Polki pracują w Niemczech 24 godziny na dobę. "System jest tolerowany od lat"

2 tygodni temu 17

27 grudnia 2025, 18:19

300 tysięcy opiekunek z Polski i innych krajów wschodnioeuropejskich pielęgnuje przez 24 godziny na dobę niedołężnych seniorów w Niemczech. Pracują w szarej strefie tolerowanej przez polityków - pisze "FAZ".

Ile płaci się za pobyt w DPS? Koszty opieki w domu pomocy społecznej zależą od kilku czynników (zdj. ilustracyjne) Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Opiekunki mieszkają i pracują przez całą dobę w domach swoich podopiecznych - gotują, piorą, sprzątają, wyprowadzają ich w wózku inwalidzkim na spacer i pomagają im w innych życiowych sprawach - za przystępne wynagrodzenie - pisze niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" (FAZ).

"Obecność opiekunki w miejscu pracy przez całą dobę jest nie do pogodzenia z niemieckim prawem pracy" - podkreśla autor. Przy 24-godzinnej gotowości do pracy obowiązuje obowiązkowa płaca minimalna oraz 11-godzinny ciągły wypoczynek. Aby zachować ciągłość opieki, konieczny byłby system trójzmianowy, co znacznie zwiększyłoby koszty.  

Zobacz wideo Brzmisz jak Polak | Co to ma znaczyć

Działalność niezgodna z niemieckim prawem pracy

"Politycy zdają sobie sprawę z problemu. Nie istnieją jednak proste rozwiązania, które zadowoliłyby wszystkie strony" - pisze "FAZ". Frederic Seebohm, szef federalnego związku opieki domowej (VHBP) odrzuca zarzut o wyzysk opiekunek. Jak zaznaczył, opiekunki zarabiają ok. 2000 euro netto za pracę, która nie wymaga specjalnych kwalifikacji, dostając w dodatku wyżywienie i zakwaterowanie gratis. Związki zawodowe wskazują natomiast na złe warunki pracy, których nie można kontrolować ze względu na nietykalność mieszkania.

Rozwiązaniem byłoby rozszerzenie świadczeń umożliwiające finansowanie wszystkich kosztów opieki z ubezpieczenia. Koszty takiego systemu byłyby jednak ogromne - zastrzega autor.

"Brakuje dobrej woli"

"FAZ" zwraca uwagę, że z 700 tysięcy opiekunek, które w ciągu roku podejmuje pracę w Niemczech, nadal wiele pochodzi z Polski, chociaż ich liczba maleje w związku dobrą sytuacją gospodarczą w ich kraju. Coraz większe znaczenie mają natomiast opiekunki z Bułgarii i Rumunii.

Szef VHBP Seebohm uważa, że opiekunki z Europy Wschodniej nie mają w Niemczech swojego lobby. "Państwo prawa, jakim są Niemcy, powinny uregulować ich prawny i finansowy status" - powiedział Seebohm wskazując na Austrię, Włochy, Francję i Szwajcarię jako przykład krajów, gdzie się to udało. W niemieckim ministerstwie pracy i spraw socjalnych brakuje natomiast dobrej woli - twierdzi szef  VHBP.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło