Data utworzenia: 9 stycznia 2026, 14:45.
Kierowcy mogą słono zapłacić za niedopatrzenie. Od 2026 r. kara za brak obowiązkowego ubezpieczenia OC dla samochodów osobowych wynosi niemal 10 tys. zł.
Wzrost minimalnego wynagrodzenia automatycznie podnosi wysokość kar nakładanych przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Jeszcze 3 lata temu maksymalna opłata wynosiła 6 tys. 980 zł.
Nawet 1 dzień zwłoki w opłaceniu polisy skutkuje karą finansową. Za przerwę od jednego do trzech dni kierowca zapłaci 1 tys. 920 zł.
Kara rośnie wraz z czasem zwłoki. Jeśli brak ubezpieczenia trwa od czterech do czternastu dni, opłata wynosi 4 tys. 810 zł. Po przekroczeniu dwóch tygodni bez polisy — 9 tys. 610 zł.
Jeszcze gorzej mają właściciele pojazdów ciężarowych, autobusów i ciągników. Tam maksymalna kara sięga 14 tys. 420 zł, czyli 3-krotności minimalnej pensji. Motocykliści zapłacą do 1 tys. 600 zł.
Wielu Polaków nie zdaje sobie z tego sprawy. Prawie 10 tys. zł za zapominalstwo
Warto pamiętać, że polisa OC odnawia się automatycznie. Ubezpieczyciel musi poinformować klienta o nowej składce najpóźniej na 14 dni przed wygaśnięciem ochrony. Jednak uwaga — przy zmianie właściciela pojazdu umowa nie przedłuża się sama.
Rzecznik UFG Damian Ziąber ostrzega przed dwoma pułapkami. Pierwsza to właśnie wspomniana wcześniej zmiana właściciela — nowy nabywca musi zadbać o ciągłość ubezpieczenia. Druga to płatności ratalne — nieopłacona składka oznacza brak automatycznego odnowienia polisy.
Brak OC to niejedyny problem. Jeśli nieubezpieczony kierowca spowoduje wypadek, będzie musiał osobiście pokryć wszystkie szkody. UFG wypłaci odszkodowanie poszkodowanym, ale potem wystąpi z regresem do sprawcy.
Źródło: Fakt.pl, Bankier.pl
Ekspert ostrzega przed "czarnym scenariuszem dla milionów pracujących Polaków"
Polski gigant przejmuje dużego gracza z Niemiec. Chce rozdawać karty w Europie

14 godziny temu
7




English (US) ·
Polish (PL) ·