- Narodowy Fundusz Zdrowia opublikował dane dotyczące zachorowalności na depresję oraz udzielania świadczeń pacjentom z tym rozpoznaniem
- Na podstawie raportu szacuje się, że z depresją zmaga się obecnie około 1,285 mln osób w Polsce
- W 2024 roku liczba pacjentów realizujących recepty na refundowane leki przeciwdepresyjne osiągnęła 1 884,1 tys. Łączny koszt refundacji osiągnął 290,2 mln zł
- W 2024 roku łączny koszt świadczeń związanych z leczeniem depresji wzrósł do 464 mln zł
- Mimo stopniowego rozwoju opieki środowiskowej w Polsce wydłuża się czas pobytu pacjentów w szpitalnym lecznictwie psychiatrycznym
Depresja kosztuje system coraz więcej
Narodowy Fundusz Zdrowia opublikował dane dotyczące zachorowalności na depresję oraz udzielania świadczeń pacjentom z tym rozpoznaniem.
W latach 2013-2024 obserwowany jest wyraźny wzrost wartości świadczeń udzielanych pacjentom z rozpoznaniem głównym depresji.
W 2013 roku ich łączna wartość wyniosła 212,7 mln zł, z czego 130,7 mln zł przypadało na hospitalizacje na oddziałach psychiatrycznych. W kolejnych latach wydatki stopniowo rosły, osiągając 253,8 mln zł w 2019 roku, w tym 149,5 mln zł na leczenie szpitalne.
W 2020 roku nastąpił spadek wartości świadczeń do 215,3 mln zł, a wydatki na oddziały psychiatryczne zmniejszyły się do 112,2 mln zł. To tłumaczyć można wybuchem pandemii i ograniczeniem w tym okresie hospitalizacji. W kolejnych latach trend ponownie uległ odwróceniu.
W 2021 roku łączna wartość świadczeń wyniosła 244,0 mln zł, a w 2022 roku nastąpił wyraźny wzrost do 361,7 mln zł, w tym 209,3 mln zł przeznaczonych na świadczenia realizowane w oddziałach psychiatrycznych.
Wzrost ten był kontynuowany w kolejnych latach. W 2023 roku wartość refundacji osiągnęła 433,4 mln zł, z czego 251,6 mln zł stanowiły wydatki na leczenie szpitalne. W 2024 roku łączna kwota refundacji wzrosła do 464 mln zł, a koszty świadczeń realizowanych w oddziałach psychiatrycznych wyniosły 270,2 mln zł.
Dane dotyczące poradni psychologicznych, psychiatrycznych oraz leczenia uzależnień wskazują na systematyczny wzrost wartości refundacji w analizowanym okresie.
W 2013 roku wyniosła ona 54,9 mln zł, a w kolejnych latach stopniowo rosła, osiągając 63 mln zł w 2019 roku. W 2020 roku wartość refundacji wzrosła do 70 mln zł, a następnie zwiększała się dynamicznie, osiągając 96,2 mln zł w 2022 roku, 115,5 mln zł w 2023 roku oraz 122,9 mln zł w 2024 roku.
Równolegle wzrastała wartość refundacji świadczeń realizowanych w oddziałach dziennych. W 2013 roku wynosiła ona 19,4 mln zł, a w kolejnych latach stopniowo rosła do 28,2 mln zł w 2019 roku. Po spadku w 2020 roku do 19,7 mln zł, nastąpił ponowny wzrost do 26,0 mln zł w 2021 roku, 37,0 mln zł w 2022 roku, 44,5 mln zł w 2023 roku oraz 50,8 mln zł w 2024 roku.
Wzrasta liczba osób przyjmujących leki przeciwdepresyjne - również wśród młodzieży
W 2024 roku z refundowanych leków przeciwdepresyjnych skorzystało 1,9 mln pacjentów, co oznacza wzrost aż o 97 proc. w porównaniu z 2013 rokiem.
W latach 2013-2024 systematycznie rosła liczba pacjentów realizujących recepty na refundowane leki przeciwdepresyjne.
W 2013 roku liczba ta wynosiła 953,8 tys. pacjentów. W kolejnych latach obserwowano stały wzrost: 1 025,2 tys. w 2014 roku, 1 091,3 tys. w 2015 roku oraz 1 153,9 tys. w 2016 roku.
W 2017 roku liczba pacjentów wzrosła do 1 213,5 tys., a w 2018 roku do 1 282,1 tys. W 2019 roku recepty na refundowane leki przeciwdepresyjne realizowało 1 354,0 tys. pacjentów, a w 2020 roku - 1 379,7 tys. Wyraźny wzrost nastąpił w kolejnych latach: 1 518,9 tys. w 2021 roku, 1 619,5 tys. w 2022 roku oraz 1 741,3 tys. w 2023 roku.
W 2024 roku liczba pacjentów realizujących recepty na refundowane leki przeciwdepresyjne osiągnęła 1 884,1 tys. Łączny koszt refundacji osiągnął 290,2 mln zł. NFZ zastrzega jednak, że "na podstawie dostępnych danych o realizacji recepty nie ma możliwości określenia w związku z jakim wskazaniem refundacyjnym została zrealizowana recepta, dlatego też informacji przedstawionych w tej części nie należy uznawać jako związanych wyłącznie z leczeniem depresji".
W latach 2013–2024 obserwowany jest wyraźny i systematyczny wzrost liczby pacjentów poniżej 18. roku życia, którzy realizowali recepty na refundowane leki przeciwdepresyjne.
W 2013 roku liczba ta wynosiła 15,9 tys. pacjentów. W kolejnych latach rosła stopniowo: 18,5 tys. w 2014 roku, 21,0 tys. w 2015 roku oraz 23,5 tys. w 2016 roku. W 2017 roku liczba pacjentów wzrosła do 27,4 tys., a w 2018 roku do 33,6 tys.
W 2019 roku recepty na refundowane leki przeciwdepresyjne zrealizowało 39,1 tys. pacjentów poniżej 18. roku życia, a w 2020 roku 40,1 tys. Wyraźne przyspieszenie wzrostu nastąpiło w kolejnych latach: 56,7 tys. w 2021 roku, 77,3 tys. w 2022 roku oraz 84,7 tys. w 2023 roku. W 2024 roku liczba pacjentów poniżej 18. roku życia realizujących recepty na refundowane leki przeciwdepresyjne osiągnęła 88,4 tys.
Leczenie depresji odbywa się także w systemie prywatnym
- Aby jednak należycie odpowiedzieć sobie na pytanie, o czym to świadczy, po analizie ilościowej powinna nastąpić analiza jakościowa. Bazując na danych z innych badań i systemów ochrony zdrowia, jesteśmy jednak w stanie w pewnym stopniu te dane zinterpretować. Przede wszystkim widoczna jest luka pomiędzy liczbą zrealizowanych recept a liczbą świadczeń udzielonych w systemie publicznym. Oznacza to, że istotna część pacjentów z depresją leczy się w systemie prywatnym - mówi Rynkowi Zdrowia dr n. med. Anna Depukat, specjalistka psychiatrii i ekspertka ds. ochrony zdrowia, członkini Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego oraz Rady ds. Zdrowia Psychicznego przy Ministrze Zdrowia.
Z danych Funduszu wynika także, że znaczna część świadczeń dla pacjentów z rozpoznaniem depresji realizowana jest w POZ.
To dobry kierunek, ale wymaga prawidłowego ustawienia współpracy oraz przepływu pacjentów pomiędzy POZ a poradniami specjalistycznymi, CZP i oddziałami dziennymi.
- Obecnie taka koordynacja systemowo nie funkcjonuje - działa jedynie lokalnie i ma charakter oddolny. Skutkuje to tym, że pacjenci z depresją leczeni w POZ zwykle nie mają dostępu do oddziaływań terapeutycznych innych niż farmakoterapia, takich jak psychoterapia czy wsparcie psychologiczne – chyba że mogą takie wsparcie „kupić” w systemie prywatnym. Tymczasem w wielu przypadkach leczenie oparte wyłącznie na farmakoterapii nie jest, zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, wystarczające - zwraca uwagę ekspertka.
Dłuższe hospitalizacje pacjentów z depresją
Dane NFZ, które wskazują na wyraźny wzrost liczby osobodni hospitalizacji pacjentów z rozpoznaniami depresyjnymi. Zjawisko to nie było jednak związane ani ze zwiększeniem liczby hospitalizowanych osób, ani ze wzrostem liczby samych hospitalizacji.
Co istotne, w 2024 roku odnotowano także wydłużenie średniego czasu pobytu w szpitalu w porównaniu z rokiem 2023.
- Dane NFZ wskazują również na istotny wzrost liczby osobodni hospitalizacji pacjentów z rozpoznaniami depresyjnymi - w mojej ocenie jest to kluczowa informacja zawarta w raporcie. Dlaczego? Po pierwsze, różni to Polskę od innych krajów Europy, gdzie wraz z rozwojem psychiatrii środowiskowej skraca się czas pobytu pacjentów w lecznictwie szpitalnym oraz spada liczba hospitalizacji. Tymczasem w Polsce czas ten rośnie - widać to szczególnie przy porównaniu 2024 roku do 2023 roku - podkreśla dr Anna Depukat.
Jak wyjaśnia, "może to świadczyć o tym, że system w niektórych obszarach jest niewydolny, a pacjenci trafiają na oddziały szpitalne w cięższym stanie, ponieważ nie zostali odpowiednio zabezpieczeni na niższych poziomach opieki i wymagają dłuższego leczenia".
- Nie jest to jednak jedyna możliwa przyczyna. Źródła tego zjawiska mogą również tkwić w sposobie rozliczania świadczeń w oparciu o osobodzień - placówkom „opłaca się” dłuższy pobyt pacjenta na oddziale. Szpitale mogą więc organizować stacjonarne turnusy dla pacjentów z depresją, w których cały proces leczenia odbywa się na oddziale, a nie w trybie ambulatoryjnym - podkreśla dr Anna Depukat.
Ponad milion osób chorujących na depresję
Na podstawie najnowszego raportu NFZ szacuje się, że z depresją zmaga się w Polsce obecnie około 1,285 mln osób.
W 2024 roku świadczenia zdrowotne, w których depresja była rozpoznaniem głównym lub współistniejącym, objęły 878,3 tys. pacjentów. Najliczniejszą grupę stanowili chorzy w wieku 65–74 lata.
Leczenie depresji najczęściej odbywało się w ramach:
- podstawowej opieki zdrowotnej,
- poradni psychologicznych i psychiatrycznych,
- poradni leczenia uzależnień.
Analiza danych pokazuje zróżnicowanie ścieżek opieki zdrowotnej pacjentów z rozpoznaniem głównym depresji.
Wyłącznie z opieki psychiatrycznej, pilotażu CZP lub programów oddziaływań terapeutycznych skorzystało 275 754 pacjentów.
Wyłącznie w ramach POZ świadczeń udzielono 259 034 pacjentom. Z kolei zarówno z podstawowej opieki zdrowotnej, jak i z opieki psychiatrycznej, pilotażu CZP lub programów oddziaływań terapeutycznych korzystało 41 895 pacjentów.
- Dane NFZ potwierdzają to, co widzimy zarówno w danych światowych, jak i w codziennej praktyce: najbardziej narażone na rozwój zaburzeń depresyjnych są dzieci i młodzież oraz seniorzy. W tych dwóch populacjach obserwujemy największy przyrost zachorowalności. To wyzwanie nie tylko kliniczne, ale także systemowe, ponieważ pamiętajmy, że obie te populacje są w wielu obszarach dyskryminowane, jeśli chodzi o dostęp do systemu wsparcia psychiatrycznego. Wysoka zachorowalność na depresję wśród dzieci, młodzieży i młodych dorosłych oraz seniorów to nadal pokłosie pandemii COVID-19 i związanej z nią izolacji społecznej. Na to nakładają się zmiany cywilizacyjne, nadmierne korzystanie z nowoczesnych technologii oraz dynamika zmian we współczesnym świecie, które burzą bazowe poczucie bezpieczeństwa - mówi Anna Depukat
Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
Dowiedz się więcej na temat:

16 godziny temu
12






English (US) ·
Polish (PL) ·