Data utworzenia: 6 stycznia 2026, 7:00.
Wiele negatywnych i krytycznych komentarzy dotyczących zachowania osób bawiących się klubie w szwajcarskiej Crans-Montanie pojawiło się w sieci. Ludzie nie rozumieją, dlaczego uczestnicy imprezy sylwestrowej, zamiast uciekać przed płomieniami, filmowali pożar. Pojawiły się komentarze, że to tzw. "efekt świadka". Nie jest to jednak prawda. — Mówienie o "efekcie świadka" jest tu zbyt dużym uproszczeniem i w gruncie rzeczy nietrafnym opisem. Te osoby nie były jedynie biernymi obserwatorami tragedii, były jej bezpośrednimi uczestnikami, uwikłanymi w bardzo złożoną dynamikę grupową, emocjonalną i sytuacyjną — mówi w rozmowie z "Faktem" Jacek Załuski, terapeuta z Ośrodka Kształtowania Osobowości.
"Efekt świadka" to o zjawisko psychologiczne polegające na tym, że im więcej osób jest świadkiem sytuacji kryzysowej, tym mniejsze jest prawdopodobieństwo, że którakolwiek z nich zareaguje i udzieli pomocy. Odpowiedzialność rozprasza się na wiele osób i często nie są one w ogóle pewne, czy trzeba pomóc. W sieci pojawiły się głosy, że właśnie takie zachowanie było udziałem uczestników tragicznej imprezy sylwestrowej w Crans-Montanie. Psycholog Jacek Załuski tłumaczy, że nie jest to trafna opinia i mamy tu do czynienia z inną sytuacją, a zachowanie osób, które zamiast uciekać, kręciły filmy, da się racjonalnie wytłumaczyć.
Szwajcaria. Dlaczego uczestnicy imprezy w Crans-Montanie nagrywali, zamiast uciekać?
Sytuacja podczas pożaru w barze w Crans-Montanie jest dużo bardziej złożona, niż może się wydawać na pierwszy rzut oka. Decydującą rolę odgrywa tu kontekst sytuacyjny, a nie prosty "efekt świadka" rozumiany wyłącznie jako rozproszenie odpowiedzialności. Osoby bawiące się w takim tłumie przyjmują tożsamość grupową, a nie funkcjonują wyłącznie jako odrębne jednostki. Łączył je wspólny cel: świętowanie nadejścia nowego roku
— tłumaczy Jacek Załuski.
Dodaje, że osoby te wiedziały, że w programie przewidziano różne atrakcje np. zimne ognie i inne efekty wizualne. W momencie wybuchu pożaru część osób mogła więc początkowo interpretować pojawiające się płomienie jako element show, kolejną atrakcję. Byli w nastroju zabawy, w silnie pozytywnych emocjach, skoncentrowani na tym, by się cieszyć, tańczyć i nagrywać wspomnienia. — Nagrywanie w chwili, gdy ogień był już widoczny, mogło być odbierane przez nich jako naturalne przedłużenie zabawy, na zasadzie — coś niezwykłego dzieje się na parkiecie, więc warto to uchwycić. W ich percepcji mogło to wyglądać jak zaplanowany efekt specjalny, a nie realne zagrożenie życia — mówi psychoterapeuta.
Psycholog tłumaczy zachowanie uczestników zabawy w Crans-Montanie
Wskazuje, że trzeba też pamiętać, że oceniamy tę sytuację z perspektywy czasu, dysponując pełniejszymi informacjami o przebiegu tragedii i jej skutkach. Uczestnicy imprezy na początku nie mieli takich danych, widzieli tylko fragment sytuacji, bez jasnego sygnału, że to natychmiastowe śmiertelne zagrożenie.
Dodatkowo była to specyficzna grupa wiekowa tj. w większości bardzo młodzi ludzie w przedziale wiekowym 14-25 lat. W tym wieku ryzyko bywa często niedoceniane, a ogromne znaczenie ma obserwacja zachowania rówieśników. Jeśli inni nie uciekają, nie wydają się przerażeni, włącza się myślenie: "skoro oni się nie boją, to dlaczego ja miałbym reagować inaczej?". W efekcie naturalną reakcją może być dalsze tańczenie czy nawet uśmiechy, które z zewnątrz wyglądają na skrajną beztroskę, a w rzeczywistości są zgodne z tym, co pokazuje otoczenie
— tłumaczy ekspert.
Tragedia w Szwajcarii. Pożar w sylwestra w Crans-Montanie
Przyznaje, że jakiś wpływ mogły mieć również alkohol i inne substancje psychoaktywne — mogły dodatkowo obniżać czujność i spowalniać ocenę ryzyka. Jego zdaniem jednak raczej nie były czynnikiem decydującym, a jedynie moderującym odbiór sytuacji.
Warto podkreślić, że osoby, które dziś ostro krytykują uczestników tej imprezy za "brak reakcji", w podobnym kontekście najprawdopodobniej zachowałyby się w zbliżony sposób. Działa tu znane z badań zjawisko surowego oceniania innych "po fakcie", gdy dysponujemy już pełniejszą wiedzą o zagrożeniu i jego skutkach
— tłumaczy Załuski.
Pewne znaczenie ma też fakt, że jest to pokolenie wychowane ze smartfonem w ręku. Naturalnym odruchem bywa "jak coś się dzieje, to nagrywam". Tym bardziej że nagrywanie zaczęło się już wcześniej. Uczestnicy dokumentowali przebieg imprezy od początku. — To jednak raczej poboczny aspekt tego zdarzenia, a nie klucz do zrozumienia ich zachowania. Z zewnątrz reakcje uczestników mogą wydawać się skrajnie irracjonalne, ale jeśli uwzględnić kontekst, były w dużej mierze adekwatne do tego, jak postrzegali sytuację w pierwszych chwilach — mówi rozmówca "Faktu".
Tragedia w Crans — Montanie. Pożar w sylwestra
Ogień rozprzestrzenił się niezwykle szybko. Wystarczyło kilka czy kilkanaście sekund, by warunki stały się śmiertelne. Tymczasem tłum tworzył tam w pewnym sensie jedność, a nie luźny zbiór jednostek z nastawieniem "każdy ratuje tylko siebie". Psychoterapeuta tłumaczy, że związane z tym poczucie przynależności grupowej sprzyjało także postawom altruistycznym. Ludzie zamiast natychmiastowej ucieczki szukali bliskich i znajomych, próbowali im pomóc, wyciągnąć ich z zadymionego pomieszczenia.
Dlatego mówienie o "efekcie świadka" jest tu zbyt dużym uproszczeniem i w gruncie rzeczy nietrafnym opisem. Te osoby nie były jedynie biernymi obserwatorami tragedii, były jej bezpośrednimi uczestnikami, uwikłanymi w bardzo złożoną dynamikę grupową, emocjonalną i sytuacyjną
— podsumowuje Jacek Załuski.
Zobacz też:
Szokujące doniesienia z Kalisza. Ofiara tortur zdołała uciec oprawcom
Dramatyczny wypadek polskiego narciarza w Czechach. Śmigłowiec ląduje na stoku
/5
Valais Canton Police/Handout / Reuters
Wielu poszkodowanych trafiło do szpitali.
/5
Umit Bektas / Reuters
Ludzie przynoszą na miejsce tragedii kwiaty.
/5
Umit Bektas / Reuters
Znicze na miejscu tragedii.
/5
- / X
Ludzie się bawili, mimo że były już płomienie.
/5
Mente Cali @MenteCali / X
Ogień rozprzestrzeniał się szybko.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Newsletter
Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski
Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

1 tydzień temu
14





English (US) ·
Polish (PL) ·