Sensacja w meczu Rosjanki z Ukrainką! Zaczęło się już przed

15 godziny temu 10

Spotkania tego typu mają swój podtekst i potężny ciężar. W ćwierćfinale turnieju WTA 500 w Brisbane naprzeciwko siebie stanęły Rosjanka Mirra Andriejewa oraz Ukrainka Marta Kostiuk. I choć faworytką była ta pierwsza, to jednak po tym meczu nie mogła mieć szczęśliwej miny. Kostiuk wygrała 7:6(7), 6:3 i niespodziewanie awansowała do półfinału imprezy.

Marta Kostiuk Imagn-Images/Geoff Burke via Reuters

Marta Kostiuk na progu sezonu zaskakuje swoją wysoką formą. W trzeciej rundzie turnieju w Brisbane pewnie pokonała 3. rakietę świata Amandę Anismovą 6:4, 6:3. Z kolei Andriejewa wyjątkowo długo męczyła się z Lindą Noskovą, ale ostatecznie zwyciężyła po dramatycznej, trzysetowej walce 5:7, 6:4, 7:5. 

Zobacz wideo Boruc szczerze o swoich problemach: Mówię tutaj o jakichś dziwnych rzeczach i używkach

Ukrainka lepsza od Rosjanki. "Czułam, że muszę zagrać agresywnie" 

Piątkowe spotkanie nie zaczęło się, jak wszystkie inne. Zawodniczki nie stanęły bowiem do wspólnego zdjęcia po losowaniu. Powodem jest oczywiście nadal trwająca wojna w Ukrainie, którą prawie cztery lata temu zaczęła Rosja. 

W pierwszym, trwającym aż godzinę i dziewięć minut, secie byliśmy świadkami tylko dwóch przełamań. Pierwsze miało miejsce po kapitalnym zagraniu Kostiuk na 5:3. Ukrainka jednak momentalnie straciła przewagę, a ostatecznie o wyniku seta zadecydował tie-break, bo Andriejewa wrzuciła kolejny bieg. Nic jednak po nim - Rosjanka ostatecznie przegrała pierwszą partię. 

W drugiej, 9. tenisistka w rankingu WTA prowadziła już 2:0, ale - podobnie jak w starciu z Noskovą - rywalka szybko doprowadziła do remisu po 2. Kostiuk (26. WTA) z każdym kolejnym gemem rozkręcała się. Ewidentnie przejęła inicjatywę, grała agresywnie, czujnie i nie pozwoliła już na zbyt wiele Andriejewej.

- Oglądałam tylko jej grę, a kiedy nie ćwiczy się z kimś, jest bardzo ciężko. Wchodzi się do meczu z taktyką, ale do końca nie wiedząc, czego można się spodziewać po drugiej stronie - przyznała po spotkaniu Kostiuk w rozmowie z Jeleną Dokić z portalu Nine. 

- Mirra ma bardzo dalekie podania i często zmienia tempo, więc dzisiaj grało się bardziej fizycznie, a warunki nie były łatwe, bo jest tu bardzo wilgotno. Ma do tego naprawdę dobry serwis - zaznaczyła Kostiuk.

- Czułam, że muszę zacząć grać naprawdę agresywnie i energicznie i dzięki temu znaleźć na nią sposób - dodała.  

Ukrainka w pełni zasłużenie awansowała do najlepszej czwórki turnieju w Brisbane. Już jutro 10 stycznia zmierzy się w drugim półfinale z Jessiką Pegulą (6. WTA). W pierwszym spotkaniu 1/2 finału liderka rankingu WTA Aryna Sabalenka zagra z Karoliną Muchową (20. WTA). 

Także 10 stycznia od godziny 7.30 polskiego czasu Polacy zmierzą się z kadrą USA w półfinale turnieju United Cup. Transmisja w Polsacie Sport 1, a relacje znajdziesz na stronie Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło