Duży kłopot wielkiej rywalki Świątek. Wyznała to światu

22 godziny temu 10

Jelena Rybakina na pewno nie wygra turnieju WTA 500 w Brisbane. W ćwierćfinale Kazaszka przegrała z Karoliną Muchovą. Jedna z najlepszych tenisistek świata wprost opowiedziała o problemie, który ją trapi.

Jelena Rybakina Screen serwis X - The Tennis Letter

Jelena Rybakina zanotowała piorunującą końcówkę poprzedniego sezonu. Wisienką na torcie był dla niej triumf w WTA Finals. Kazaszka wygrała ten prestiżowy turniej z kompletem zwycięstw, pokonując po drodze dwie najlepsze tenisistki rankingu WTA - w fazie grupowej uporała się z Igą Świątek, a w finale pokonała Arynę Sabalenkę. Obie batalie miały dla niej wyjątkowy smak. W przypadku triumfu nad Świątek mowa o przerwaniu złej passy. Wcześniej - w trakcie sezonu 2025 - Rybakina przegrała z Polką wszystkie cztery spotkania.

Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany

Rybakina tego nie ukrywa. "Duże problemy"

Start kolejnego sezonu ma dla Rybakiny gorzki smak. Kazaszka była jedną z faworytek do wygrania turnieju WTA 500 w Brisbane, a tymczasem zatrzymała się już na ćwierćfinale.

Przypomnijmy, że dwa pierwsze spotkania wygrała bez większych problemów. Najpierw pokonała Shuai Zhang (6:3, 7:5), a następnie nie pozostawiła żadnych złudzeń Pauli Badosie (6:3, 6:2). W ćwierćfinałowym starciu z Karoliną Muchovą jej gra falowała. Pierwszego seta przegrała 2:6, drugą partię wygrała 6:2, ale w decydującej odsłonie musiała uznać wyższość przeciwniczki (4:6). Podczas pomeczowej konferencji prasowej nie ukrywała, iż trapi ją jeden poważny problem.

- Oczywiście, każdy dzień jest inny, ale w moich dwóch ostatnich meczach miałam duże problemy z serwisem - podkreśliła Rybakina, cytowana przez portal thetennisgazette.com.

- Myślę, że podrzut był trochę niecelny, a także odepchnięcie nogami. Wszystko musiało się połączyć, a ja nie robiłam tego odpowiednio - dodała.

Rybakina zachowuje spokój. "Wciąż jest czas"

Wielkimi krokami zbliża się wielkoszlemowy Australian Open. W przeszłości Rybakina raz dotarła do finału tej imprezy, ale musiała uznać wyższość Sabalenki. Teraz zdaje sobie sprawę z tego, że przy kłopotach z serwisem nie będzie jej łatwo zajść daleko. Jednocześnie nie wygląda na osobę, która jest tym mocno zdenerwowana.

Czytaj także: Łzy Świątek podczas meczu. A potem zmiana. Mamy komunikat z zespołu Polki

- Wciąż jest czas, żeby popracować nad kilkoma rzeczami. Nawet jeśli w Melbourne się nie uda, to i tak mamy przed sobą cały rok. Nawet jeśli teraz poświęcimy tydzień na solidne treningi, to i tak będzie to miało swoje korzyści później - skwitowała.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło