W mediach społecznościowych zawrzało po opublikowaniu nagrania z rzekomego romskiego ślubu Viki Gabor, o którym poinformował Bogdan Trojanek, członek zespołu Terne Roma. Choć fani zastanawiają się, czy młoda gwiazda rzeczywiście wyszła za mąż, warto zajrzeć również za progi luksusowej rezydencji domniemanego dziadka pana młodego. Złote ornamenty, żółta elewacja i kontrowersyjne napisy na bramie to dopiero początek atrakcji.
- Barwna postać dziadka domniemanego męża Viki Gabor
- Reakcja Bogdana Trojanka na masowy hejt w internecie
- Tak mieszka Bogdan Trojanek
Barwna postać dziadka domniemanego męża Viki Gabor
Plotki o rzekomym zamążpójściu jednej z najpopularniejszych młodych gwiazd polskiej estrady, Viki Gabor, od tygodni elektryzują media społecznościowe i serwisy show-biznesowe. Choć sama artystka wielokrotnie podkreślała, że skupia się na karierze i edukacji, w sieci pojawiło się nagranie mające dokumentować huczne, romskie wesele, a całą sprawę niespodziewanie skomentował Bogdan Trojanek.
Postać to niezwykle barwna i wpływowa – występując w mediach jako dziadek domniemanego wybranka wokalistki, stał się łącznikiem między światem hermetycznych tradycji a współczesnym show-biznesem. To właśnie to zamieszanie sprawiło, że opinia publiczna ponownie skierowała wzrok na lidera zespołu Terne Roma, analizując nie tylko jego słowa o „młodej parze”, ale i styl życia, który dla wielu pozostaje fascynującą zagadką.
Postać Trojanka to rynkowy fenomen łączący artystyczną duszę z działalnością społeczną na szeroką skalę. Jako założyciel grupy Terne Roma (Młodzi Cyganie), od lat promuje on kulturę romską na największych scenach w kraju, dbając o to, by tradycyjne pieśni nie odeszły w zapomnienie. Muzyka jest jednak tylko jednym z filarów jego statusu. Trojanek to także uznany reprezentant mniejszości narodowych i etnicznych w strukturach państwowych oraz prezes Królewskiej Fundacji Romów.
Taka kumulacja funkcji sprawia, że w swojej społeczności pełni rolę nieformalnego ambasadora i autorytetu. Nic więc dziwnego, że sposób, w jaki urządził swoją prywatną rezydencję, stał się przedmiotem zainteresowania mediów, szukających odpowiedzi na pytanie, jak mieszkają elity romskiej społeczności w Polsce w dobie wszechobecnego luksusu.
Fot. AKPAReakcja Bogdana Trojanka na masowy hejt w internecie
W ostatnim czasie polską przestrzeń internetową zelektryzowały nieoficjalne wieści dotyczące fundamentalnych zmian w życiu prywatnym Viki Gabor, jednej z najjaśniejszych gwiazd młodego pokolenia. Lawinę spekulacji uruchomiły udostępnione w mediach społecznościowych kadry z wystawnej uroczystości, które spotkały się z natychmiastowym i wyjątkowo brutalnym odzewem ze strony użytkowników sieci. Wydarzenie, mające być w zamyśle intymnym świętem w gronie najbliższych, przerodziło się w pole zaciekłych ataków i fali niezrozumiałej niechęci.
Całe zamieszanie miało swój początek w minioną sobotę, kiedy to Bogdan Trojanek – lider formacji Terne Roma oraz dziadek domniemanego partnera wokalistki – zamieścił na Facebooku relację z podniosłego wydarzenia. Fotografie i nagrania ukazywały ceremonię zorganizowaną z wielkim rozmachem, zachowującą tradycyjny, romski ceremoniał, co dla wielu obserwatorów stało się jednoznacznym dowodem na ślub artystki. Post błyskawicznie zyskał ogromne zasięgi, jednak zamiast spodziewanych powinszowań, sekcja komentarzy wypełniła się w przeważającej mierze wrogimi wpisami.
Poziom agresji oraz natężenie drwin wymierzonych w młodą piosenkarkę i jej bliskich okazały się na tyle drastyczne, że autor publikacji zdecydował się na natychmiastową interwencję. W krótkim czasie po udostępnieniu wszelkie materiały wizualne będące świadectwem tej doniosłej chwili zostały trwale skasowane z profilu Trojanka. Ten defensywny ruch nie zdołał jednak powstrzymać medialnej machiny; wręcz przeciwnie – nagłe zniknięcie zdjęć tylko podsyciło ciekawość opinii publicznej, wywołując kolejną falę pytań o realny charakter uroczystości.
W związku z niepokojącym rozwojem sytuacji i narastającym napięciem Bogdan Trojanek postanowił zabrać głos, publikując oświadczenie wyjaśniające jego punkt widzenia. W swojej wypowiedzi nie ukrywał głębokiego rozczarowania faktem, że radosna chwila dla jego rodziny została wykorzystana do szerzenia nienawiści. Muzyk otwarcie przyznał, że tak potężna dawka hejtu, która uderzyła w dwójkę młodych ludzi, była dla niego wstrząsającym doświadczeniem, którego nie potrafi racjonalnie wytłumaczyć.
„Nie spodziewałem się takiego hejtu” – zadeklarował Trojanek, wskazując, że agresywne zachowania internautów dotknęły osoby, których jedyną intencją było przeżywanie ważnego momentu w atmosferze miłości. Wybitny przedstawiciel romskiej kultury wyjaśnił, że usunięcie cyfrowych śladów wydarzenia było podyktowane chęcią zapewnienia spokoju i ochrony prywatności swojej rodziny przed bezprawnymi atakami anonimowych hejterów.
Incydent ten stał się jaskrawym przykładem na to, jak cienka granica dzieli zainteresowanie osobą publiczną od brutalnego wtargnięcia w jej życie osobiste.
Zobacz też: Viki Gabor przerwała milczenie. Jej słowa zdradzają wszystko
Tak mieszka Bogdan Trojanek
Bogdan Trojanek, związany rodzinnie ze Sławnem, od lat mieszka jednak w Szczecinku. To właśnie tam zbudował dom, który od dawna wzbudza zainteresowanie i wywołuje skrajne reakcje wśród okolicznych mieszkańców. Budynek trudno przeoczyć – uwagę przyciąga przede wszystkim intensywnie żółta elewacja, jasno pokazująca, że jego właściciel nie stroni od wyrazistych, śmiałych rozwiązań estetycznych.
Jak wynika z relacji medialnych, całą posesję otacza masywne ogrodzenie, na którym umieszczono napis o prowokującym, niemal groźnym brzmieniu: „Jak on cię nie zagryzie, to ja cię zastrzelę”. Choć hasło to może budzić niepokój, sam Trojanek wielokrotnie podkreślał w rozmowach z dziennikarzami, że jest osobą niezwykle gościnną, a otwartość wobec gości stanowi jeden z fundamentów romskiej tradycji.
Dom w Szczecinku już wcześniej znajdował się w centrum medialnego zainteresowania. W 2013 roku Trojanek zaprosił dziennikarzy „Super Expressu”, pozwalając im zajrzeć do środka i pokazać, jak wygląda jego codzienność. Dziś, w kontekście plotek dotyczących Viki Gabor, tamta wizyta nabiera nowego znaczenia i ponownie przyciąga uwagę opinii publicznej.
Wnętrza rezydencji są dalekie od skromności. To przestrzeń pełna rozmachu i dekoracyjnego bogactwa, w której każdy element zdaje się podkreślać zamiłowanie do wystawnej estetyki. Zamiast prostoty dominuje tu przepych: rzeźbione meble, ciężkie zdobienia i wszechobecne złoto, widoczne zarówno w detalach wyposażenia, jak i w elementach architektonicznych.
Ten charakterystyczny styl, często określany jako „cygański barok”, wyrasta z potrzeby manifestowania dobrobytu i sukcesu. Ozdobne krzesła, bogate tkaniny i dekoracyjne dywany tworzą spójną, intensywną wizualnie całość, która dla domowników jest czymś naturalnym, a dla postronnych – niemal teatralnym widowiskiem. To właśnie w takich przestrzeniach, jak podkreślał sam Trojanek, kultywowane są rodzinne i kulturowe tradycje.
Historia szczecineckiej rezydencji – od jaskrawej fasady po złocone wnętrza – stanowi opowieść o artystycznym i społecznym awansie człowieka, który stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci romskiej społeczności w Polsce. Choć Viki Gabor konsekwentnie dementuje doniesienia o rzekomym ślubie, postać Bogdana Trojanka i jego dom pozostają symbolem żywej, wyrazistej tradycji, która nie przestaje fascynować i prowokować do dyskusji.

2 tygodni temu
14







English (US) ·
Polish (PL) ·