Nie jedna epidemia, a fala zagrożeń. Sprawdzian dla polskiego systemu ochrony zdrowia

1 dzień temu 9

Rok 2026 nie przyniesie jednej spektakularnej epidemii, ale może okazać się wyjątkowo trudny dla polskiego systemu ochrony zdrowia. Taką prognozę przedstawia dr Andrzej Jarynowski, epidemiolog z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Zdaniem eksperta, największym wyzwaniem będzie nie pojedynczy patogen, lecz seria mniejszych, nakładających się na siebie zagrożeń. „Nie zobaczymy jednego, ogólnopolskiego szczytu. Ludzie będą chorować w różnym czasie w różnych regionach, co w praktyce oznacza lokalne ryzyko braków leków” – prognozuje dr Jarynowski.

Początek roku upłynie pod znakiem nasilonego sezonu grypowego. Ekspert przewiduje, że fala zachorowań może być silniejsza niż przeciętnie, a jej przebieg będzie rozłożony nierównomiernie w czasie i przestrzeni. Szczególnie trudny może okazać się przełom stycznia i lutego, kiedy wysoka absencja chorobowa dotknie zarówno szkoły, jak i miejsca pracy. Równolegle lub tuż po szczycie grypy, spodziewany jest wzrost zakażeń RSV, zwłaszcza wśród najmłodszych dzieci.

Mamy skuteczne narzędzie ochrony najmłodszych: darmowe szczepienia kobiet w ciąży, które przekazują dziecku przeciwciała. To bardzo opłacalne i bezpieczne rozwiązanie, a jednocześnie wciąż niedostatecznie promowane - podkreśla dr Jarynowski, apelując o nadrabianie zaległości szczepień jeszcze na początku roku.

W prognozie epidemiologicznej na 2026 rok zwrócono uwagę na szereg czynników, które mogą wpłynąć na zdrowie Polaków. Ocieplający się klimat, starzenie się społeczeństwa, migracje oraz rosnąca mobilność ludzi i towarów sprawiają, że zagrożenia zdrowotne są coraz bardziej złożone. 

W regionie Europy Środkowej rośnie liczba zachorowań na wirusowe zapalenie wątroby typu A, szczególnie dynamiczna sytuacja dotyczy Czech. To ważna informacja dla osób planujących wyjazdy w okresie ferii zimowych.

Ryzyko indywidualne pozostaje niskie, ale w zatłoczonych miejscach, takich jak schroniska czy punkty gastronomiczne, podstawowa higiena rąk robi ogromną różnicę. Nie ma powodu, by rezygnować z wyjazdów, ale warto świadomie ograniczać ryzyko i rozważyć szczepienie przy częstych podróżach - radzi ekspert.

Zmiany klimatyczne coraz wyraźniej wpływają na zdrowie publiczne. Dłuższy sezon aktywności kleszczy oznacza więcej przypadków boreliozy i kleszczowego zapalenia mózgu. Nowe gatunki kleszczy pojawiają się w miejscach, gdzie wcześniej ich nie było. W cieplejszych wodach rośnie ryzyko zakażeń bakteriami Vibrio, a stojąca, nagrzana woda sprzyja zakwitom toksycznych sinic.

Choroby, które jeszcze niedawno kojarzyliśmy z południem Europy, stają się także naszym problemem - ostrzega dr Jarynowski.

Niepokojący jest także stały wzrost liczby chorób przenoszonych drogą płciową, widoczny nie tylko w dużych miastach, ale coraz częściej także na prowincji. Na tle wszystkich zagrożeń szczególnie niebezpieczna okazuje się dezinformacja medyczna. Fałszywe alarmy, sensacyjne nagłówki i teorie spiskowe skutecznie podkopują zaufanie do ekspertów i instytucji.

2025 rok nauczył nas, że kryzys informacyjny potrafi być groźniejszy niż sam patogen. Jeśli komunikaty są niespójne albo przesadzone, ludzie przestają ufać także tym prawdziwym - podkreśla epidemiolog.

Rok 2026 będzie sprawdzianem dla polskiego systemu ochrony zdrowia. Eksperci apelują o zachowanie spokoju, rzetelność w przekazywaniu informacji i korzystanie z dostępnych narzędzi profilaktycznych. Możemy mieć najlepsze szczepionki i procedury, ale jeśli ludzie im nie wierzą, system przestaje działać - podsumowuje dr Jarynowski.

Przeczytaj źródło