Podczas czwartkowych obrad Sejmu doszło do ostrej wymiany zdań między politykami PiS i Koalicji Obywatelskiej w kontekście zgwałconej w Piasecznie policjantki. Paweł Jabłoński z PiS obarczył ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego odpowiedzialnością za to, co się wydarzyło. Kierwiński z kolei zarzucił posłom PiS-u zbijanie kapitału politycznego na tragedii. "Jesteście hienami. Na krzywdzie tej kobiety robicie ohydne politykierstwo" - grzmiał szef MSWiA.
- Chcesz być na bieżąco? Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Emocjonalna wymiana zdań dotyczyła sprawy zgwałcenia policjantki w warszawskim oddziale prewencji policji w Piasecznie. Jak ustalił reporter RMF FM Krzysztof Zasada, w związku z tą sprawą zdymisjonowany został zastępca dowódcy oddziału. Podejrzanym jest dowódca w stopniu komisarza, który - według ustaleń śledczych - miał dopuścić się gwałtu, będąc pod wpływem alkoholu.
Mężczyzna został zatrzymany, usłyszał zarzut zgwałcenia policjantki i zmuszenia jej do poddania się innej czynności seksualnej. Do przestępstwa miało dojść na terenie warszawskiego oddziału prewencji policji w Piasecznie.
Podczas czwartkowych obrad Sejmu poseł Wolnych Republikanów Jarosław Sachajko odniósł się do sprawy policjantki z Piaseczna i uderzył w rządzących.
Czy tak wygląda wasze bezpieczeństwo kobiet? Zamiast chronić Polki, serwujecie ideologiczne bełkot o definicji gwałtu. Efekty widać na Zachodzie. Tam, gdzie bawią się w definicje oraz puszczają nielegalną migrację, gwałty wzrosły o ponad 130 proc. - mówił z sejmowej mównicy, żądając przerwy i debaty dotyczącej kastracji fizycznej dla gwałcicieli i pedofilii.
Po nim głos zabrał poseł PiS Paweł Jabłoński, który uderzył wprost w szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego.
Panie ministrze Kierwiński, to, co tam się stało w tym Piasecznie, to jest pańska odpowiedzialność, bo tutaj naprawdę nie chodzi już o to... Wiadomo, że nie da się każdego przypilnować, ale tam doszło do libacji alkoholowej, przez kilkanaście godzin ten gwałciciel mógł sobie spokojnie chodzić po wolności. Dopiero potem został zatrzymany. Tam działa jakiś systemowo źle zarządzany mechanizm. Przykład idzie z góry - mówił poseł PiS.
I dodawał: Panie ministrze, ten pogłos słynny, to już się do pana przykleiło. Taki pan przykład daje swoim podwładnym i to musi zostać rozwiązane.
Po słowach Jabłońskiego głos zabrał Marcin Kierwiński. Jego wystąpienie wywołało burzę na sali sejmowej.
Nie mogę już słuchać tego, jak się zachowujecie, hieny z PiS-u. Jesteście hienami. Na krzywdzie tej kobiety robicie ohydne politykierstwo - grzmiał Kierwiński.
W tej sprawie reakcja polskiej policji była natychmiastowa. W ciągu 12 godzin ten gość trafił do aresztu i siedzi za kratkami - mówił minister.
Podkreślał, że w policji nie ma miejsca na takie czyny. Nie ma w polskiej policji miejsca dla osób, które dopuszczają się tak ohydnych czynów. I tym się różnimy od was, że my w takich sprawach reagujemy, reagujemy twardo i natychmiast. Nie tuszujemy niczego tak jak wyście to robili - dodał.
Marcin Kierwiński poinformował o wdrożeniu trzech postępowań kontrolnych: przez Komendę Stołeczną Policji, Komendę Główną Policji oraz inspektora nadzoru wewnętrznego w MSWiA. Zapowiedział też dalsze konsekwencje personalne. W tej sprawie będą dalsze dymisje, żeby było jasne. Bo my nie będziemy niczego tuszować - oświadczył.
W dalszej części wystąpienia minister przeszedł do ostrego kontrataku, przypominając afery z czasów rządów PiS. Zwrócił się m.in. do byłego ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka.
Wy macie czelność mówić coś o tuszowanie spraw. Panie Błaszczak, co było w żandarmerii, jeżeli chodzi o kwestie tuszowania granatnika i kompromitacji waszego komendanta głównego policji? - pytał retorycznie.
Przywołał też sprawę śmierci Igora Stachowiaka we Wrocławiu.
Jak się zachowywali w sprawie śmierci Igora Stachowiaka, gdzie byłyście drogie panie? Gdzie byłyście wtedy? Co robiliście w tej sprawie, człowieka zamordowano na komisariacie, a wy tuszowaliście tę sprawę. Nawet postępowań sprawdzających nie wdrażaliście - mówił wzburzony Kierwiński.
Na koniec zaapelował o powściągliwość i skupienie się na pomocy poszkodowanej.
Ta policjantka, która została zgwałcona, potrzebuje pomocy, potrzebuje wsparcia i to dostaje. Nie potrzebuje waszego szczucia, nie potrzebuje waszego politykierstwa - podsumował.
Podejrzany o gwałt policjant został aresztowany na trzy miesiące. W poniedziałek zawieszono go w czynnościach służbowych, a komendant stołeczny policji wszczął postępowanie administracyjne w sprawie jego zwolnienia ze służby. Kontrole w jednostce zarządzili komendant główny i komendant stołeczny policji, a postępowanie sprawdzające prowadzi także inspektor nadzoru wewnętrznego w MSWiA.
Policja z Piaseczna opublikowała w czwartek komunikat w serwisie X, w którym zdementowała pojawiające się informacje.
"Zatrzymany funkcjonariusz nie pełni i nigdy nie pełnił służby w naszej jednostce, a sprawa nie ma z nią żadnego związku" - podkreślono.
"Sprzeciwiamy się także bezprawnemu wykorzystywaniu wizerunku piaseczyńskich policjantów, którzy nie mają związku z tą sprawą. Takie działania niszczą ich dobre imię i podważają zaufanie publiczne, będące fundamentem służby. Mogą one także łączyć się z poniesieniem odpowiedzialności prawnej za zniesławienie i naruszenie dóbr osobistych".

2 dni temu
7







English (US) ·
Polish (PL) ·