Polacy oszczędzają na potęgę. Ten program bije rekordy popularności

1 tydzień temu 16

Rosnące koszty życia miały zniechęcić do odkładania pieniędzy, a jednak stało się coś zupełnie odwrotnego. W cieniu inflacji i niepewności finansowej Polacy coraz częściej podejmują decyzje, które długofalowo mogą zmienić ich przyszłość. Jeden z mechanizmów oszczędzania przyciąga kolejne osoby i działa niemal niezauważalnie. 

  • Oszczędzanie w cieniu niepewności. Trend, który wymyka się schematom
  • Mechanizm, który pracuje sam. Dlaczego Polacy zostają w systemie?
  • Rekord, którego mało kto się spodziewał. Twarde dane nie zostawiają złudzeń

Oszczędzanie w cieniu niepewności. Trend, który wymyka się schematom

Pierwsze lata tej dekady nie rozpieszczały domowych budżetów. Wysoka inflacja, rosnące raty kredytów i drożejące podstawowe produkty sprawiły, że wielu Polaków musiało na nowo ułożyć swoje finansowe priorytety. Logika podpowiadała jedno: oszczędzanie powinno zejść na dalszy plan. Dane i obserwacje z rynku pokazują jednak, że rzeczywistość potrafi zaskakiwać.

Coraz więcej osób – często zupełnie bez rozgłosu – zaczęło regularnie odkładać pieniądze w ramach długoterminowego oszczędzania, nawet jeśli oznaczało to rezygnację z części bieżącej konsumpcji. Eksperci rynku finansowego zwracają uwagę, że zmiana ta nie jest przypadkowa. To efekt stopniowego dojrzewania świadomości ekonomicznej i rosnącego przekonania, że przyszłość emerytalna nie może opierać się wyłącznie na jednym źródle dochodu.

Co istotne, nie mówimy tu o klasycznych lokatach czy kontach oszczędnościowych. Na znaczeniu zyskują rozwiązania, które działają w tle – automatycznie, systematycznie i bez konieczności podejmowania comiesięcznych decyzji. Czy właśnie to sprawia, że coraz więcej osób pozostaje w programach oszczędnościowych na dłużej?

Polacy oszczędzają na potęgę. Ten program bije rekordy popularnościfot. Biznesinfo

Mechanizm, który pracuje sam. Dlaczego Polacy zostają w systemie?

Jednym z kluczowych czynników wpływających na rosnące zainteresowanie programami oszczędnościowymi jest ich konstrukcja. Brak konieczności samodzielnego przelewania środków, jasne zasady oraz poczucie, że pieniądze „odkładają się przy okazji” – to elementy, które znacząco obniżają barierę wejścia.

Nie bez znaczenia pozostaje również zaufanie do stabilności systemu. Po latach sceptycyzmu wobec rozwiązań wspieranych przez państwo część uczestników zaczęła dostrzegać, że tym razem reguły gry są inne. Środki są prywatne, podlegają dziedziczeniu, a decyzja o uczestnictwie – przynajmniej w teorii – pozostaje dobrowolna.

Ważnym aspektem jest też długofalowa perspektywa. Programy projektowane z myślą o kilkudziesięciu latach nie obiecują szybkiego zysku, lecz konsekwentne budowanie kapitału. Dla wielu osób to właśnie ta przewidywalność okazuje się kluczowa w czasach, gdy zmienność stała się normą.

Czy jednak skala tego zjawiska rzeczywiście jest tak duża, jak sugerują rynkowe sygnały? I czy dane potwierdzają, że mamy do czynienia z czymś więcej niż chwilowym trendem?

Rekord, którego mało kto się spodziewał. Twarde dane nie zostawiają złudzeń

Dopiero oficjalne statystyki pokazują pełny obraz sytuacji. Z danych Polskiego Funduszu Rozwoju wynika, że na koniec grudnia 2025 roku w Pracowniczych Planach Kapitałowych uczestniczyło 4,12 mln osób, a łączna wartość zgromadzonych aktywów sięgnęła 45,06 mld zł. To wynik wyraźnie wyższy od wcześniejszych założeń, które zakładały znacznie niższy poziom zgromadzonych środków.

W komunikacie PFR podkreślono, że to jasny sygnał dynamicznego rozwoju programu, który na stałe wpisał się w krajobraz trzeciego filaru emerytalnego w Polsce. Wzrost aktywów to efekt kilku czynników jednocześnie: rosnącej liczby uczestników, regularnych wpłat pracowników i pracodawców, dopłat od państwa oraz bardzo dobrych wyników funduszy inwestycyjnych.

Polacy oszczędzają na potęgę. Ten program bije rekordy popularnościFot. Arkadiusz Ziolek/East News

Szczególnie wymowny jest komentarz przedstawicielki instytucji nadzorującej program:

To nie tylko symboliczna granica. To realne pieniądze, które pracują na przyszłość milionów uczestników. W 2019 r. Pracownicze Plany Kapitałowe zaczynały od zera. Dziś, sześć lat później, bijemy kolejny rekord, mimo wielu trudności, które spotkały nas na drodze do upowszechniania wiedzy o konieczności oszczędzania i społecznego braku zaufania do rozwiązań systemowych – podkreśliła Marta Damm-Świerkocka, członkini zarządu PFR Portal PPK.

Jak wyjaśniają eksperci, PPK to prywatny i dobrowolny system oszczędzania, w którym środki pochodzą z trzech źródeł: od pracownika, pracodawcy oraz państwa. Uczestnicy mogą skorzystać z preferencyjnych zasad wypłaty po ukończeniu 60. roku życia, a zgromadzone pieniądze podlegają dziedziczeniu. Istnieje również możliwość wcześniejszego zwrotu środków, choć wiąże się to z określonymi konsekwencjami podatkowymi i utratą części dopłat.

Choć jeszcze kilka lat temu Pracownicze Plany Kapitałowe budziły wiele emocji i nieufności, dziś coraz wyraźniej widać, że dla milionów Polaków stały się realnym narzędziem budowania finansowego bezpieczeństwa. Rekordowe dane pokazują, że nawet w trudnych czasach możliwe jest systematyczne oszczędzanie – pod warunkiem, że mechanizm działa konsekwentnie i nie wymaga ciągłego zaangażowania. Czy to początek trwałej zmiany w podejściu do przyszłych emerytur? Odpowiedź przyniosą kolejne lata.

Przeczytaj źródło