Jeżeli kontrolerzy uznają, że fundacja Grzegorza Brauna nieprawidłowo wydawała pieniądze, Narodowy Instytut Wolności zażąda ich zwrotu. Ale to nie koniec problemów. - Jeśli potwierdzi się, że środki były wydawane na działania partyjne, będziemy kierować odpowiednie zawiadomienie do prokuratury lub innych organów - przekazał Gazeta.pl szef NIW.
Fot. Krzysztof Hadrian / Agencja Wyborcza.pl
Fundacja Osuchowa to ważny element w sieci organizacji, która otacza Grzegorza Brauna i jego partię. Braun, jak czytamy na stronie podmiotu, założył Osuchową w 2015 roku "dla wspólnego dobra, publicznego pożytku i większej chwały Kościoła katolickiego, Narodu i Państwa polskiego". Prezesem fundacji jest Włodzimierz Skalik, poseł i wiceszef Konfederacji Korony Polskiej, a w radzie nadzorczej zasiadają Braun i jego żona Aleksandra.
Fundacja Brauna bez wpływów z 1,5 procenta
Fundacja ma status organizacji pożytku publicznego (OPP), dzięki czemu mogła ubiegać się o środki z tytułu 1,5 procenta podatku. Teraz to prawo straciła. Przed świętami Bożego Narodzenia poinformował o tym Michał Braun, dyrektor Narodowego Instytutu Wolności - Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego (NIW-CRSO), którego jednym z zadań jest zarządzanie rejestrem OPP. Powodem decyzji NIW-CRSO było niezłożenie sprawozdania przez fundację w wymaganym terminie.
Zobacz wideo Morawiecki u Sroczyńskiego: Bliżej mi do koalicji z Braunem niż z Tuskiem
- Bywają sytuacje, że dany podmiot spóźnia się ze złożeniem sprawozdania i składa odwołanie, aby ostatecznie znaleźć się na liście podmiotów uprawnionych do pozyskiwania 1,5 proc. Jeśli przyczyna zwłoki nie leży po stronie organizacji, co musi zostać udowodnione przez tę organizację, istnieje szansa dopisania do listy. Dotychczas zdarzało się to rzadko, ale mieliśmy takie przypadki. Natomiast Fundacja Osuchowa spóźniła się ze sprawozdaniem i nie złożyła wniosku o dopisanie do listy. Zakładam, że to już się nie wydarzy - mówi nam Michał Braun. - W praktyce decyzja o niewpisaniu Fundacji Osuchowej na listę OPP oznacza, że podatnik, wypełniający deklarację przez internet, po prostu nie będzie mógł wskazać tej fundacji przy rozliczaniu podatku. W przypadku wpisania KRS tego podmiotu w deklaracji papierowej, środki zamiast na konto Fundacji, trafią do budżetu państwa - wyjaśnia dyrektor NIW-CRSO.
Utrata środków z 1,5 proc. może być dla Fundacji Osuchowej bolesna. Z analizy "Rzeczpospolitej" wynika, że wpływy organizacji z tego tytułu z roku na rok rosły i za 2024 rok wyniosły 835,3 tys. zł. To oznacza wzrost o 72 proc. w stosunku do roku poprzedniego - wyliczał dziennik.
Czym zajmuje się Fundacja Osuchowa?
W ostatnim dostępnym na stronie NIW-CRSO sprawozdaniu merytorycznym fundacja chwali się między innymi zakończeniem produkcji filmu "Gietrzwałd 1877. Wojna światów". Podkreśla, że zorganizowała ponad 300 niebiletowanych pokazów filmu, w których łącznie mogło wziąć udział 60 tys. osób. W sprawozdaniu czytamy ponadto, że Osuchowa zleciła w 2024 roku "szereg opinii prawnych w celu oceny różnych projektów ustaw i innych regulacji" oraz "udzielała wsparcia prawnego osobom w potrzebie". Organizacja wymienia też wspieranie działań innego podmiotu związanego z Braunem - Fundacji Pobudka, której hasło przewodnie zawiera się w czterech słowach: kościół-szkoła-strzelnica-mennica. To wyborczy slogan Grzegorza Brauna sprzed 10 lat.
Wymienione w sprawozdaniu aktywności Fundacji Osuchowej budzą zastrzeżenia w NIW-CRSO, ponieważ mogą być interpretowane jako działania o charakterze politycznym. W tej chwili podmiot nadal posiada status organizacji pożytku publicznego, ale to może się zmienić po kontroli, o którą zawnioskował Narodowy Instytut Wolności. Po wniosku instytutu kontrolę zleciła kancelaria premiera, o czym przed świętami informował szef KPRM Jan Grabiec. "Na wniosek dyrektora NIW zlecam kontrolę w Fundacji. Organizacja wykorzystuje środki z 1,5 proc. podatku między innymi na: organizację objazdów politycznych Brauna po Polsce oraz szerzenie dezinformacji" - napisał Grabiec.
Konieczny może być zwrot pieniędzy
- Powodem wniosku o kontrolę były sygnały, że działania fundacji pokrywają się z działaniami partii politycznej. Dobrym przykładem jest sprawa filmu "Gietrzwałd 1877. Wojna światów". Otwarte projekcje tego filmu, a przynajmniej ich część, były de facto spotkaniami partyjnymi. Na dostępnych w sieci plakatach promujących "Gietrzwałd..." znajduje się informacja, że organizatorem jest Konfederacja Korony Polskiej, a w projekcjach brali udział szefowie tej partii - Grzegorz Braun i Włodzimierz Skalik - wyjaśnia dyrektor NIW-CRSO. - Już wysłaliśmy fundacji zawiadomienie o kontroli i planujemy ją przeprowadzić jeszcze w styczniu. W lutym wyniki zostaną przeanalizowane - dodaje.
Jeśli kontrolerzy uznają, że pieniądze pozyskane z 1,5 procenta fundacja wydawała niezgodnie z przeznaczeniem, pieniądze będzie trzeba zwrócić. - Wiele kontroli w organizacjach pożytku publicznego kończy się zwrotem całości lub części środków. Kolejnym krokiem może być złożenie w sądzie wniosku o wykreślenie fundacji z listy OPP. Jeśli zaś potwierdzi się, że środki były wydawane na działania partyjne, to będziemy kierować odpowiednie zawiadomienie do prokuratury lub innych organów - mówi Michał Braun.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!





English (US) ·
Polish (PL) ·