- Hubert gra dobrze i jest pewny swoich możliwości. Jestem pod ogromnym wrażeniem, jak był w stanie wrócić po siedmiu miesiącach - mówiła Iga Świątek tuż po meczu z Mayą Joint. Polka wygrała pewnie 6:1, 6:1 i teraz z niecierpliwością oczekuje starcia Hurkacza z Alexem de Minaurem. Nasz rodak może zagwarantować Biało-Czerwonym półfinał United Cup.
screen
Iga Świątek znakomicie rozpoczęła 2026 rok. Nie bez problemów, ale jednak pokonała Evę Lys, a następnie gładko rozprawiła się z Susan Lamens. Pomogła Polsce awansować do ćwierćfinału United Cup. Biało-Czerwoni pokonali Niemców i Holendrów wynikiem 3:0. W piątek nasza kadra mierzy się z Australijczykami. Jako pierwsza na kort wyszła Świątek, a jej rywalką była Maya Joint, 32. rakieta świata. Nie ulegało więc wątpliwości, kto jest faworytką do zwycięstwa.
Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
Iga Świątek mówi o Hurkaczu. Co za słowa
Świątek wywiązała się z tej roli perfekcyjnie. Już w pierwszym secie pokazała całkowitą dominację i kontrolę. Ani razu jej serwis nie był zagrożony. Za to odebrała przeciwniczce aż trzy podania, wygrywając 6:1. W drugiej partii utrzymała koncentrację i wysoki poziom gry. Triumfowała 6:1. Dzięki temu Polska prowadzi 1:0 w starciu z Australią i jest krok bliżej półfinału.
Teraz do gry wkroczy Hubert Hurkacz. Przed nim starcie z Alexem de Minaurem. Polak wrócił do gry po ponad siedmiu miesiącach nieobecności i zachwyca. Czy równie dobry poziom zaprezentuje w starciu z Australijczykiem? Na to pytanie odpowiedziała Świątek w pomeczowym wywiadzie.
- Nie jestem wróżką i nie mogę przewidzieć przyszłości - zaczęła. Była jednak pod ogromnym wrażeniem tego, jak Hurkacz gra w Australii. W końcu pokonał Alexandra Zvereva, trzeciego tenisistę świata i Tallona Griekspoora. - Hubert gra dobrze i jest pewny swoich możliwości. Jestem pod ogromnym wrażeniem, jak był w stanie wrócić, bo po siedmiu miesiącach zapominasz tego uczucia [jak grać, przyp. red.]. Szczerze, doświadczyłam tego, gdy byłam nastolatką - dodawała.
- Nie wiem, jak to poskładał po siedmiu miesiącach przerwy, by grać swój najlepszy tenis. Prezentuje się też lepiej pod względem fizycznym - mówiła, po czym zwróciła się m.in. do australijskich fanów. - Przepraszam was, ale nie buczcie zbyt głośno. Myślę, że siły są wyrównane, patrząc na polskich kibiców. Proszę, przychodźcie na kolejne mecze i wspierajcie nas - dodawała.
Tak Świątek podsumowała mecz z Joint
Podzieliła się też wrażeniami z meczu z Joint. - Intensywność była duża, piłki ważyły sporo. Starałam się walczyć. To na pewno był dobry mecz w moim wykonaniu - podkreślała. - Mimo że jest cieplej, to nie jest tak duszno i wilgotno. Nie spociłam się aż tak. Myślę, że jest odrobinę szybciej niż w poprzednim roku. Rozegrałam tutaj kilka spotkań więc się zaadaptowałam do warunków. Pozytywny dzień. Znakomite przygotowanie przed Melbourne - puentowała.
Zobacz też: Co za mecz Linette z 20-letnią pogromczynią Świątek. 97 minut walki.
Teraz na kibiców czeka starcie panów. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej z tego pojedynku na stronie głównej Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

1 dzień temu
7







English (US) ·
Polish (PL) ·