Przez lata nosił zadrę w sercu? Zaatakował z całą brutalnością, sąd nie miał litości

1 miesiąc temu 17

Data utworzenia: 4 grudnia 2025, 5:30.

W październiku ubiegłego roku w Olsztynie doszło do tragicznego zdarzenia, które wstrząsnęło lokalną społecznością. 22-letni Mateusz S. zadzwonił w środku nocy na numer alarmowy 112, informując, że zabił swojego ojca, Władysława S. (†66 l.). Twierdził, że działał w samoobronie. Niestety, przybyli na miejsce ratownicy mogli jedynie stwierdzić zgon mężczyzny z powodu rozległej utraty krwi. Teraz Sąd Okręgowy w Olsztynie wydał wyrok w tej sprawie.

Mateusz S. został skazany za zabójstwo ojca Foto: Hrywniak Bogdan / newspix.pl

Z ustaleń sądu wynika, że Mateusz S. zaatakował swojego ojca z wyjątkową brutalnością. — Oskarżony zadał ojcu kilkanaście ciosów nożem w obszar głowy, twarzy, szyi i klatki piersiowej, co doprowadziło do jego śmierci na miejscu — wyjaśniał w uzasadnieniu wyroku sędzia Adam Barczak.

Ojciec w chwili ataku leżał na posłaniu i nie miał żadnych szans na obronę. — Syn zaatakował go z całą brutalnością, co uniemożliwiło jakąkolwiek reakcję ze strony ofiary — podkreślił sędzia.

Jak ustalono w toku postępowania, relacja między Mateuszem S. a jego ojcem była skomplikowana. Władysław S. opuścił rodzinę, gdy Mateusz był jeszcze dzieckiem, i przez większość życia nie utrzymywał z synem kontaktu. Dopiero kilka miesięcy przed tragicznym zdarzeniem doszło do nawiązania relacji między nimi.

Syn winił ojca, o to jak potoczyło się jego życie

Według sądu, Mateusz S. obwiniał ojca za swoje życiowe niepowodzenia. — Doszło do rozczarowania syna zachowaniem ojca — tłumaczył sędzia Barczak. — Spowodowało to u oskarżonego frustrację wynikającą z faktu, że ojciec nie brał udziału w jego wychowaniu.

Podczas procesu rozważano hipotezę, że Mateusz S. mógł zaplanować spotkanie z ojcem w celu dokonania zabójstwa. Jednak sąd nie znalazł wystarczających dowodów, by potwierdzić tę tezę. Ostatecznie skazano go na 20 lat więzienia za brutalne zabójstwo.

Syn zamordował ojca i ranił matkę

Telefon postawił służby na nogi

Zostawił w aucie rannego ojca. Mężczyzna zmarł. 35-latek usłyszał wyrok

/10

Hrywniak Bogdan / newspix.pl

Zatrzymanie Mateusza S.

/10

Hrywniak Bogdan / newspix.pl

Mateusz S. w drodze na przesłuchanie.

/10

Bogdan Hrywniak / newspix.pl

Policjanci na miejscu zdarzenia.

/10

Hrywniak Bogdan / newspix.pl

Mateusz S. kilka miesięcy przed tragedią nawiązał kontakt z ojcem.

/10

Hrywniak Bogdan / newspix.pl

Mateusz S. na ławie oskarżonych.

/10

Hrywniak Bogdan / newspix.pl

Do dramatu doszło w tym domu.

/10

Hrywniak Bogdan / newspix.pl

Mężczyzna twierdził, że działał w obronie własnej.

/10

Hrywniak Bogdan / newspix.pl

Ofiara - Władysław S.

/10

Hrywniak Bogdan / newspix.pl

W środku nocy Mateusz S. zadzwonił na numer alarmowy i powiedział, że zabił ojca.

/10

Hrywniak Bogdan / newspix.pl

Mateusz S. w czerwonym uniformie więziennym, przeznaczonym dla osób z kategorią N - niebezpieczny.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło