Tragedia w Crans-Montana. To ona jest właścicielką klubu, gdzie zginęło ponad 40 osób

1 tydzień temu 12

Data utworzenia: 2 stycznia 2026, 13:26.

Po pożarze, który w sylwestrową noc wstrząsnął Szwajcarią, w centrum uwagi znaleźli się nie tylko świadkowie i ofiary, ale także właściciele klubu "Le Constellation" w znanym kurorcie Crans-Montana. Według relacji medialnych, w chwili gdy ogień ogarnął lokal, właścicielka Jessica Moretti znajdowała się w środku i zdołała uciec z niewielkimi obrażeniami. Lokal należał do niej i jej męża. Oboje pochodzą z Francji i od lat są związani z branżą gastronomiczną w regionie.

Jessica Moretti, współwłaścicielka klubu „Le Constellation”. Foto: LinkedIn, Denis Balibouse / Reuters

Para przejęła nieczynny wcześniej lokal w 2015 r. Jak wynika z archiwalnych publikacji lokalnej prasy, klub został w dużej mierze wyremontowany własnymi siłami. Jacques Moretti, pochodzący z Korsyki, miał osobiście zajmować się pracami adaptacyjnymi, od wnętrz po instalacje. W wywiadach sprzed lat podkreślał, że Crans-Montana stała się dla nich drugim domem.

Jessica Moretti wychowała się na Lazurowym Wybrzeżu. Studiowała m.in. w Wielkiej Brytanii i Monako. Z Jacques’em poznała się na Korsyce, gdzie później wzięli ślub. Małżeństwo ma syna i przez lata budowało swoją pozycję w lokalnym środowisku gastronomicznym, prowadząc także inne lokale w regionie.

Klub dla 300 osób

"Le Constellation" szybko stał się jednym z najpopularniejszych miejsc spotkań w kurorcie. Klub działał na dwóch poziomach, mógł pomieścić nawet 300 osób i przyciągał głównie młodych turystów, narciarzy oraz sezonowych pracowników. Oferował muzykę graną przez DJ-a, koncerty na żywo, strefy lounge i barowe pokazy, w tym charakterystyczne wnoszenie szampana z zimnymi ogniami. Jak wynika z nagrań krążących w sieci, właśnie ten element klubowego show mógł zapoczątkować tragedię. Kelnerka, niesiona na ramionach koleżanki, uniosła butelki z zimnymi ogniami tak wysoko, że dotknęły sufitu, na którym znajdowała się łatwopalna dekoracja. Zginęło ponad 40 osób, a 115 zostało rannych.

Zobacz też: Rodziny szukają bliskich po tragedii w Crans-Montana. Instagram staje się ostatnią nadzieją

Małżeństwo przeżyło katastrofę

Według relacji znajomych właścicieli noc sylwestrowa miała być jednym z najważniejszych wieczorów sezonu. Jak donosi Blick.ch, w chwili wybuchu pożaru Jacques Moretti miał przebywać w innym lokalu, natomiast jego żona Jessica była wewnątrz klubu. Kobieta miała odnieść lekkie poparzenia przedramienia. Jeden ze znajomych pary relacjonował, że przez wiele godzin próbował się z nimi skontaktować.

— Dzwoniłem całą noc. Dopiero nad ranem odebrała i powiedziała, że żyją, ale to była katastrofa — cytuje go szwajcarski portal.

Sami właściciele nie zabierali publicznie głosu. Profile klubu w mediach społecznościowych zostały usunięte lub dezaktywowane.

Zobacz też: Ustalono tożsamość jednej z ofiar sylwestrowej tragedii. To młody golfista

Tragedia w Crans-Montana. Śledczy badają wszystkie wątki

Dziś "Le Constellation" jest miejscem objętym śledztwem i teren wokół lokalu pozostaje pod kontrolą służb. Prokuratura oraz biegli analizują nagrania, relacje świadków oraz dokumentację związaną z funkcjonowaniem klubu. Trwa ustalanie, jak doszło do pożaru i dlaczego ogień rozprzestrzenił się tak szybko.

Crans-Montana przez lata była znana głównie jako prestiżowy kurort narciarski, kojarzony z luksusem, sportem i spokojnym wypoczynkiem. Miejscowość licząca około 10 tys. mieszkańców przyciągała turystów z całego świata. Jednym z jej najbardziej rozpoznawalnych mieszkańców był Roger Moore, odtwórca roli Jamesa Bonda, który mieszkał tu przez wiele lat i zmarł w 2017 r.

Historia klubu, który powstał z pasji i własnej pracy właścicieli, zakończyła się jedną z największych tragedii w historii szwajcarskich kurortów. Cała miejscowość została już na zawsze naznaczona tym dramatem.

/11

LinkedIn, Denis Balibouse / Reuters

Jessica Moretti, współwłaścicielka klubu „Le Constellation”.

/11

MAXIME SCHMID / AFP

Wejście do klubu zabezpieczone przez służby po tragedii.

/11

MAXIME SCHMID / AFP

Ulica w centrum Crans-Montana w dniu po pożarze.

/11

MAXIME SCHMID / AFP

Strażacy i policja przed budynkiem klubu.

/11

MAXIME SCHMID / AFP

Jeden z budynków w bezpośrednim sąsiedztwie lokalu.

/11

MAXIME SCHMID / AFP

Policjanci patrolują teren objęty śledztwem.

/11

MAXIME SCHMID / AFP

Wóz strażacki zaparkowany przed klubem.

/11

MAXIME SCHMID / AFP

Funkcjonariusze pracujący przy wejściu do lokalu.

/11

STEPHANIE LECOCQ / Reuters

Teren przed „Le Constellation” odgrodzony taśmami.

/11

Denis Balibouse / Reuters

Widok na zabezpieczony klub po zmroku.

/11

LinkedIn / -

Jessica Moretti, współwłaścicielka lokalu, która przeżyła pożar.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło