"Wigilia Wszystkich Świętych" — w graficznej odsłonie Dominique'a Zieglera i Cristiana Montesa to komiks wydany w serii Egmontu z najlepszymi powieściami Agathy Christie. Wszystkie te historie łączy to, że są sprzedane na nowo, w komiksowej wersji i wciągają nawet tych, którzy dobrze znają kryminały autorki. Dla nowych czytelników interesująca jest intryga. Dla miłośników kryminałów szata graficzna.
Zaletą tej serii jest to, że nawet osoby nielubiące czytać i łatwo się rozpraszające, przejdą przez nią szybko. Właściwie każdy komiks wydany w tym cyklu czyta się tak samo – jakby oglądało się film akcji.
"Wigilia Wszystkich Świętych" - stary kryminał w nowej odsłonie
Fakt
Ziegler i Montes pokazują nam historię Herkulesa Poirota, zachowując atmosferę tajemnicy i starej ,dystyngowanej Anglii. To dobry komiks pełen realistycznych rysunków i detali. Aczkolwiek autorzy nie uniknęli pewnych niezrozumiałych dla mnie sytuacyjnych błędów — np. tego, że w ich komiksie pogoda jest iście wiosenna, a nie jesienna. Akcja oryginalnego kryminału Agathy Christie toczy się w czasie święta Halloween, pogoda powinna być więc mroczna, deszczowa i nieprzyjazna.
"Elon Musk: Amerykański Oligarcha"
Ta scena zapada w pamięć. Ojciec Muska, Errol, rozwodzi się ze swoją żoną, modelką Maye. Mały Musk i jego brat Kimbal mogą wybrać, z kim zostaną. Powodem rozwodu jest przemoc. Errol jest zaborczy i zazdrosny. Usiłuje kontrolować żonę. Kiedy mu się to nie udaje, straszy ją, że przestrzeli ich dzieciom kolana.
Nie, to nie jest scena wymyślona na potrzeby komiksu. To prawdziwa historia z życia Elona Muska. Jego biografia w obrazkowej wersji wyszła nakładem wydawnictwa Non Stop Comics. Co prawda jakiś czas temu ekscentryczny miliarder zniknął z amerykańskiej sceny politycznej, ale na początku 2025 r. był jedną z jej najbardziej kontrowersyjnych postaci. Właśnie wtedy ukazała się w Polsce jego biografia stworzona przez Darryla Cunningham.
NonStopComics / Fakt
Autor miał olbrzymie problemy z jej wydaniem w USA. Dość powiedzieć, że szybciej ukazała się u nas niż w USA. Po prostu nikt nie chciał jej tam wydać w obawie przed zemstą Muska.
W końcu jednak ukazała się też w USA i teraz można ją kupić nawet na Amazonie.
Jak umiera się w okopach w twierdzy otoczonej ze wszystkich stron przez najemników? [recenzja]
"Produkt" numer 25.
Minęło nie wiadomo ile lat. Kilku z nich zmarło. Kilku zmieniło życia drogi, ale ci, którzy pozostali, wciąż mają to coś, co każe miłośnikom komiksu pędzić do sklepu i kupić... kolejny "Produkt". W tym roku wyszedł 25. numer tego pisma.
Ten kultowy magazyn komiksowy był dla środowiska polskich komiksiarzy z latach 1999-2004. tym, czym jego starszy brat "Relax" w latach 70. Tyle że "Relax" był magazynem oficjalnym i co by o nim nie mówić, zawierał też materiały propagandowe.
"Produkt" wyszedł, gdy komuny już nie było. Niepokorny i zawadiacki, bardziej przypominał punkowego zina niż poważny magazyn. Miał jednak same zalety, a przede wszystkim świetnie pokazywał ówczesną polską komiksową scenę. Reaktywowano go rok temu, a pod koniec tego roku wyszedł 25. numer. Tak więc, jeśli macie w domu 40- lub 50-latka, który w młodości czytał komiksy, "Produkt" jest tym, co wyśle go na kilka godzin w jego ukochane młodzieńcze lata.
24. numer był celebracją klasycznych autorów, nowy, 25. numer powstał z udziałem nowej ekipy. Nie ma w nim starych komiksów. Są nowe. Ale jest ten sam duch co kiedyś. I to się liczy. Dla starych fanów umieszczono w albumie nowy epizod "Osiedla Swoboda".
Fakt
Fakt
Fakt
"Szkice i rysunki. Kajko i Kokosz" — podróż do do świata Janusza Christy
W ciągu ostatnich dwóch lat Egmont dokonał cudownej rzeczy. Wydał wszystkie albumy o Kajku i Kokoszu Janusza Christy w twardej oprawie, opatrując je całą gamą materiałów dodatkowych, wywiadów i zdjęć ze złotej epoki polskiego komiksu.
I kiedy już się wydawało, że nic tej serii się nie ukaże, wyszły "Szkice i rysunki". To nie jest album fabularny. To notatki, szkice, zdjęcia z szuflad Janusza Christy. Rzecz niezwykła, pokazująca warsztat artysty, jego pasję i tajniki pracy. Absolutny must have (ang. musisz to mieć) dla kolekcjonerów.
W tej serii brakuje już właściwie tylko jednego albumu – komiksów o Kajku i Kokoszu, które wyszły po śmierci Janusza Christy i zostały narysowane przez innych rysowników.
Egmont / Fakt
Blade Runner powrócił w nowej wersji. Kim tym razem jest bezwzględny łowca? Recenzja
"Zesłańcy" — mistrz Jerzy Wróblewski w historycznym wydaniu
Wszyscy dorośli miłośnicy komiksu, którzy z rozrzewnieniem wspominają stare, dobre lata, na pewno pamiętają Jerzego Wróblewskiego — jednego z najlepszych polskich rysowników komiksów. Wróblewski w latach 70. zachwycał Polaków realistyczną kreską, rysując takie hity "Kapitan Żbik", "Tajemnica złotej maczety" czy fantastyczna "Vahanara". To jego prace wychodziły w słynnym magazynie "Relax".
W tym roku wydawnictwo Kultura Gniewu wypuściło reedycję jego albumu z 1989 r. "Zesłańcy". To wyjątkowa propozycja dla miłośników starego polskiego komiksu. Rysunki zostały poddane graficznej obróbce, zyskały wyraziste kolory i ostrość kreski. Śmiało można powiedzie, że tak pięknego wydania ten komiks nie miał po prostu nigdy.
Kultura Gniewu / Fakt
W komiksie Maurycy Beniowski, węgiersko-polski szlachcic, mając zaledwie 22 lata, dołącza do konfederacji barskiej – zbrojnego wystąpienia przeciwko rządom cara w Polsce. Niestety, trafia do niewoli. Komiks opowiada o jego ucieczkach z kolejnych miejsc zsyłki.
Wydanie zachwyca jakością druku i dodatkami, jakich nie było w pierwszej edycji sprzed lat. Te dodatkowe materiały pozwalają spojrzeć na warsztat Wróblewskiego.
Kultura Gniewu / Fakt
Domator skończył tak, jak na to sobie zasłużył. Ale jego śmierć to dopiero początek tej historii

3 tygodni temu
31






English (US) ·
Polish (PL) ·