Zrezygnował z pracy w polskich skokach. Oto co teraz robi Stoeckl

1 tydzień temu 13

W przestrzeni medialnej pojawiły się plotki, że Alexander Stoeckl wrócił do skoków narciarskich. Austriak wcześniej pracował w PZN, ale ostatecznie zrezygnował. Teraz sam zainteresowany zabrał głos w tej sprawie. - To nic wielkiego - przyznał.

Alexander Stoeckl Screen Eurosport

Alexander Stoeckl przez jakiś czas pracował w Polskim Związku Narciarskim jako dyrektor skoków narciarskich i kombinacji norweskiej. Jednak 14 lutego zrezygnował z posady. Powód? Słowa krytyki Adama Małysza. "Jestem nim trochę zawiedziony. Myślałem, że więcej od niego uzyskamy. Oczywiście bardzo dużo zrobił i robi dalej, ale wydaje mi się, że w pewnych momentach cały czas tylko uspokaja" - mówił jakiś czas temu prezes PZN w programie "Trzecia Seria".

Zobacz wideo Nowa inwestycja Małysza. Kosztowała 25 mln złotych

Media: Stoeckl wrócił do skoków. Tym się zajmuje

Stoeckl wysłał list prezesowi Adamowi Małyszowi i zarządowi, po czym wydał oświadczenie w norweskim dzienniku "Dagbladet". Po odejściu z PZN były działacz miał skupić się na pracy w firmie, którą założył z partnerką. Jednak jak się okazało, rozbrat ze skokami narciarskimi nie trwał zbyt długo.

Norweg współpracuje z jedną reprezentacji. "Jak większość osób może nie wiedzieć: nasz były trener, Alexander Stoeckl, pełni funkcję doradcy/superwizora i trochę pomaga trenerowi. Widzimy, że to przynosi efekty. Uczestniczy w analizach wideo i rozmowach z trenerem. Wygląda na to, że zdziałało to cuda pod względem techniki skoków. Teraz skakanie jest łatwiejsze. Zaczynają się rozkręcać" - informuje Dagbladet Anders Jacobsen.

Stoeckl przerywa milczenie. "To nic wielkiego"

Dziennikarze zapytali również samego zainteresowanego, który potwierdził, że pomaga Kazachom.

- To nic wielkiego. Kairat (Biekenov, jeden z trenerów - przyp. dagbladet.no) to dobry przyjaciel. Przez lata udzielałem mu kilku rad. Nie mam żadnych ambicji związanych z trybuną trenerską. Ale kiedy pytają mnie o moje zdanie, chętnie im odpowiadam i pomagam. To cieszy, że tak mały naród się rozwija - wyznał.

Zobacz też: Tak FIS potraktował Polaków. "Złamanie zasad, przekroczenie normy"

Dagbladet przypomina, iż w 2024 roku pojawiły się plotki, iż Kazachstan zaproponował Stoecklowi posadę trenera. Ten jednak ją odrzucił.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło