Śnieg sparaliżował lotnisko w Modlinie. "Byli zamknięci w samolocie przeszło trzy godziny"

1 tydzień temu 13

Data utworzenia: 1 stycznia 2026, 15:25.

Podróżni jeszcze długo będą wspominać śnieg, który rankiem 31 grudnia sparaliżował lotnisko w Modlinie. W terminalu utknęło około tysiąca osób, które skarżyły się na brak informacji i chaos organizacyjny. I choć przed południem wznowiono ruch, loty miały wielogodzinne opóźnienia. Z redakcją "Faktu" skontaktowała się pani Irmina, której mąż miał spędzić niemal trzy godziny zamknięty w samolocie, czekając na wylot do Bergamo.

Śnieg sparaliżował lotnisko w Modlinie. "Byli zamknięci w samolocie przeszło trzy godziny". Foto: Damian Burzykowski / newspix.pl

Zimowa aura i intensywne opady śniegu w środę, 31 grudnia sparaliżowały ruch na lotnisku w Modlinie. Terminal od rana pękał w szwach, a pasażerowie byli zdezorientowani i zmęczeni. — Nie ma żadnej organizacji, żadnych komunikatów. Sami musimy chodzić od jednej kasy do drugiej, ale nie udzielają żadnych informacji, mówią tylko, żeby czekać. Jeszcze z tak tragiczną sytuacją się nie spotkałam — przyznała w rozmowie z reporterem "Faktu" jedna z podróżnych, która utknęła w terminalu, oczekując na lot.

Śnieg sparaliżował lotnisko w Modlinie. Pasażerowie w nerwach. "Byli zamknięci w samolocie przeszło trzy godziny"

Polska Agencja Żeglugi Powietrznej przed południem poinformowała, że lotnisko przywróciło pełną gotowość operacyjną i jest przygotowane do obsługi zarówno przylotów, jak i odlotów. Trwający wiele godzin paraliż doprowadził jednak do opóźnień.

— Aktualnie opóźnienia są konsekwencją wcześniejszych opóźnień porannych lotów, co powoduje tzw. efekt fali. Przewoźnicy, w ramach planowania floty, podejmują działania zmierzające do ograniczenia tych skutków, m.in. poprzez większą rotację statków powietrznych lub uruchamianie dodatkowych samolotów — wyjaśniał w rozmowie z "Faktem" szef Biura Handlowego i Marketingowego Lotniska Warszawa-Modlin Wojciech Borys.

Lotnisko zaapelowało do pasażerów o zachowanie spokoju i stały kontakt z przewoźnikami. Zalecono też śledzenie komunikatów linii lotniczych, które informują o aktualnym statusie poszczególnych rejsów. Jak dowiedziała się redakcja "Faktu", podróżni napotykali jednak na problemy na tym polu.

Pani Agata opisywała, że o godz. 8.30 otrzymała od przewoźnika informację o około czterogodzinnym opóźnieniu jej lotu, później zapadła jednak cisza. "Zostaliśmy pozostawieni sami sobie. Sytuacja jest kuriozalna. Ani lotnisko, ani przewoźnik nie podają żadnych informacji" — przekazała nam kobieta.

Z redakcją "Faktu" skontaktowała się także pani Irmina. "Mój mąż od przeszło dwóch godzin siedzi zamknięty w samolocie, który nie może ruszyć. Informacja dalej żadna, ani dla nich, ani dla rodziny. Ludzie panikują. To jest horror" — napisała.

Jak wyjaśniła, samolot do włoskiego Bergamo powinien planowo wylecieć o godz. 9.20, ale finalnie wystarował dopiero o godz. 19.40. Wśród pasażerów panowała bardzo nerwowa atmosfera. "Byli zamknięci w samolocie przeszło trzy godziny" — opisała nam pani Irmina, która przez cały czas pozostawała w kontakcie z mężem. "Z przewoźnikiem nie było kontaktu" — dodała.

/4

Damian Burzykowski / newspix.pl

Śnieg sparaliżował lotnisko w Modlinie. Samoloty były uziemione przez wiele godzin.

/4

Damian Burzykowski / newspix.pl

Śnieg sparaliżował lotnisko w Modlinie. Samoloty były uziemione przez wiele godzin.

/4

Damian Burzykowski / newspix.pl

Terminal od rana był przepełniony, a pasażerowie byli zdezorientowani i zmęczeni.

/4

Damian Burzykowski / newspix.pl

Pasażerowie skarżyli się na brak informacji i chaos organizacyjny.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło