Jeden z liderów Konfederacji Sławomir Mentzen wybrał się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Wpisy i zdjęcia posła wywołały spore oburzenie wśród jego politycznych przeciwników. Co takiego poruszyło polską scenę polityczną?
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
Mentzen w ZEA
Sławomir Mentzen wrzucił na swój profil w serwisie X kilka postów ze swojej wizyty w ZEA. Pierwsze z udostępnionych zdjęć podpisał prowokująco. "Polska, gdyby nie wszystkie gatunki socjalistów, PiS, PO, SLD, PSL, Gazeta Wyborcza i TVN" - czytamy w opisie zdjęcia przedstawiającego posła na tle wieżowców w arabskim kraju. Już ten wpis wywołał oburzenie części komentatorów, ale polityk nie zamierzał przestawać. "Najwyższy budynek na świecie - Burj Khalifa w zamierzeniu jego projektantów miał symbolizować rozmiar głupoty socjalistów, lewaków, zwolenników socjalu dla imigrantów, fanów regulacji i wysokich podatków, klimatystów, płaskoziemców oraz dziennikarzy. Wyszło doskonale" - dodał w kolejnym wpisie. Zamieścił także swoje zdjęcie z Burj Khalifa w tle.
Kto budował potęgę ZEA?
Internauci szybko wytknęli Mentzenowi, że opisy zdjęć nie pasują do narracji, jaką przedstawia na co dzień. "To Sławek jednak lubi masową migrację zarobkową?" - dopytuje Adam Kościelak z partii Razem. "Czyli brak jakichkolwiek praw i gwarancji pracowniczych, uciszanie wypadków śmiertelnych w pracy i poniżanie ludzi. Dzięki Panie Pośle ze pokazanie wizji Polski według konfy" - wtóruje Daniel Tuchowski z Nowej Lewicy. Pod wpisem pojawiła się także adnotacja społeczności, która wskazuje, że w ZEA 88 proc. ludności to migranci.
Oburzenie nie tylko skrajnie po lewej stronie
Wbrew temu co mogłoby się wydawać wpis poruszył nie tylko najzagorzalszych przeciwników Mentzena. "Każdy obywatel ZEA ma: darmową edukację, darmowy dostęp do ochrony zdrowia, hojny socjal. Największym pracodawcą jest państwo i jego agendy. Wygląda na to, że socjalizmu mamy w Polsce po prostu za mało" - stwierdził Janusz Cieszyński poseł PiS i były minister cyfryzacji. Inny były poseł z list Prawa i Sprawiedliwości zaatakował Mentzena wprost. "Przypomnę tylko: partia Mentzena nie potrafiła prawidłowo rozliczyć publicznych pieniędzy. Jeśli to byłaby próba generalna rządzenia, bankructwo mielibyśmy szybciej niż mema na X. Państwo to nie żart. Bądźmy poważni" - napisał Michał Wypij.
Zobacz wideo Konfederacja łasi się do Karola Nawrockiego
Koalicja rządząca wytyka hipokryzję
"Sławku, co najbardziej podoba Ci się w Dubaju? Chyba nie bezwzględny zakaz chlania w miejscu publicznym. Może to, że obcokrajowcy stanowią większość mieszkańców tego miasta, bo tylko 12 proc. populacji to Emiratczycy? A może to, że dominującą religią jest islam?" - atakuje Michał Tyrawski, radny powiatu człuchowskiego z KO. "Mam dobrą wiadomość dla wszystkich zafascynowanych 'dubajskim snem' kolegi Mentzena: w Polsce wciąż możecie bezkarnie krytykować rząd, premiera czy posła Komarewicza" - napisał Rafał Komarewicz, poseł Polski 2050. "W tym 'raju' nad Zatoką Perską taka wolność słowa kończy się deportacją albo więzieniem. Działanie Mentzena to kompleksiarstwo, z którym w polskiej polityce trzeba walczyć. Niewolniczy system pudrowany złotem i wieżowcami, to nie jest dobry wzór dla nas" - dodał.
"Cudze chwalicie swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie Zjednoczone Emiraty - kraj dla bogaczy, na których harują rzesze pozbawionych praw i ochrony pracowników" - napisała z kolei Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. "1 proc. najbogatszych posiada ponad połowę całego majątku. 20 proc. ludzi żyje w nędzy. Model gospodarczy, który służy garstce kosztem całej reszty - niech Pan już tam zostanie i trzyma swoje genialne pomysły jak najdalej od Polski i Polaków" - zaatakowała posła Konfederacji. "Czyli autorytarne państwo, w którym 90 proc. mieszkańców bez praw haruje na błyskotki 10 proc. klasy panów to mokry sen szefa Konfederacji? Wiedziałem, ale nie sądziłem, że będzie się z tym obnosić" - podsumował Jan Szyszko.
Ekspert o mydleniu oczu
Ze strony pana Mentzena jest to niepoważne mamienie obrazkami, u podstaw których są fałszywe stereotypy. To nie ma nic wspólnego z poważną polityką. To jest wciskanie ludziom kitu - powiedział w rozmowie z "Faktem" Adam Traczyk, dyrektor More in Common. - To nie ma nic wspólnego z poważną polityką. To jest wciskanie ludziom kitu - dodał. - Brak podatków? ZEA funkcjonuje na innych zasadach i nie potrzebuje podatków dochodowych od osób prywatnych. Państwową kasę zasilają zyski z państwowych spółek. My nie mamy bogatych złóż surowców, które mogłyby być fundamentem gospodarki i źródłem dochodów - podkreślił politolog.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!






English (US) ·
Polish (PL) ·