Zamordowany w Giżycku taksówkarz był wzorem dla innych. Wzruszający gest sąsiadów

1 tydzień temu 11

Data utworzenia: 2 stycznia 2026, 14:20.

Pan Leszek, zamordowany w sylwestrową noc w Giżycku taksówkarz, znany był w okolicy ze swojej bezinteresownej pomocy, nigdy nie odmawiał wsparcia. — Kilka razy pomagał mi uruchomić samochód i nigdy nie chciał za to ani grosza. Zawsze był uprzejmy i koleżeński — mówi "Faktowi" pan Ireneusz, jego sąsiad. Mieszkańcy Giżycka w ramach podziękowania za pomoc, jaka płynęła od 78-latka, zdobyli się na wzruszający gest.

W Giżycku w noc sylwestrową doszło do tragicznego zdarzenia, w wyniku którego zginął 78-letni taksówkarz. Foto: Materiały policyjne, zGizycka.pl / Facebook

W noc sylwestrową tuż po godzinie 21, mieszkańcy Giżycka zaalarmowali służby o podejrzanym zachowaniu kierowcy taksówki. Według zgłoszenia pojazd poruszał się w sposób, mogący wskazywać, że kierowca jest pod wpływem alkoholu.

Po zatrzymaniu samochodu świadkowie zauważyli, że 78-letni taksówkarz był zakrwawiony i miał liczne rany. Na miejsce natychmiast wezwano policję, jednak obrażenia okazały się na tyle poważne, że mężczyzna zmarł.

Policjanci szybko namierzyli 37-letniego Mateusza G. Był nietrzeźwy – badanie wykazało prawie promil alkoholu w organizmie. W miejscu zatrzymania funkcjonariusze zabezpieczyli również nóż, który mógł zostać użyty podczas ataku.

Zatrzymany został przewieziony do policyjnego aresztu. W piątek 2 stycznia zostanie dowieziony do prokuratury.

Zamordowany taksówkarz z Giżycka. Sąsiedzi pokazali prawdziwą solidarność

Zamordowany taksówkarz był znaną postacią w mieście. — Jeździł taksówką od 1982 r. To on założył pierwsze radio taxi w Giżycku w 1996 r. — mówi "Faktowi" jeden z jego kolegów z branży. Choć był już na emeryturze, z powodu niskich świadczeń dorabiał jako kierowca. Noc sylwestrowa, ze względu na duże zapotrzebowanie na kursy była jednym z tych dni, w które decydował się pracować.

Znajomi pana Leszka podkreślają, że był wzorem sąsiedzkiej pomocy. — Pan Leszek był super człowiekiem. Nigdy nie odmawiał pomocy. Parę razy pomógł mi w uruchomieniu samochodu i nigdy nie wziął za to ani grosza — mówi o swoim sąsiedzie pan Ireneusz, z którym wspólnie wychodzili na spacery z psami.

Giżycko po śmierci taksówkarza. Pies znalazł opiekę dzięki sąsiadom

Dzięki interwencji straży miejskiej i pomocy partnerki pana Leszka, która przyniosła klucze do mieszkania, udało się wejść do mieszkania, w którym żył 78-latek. — Robiłem wszystko, żeby dostać się do psa. Cały czas szczekał. Będziemy się starać, żeby to partnerka pana Leszka zaopiekowała się psem. Może uda się ją do tego przekonać. Sąsiedzi mają z nią rozmawiać na ten temat — dodaje pan Ireneusz.

Do Polski ma przylecieć też córka pana Leszka, jednak jej przyjazd uzależniony jest od warunków pogodowych. — Sąsiadka z dwóch klatek dalej powiedziała, że może pojechać po nią na lotnisko — mówi pan Ireneusz. Do tego czasu sąsiedzi wspólnie opiekują się psem, wyprowadzając go na spacery i zapewniając mu opiekę.

Zobacz także: Tragedia w Giżycku w sylwestrową noc. Policja publikuje nagranie z zatrzymania

/3

Gizycko.Info / -

Mieszkańcy miasta zaalarmowali służby o podejrzanym zachowaniu taksówki, co doprowadziło do odkrycia zakrwawionego kierowcy.

/3

- / Materiały policyjne

Podejrzany o dokonanie przestępstwa został zatrzymany przez policję, a w jego organizmie wykryto alkohol.

/3

- / Facebook

Pan Leszek był znaną i szanowaną postacią w mieście, założycielem pierwszego radia taxi w 1996 r.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło