To już pewne! Polak zakończy karierę po Turnieju Czterech Skoczni

1 tydzień temu 11

74. edycja Turnieju Czterech Skoczni jest ostatnią dla kilku skoczków narciarskich. Z walką o Złotego Orła żegnają się Kamil Stoch czy Manuel Fettner. Teraz, w rozmowie z portalem "Interia Sport", decyzję o zakończeniu kariery po austriackiej części TCS ogłosił polski sędzia, Tadeusz Szostak-Berda, który od 25 lat sędziuje konkursy Pucharu Świata. - Ostatni raz będę sędziował w Bischofshofen - potwierdził.

Trofeum za zwycięstwo w Turnieju Czterech Skoczni MAREK PODMOKŁY

74. Turniej Czterech Skoczni jest już na półmetku. Po niemieckich konkursach w Oberstdorfie i Garmisch-Partenkirchen, które zdominował Domen Prevc, skoczkowie przenieśli się do Austrii, gdzie zmierzą się w Innsbrucku i Bischofshofen. Najlepszy z Polaków, Kacper Tomasiak, zajmuje 9. miejsce w klasyfikacji generalnej TCS.

Zobacz wideo Niesamowity wyczyn Tomasiaka. Czekaliśmy na to 18 lat

Polski sędzia mówi "dość". To ostatnie konkursy

Podczas tegorocznych zmagań po raz ostatni w walce o Złotego Orła rywalizują m.in. Kamil Stoch i Manuel Fettner, którzy po zakończeniu sezonu zawieszą narty na kołek. To jednak nie jedyne persony, które w zawodach tej rangi pojawią się po raz ostatni.

W rozmowie z portalem "Interia Sport" zakończenie kariery ogłosił wieloletni sędzia zawodów Pucharu Świata, Tadeusz Szostak-Berda. Polski arbiter od 25 lat zasiadał w jury zawodów międzynarodowych. Teraz mówi "dość".

- To, co piękne, kiedyś się kończy. Kończy się zatem moja przygoda z międzynarodowym sędziowaniem. W kraju oczywiście wciąż będę do dyspozycji. Jako sędzia międzynarodowy przepracowałem 25 lat. Ostatni raz będę sędziował w ostatnim konkursie 74. Turnieju Czterech Skoczni w Bischofshofen. Wcześniej będę jeszcze sędziował zawody w Innsbrucku - oznajmił.

Szostak-Berda kończy karierę przede wszystkim ze względu na wiek. Limit wieku dla sędziów międzynarodowych bowiem wynosi 65 lat, czyli tyle, ile ma polski arbiter.

- Mnie i tak się udało, bo wcześniej limit wynosił 60 lat. Właśnie w tym roku, kiedy kończyłem 60 lat, FIS przedłużyła limit wieku. Dostałem zatem bonus - przyznał.

"Z podziwem patrzyłem na Funakiego"

Po raz pierwszy na zawodach międzynarodowych Szostak-Berda pojawił się podczas uniwersjady w Tarvisio w 2003 roku, choć licencję otrzymał dwa lata wcześniej. W trakcie swojej kariery sędziował także mistrzostwa świata w lotach narciarskich w Vikersund i Planicy, MŚ w narciarstwie klasycznym w Predazzo w 2013 roku. Trzykrotnie nominowany był do jury na Turniej Czterech Skoczni. Przez niemal ćwierć wieku obserwował wielu wyśmienitych skoczków, których styl lotu szczególnie mu imponował.

- W czasie mojej kariery z podziwem patrzyłem na styl Kazuyoshiego Funakiego. To był styl, który preferuję do dzisiaj. On walczył cudownie w powietrzu. To była wręcz agresja w skoku. Bardzo nie lubię skoków pasywnych. One są piękne. Bez ruchu. Można byłoby powiedzieć, że są doskonałe, ale są też mdłe. Podobają się mi po prostu agresywne skoki. Takie jak Funakiego, a potem braci Prevców. W polskiej drużynie podoba mi się sposób walki Maćka Kota. Jak go nie zacznie skręcać, to widać w nim wielką wolę walki w powietrzu o każdy metr. Widać w tym też agresję - stwierdził.

Ostatnie zawody Tadeusz Szostak-Berda posędziuje 6 stycznia w Bischofshofen. To właśnie tam rozstrzygną się losy 74. edycji TCS. Najpierw przed nim jednak konkurs w Innsbrucku, który odbędzie się 4 stycznia o godz. 13:30.

Zobacz też: Fatalne wieści dla kibiców! Gwiazdy opuszczą PŚ w Zakopanem

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło