIER TORRES/AFP/East News
Przeczytaj źródło