Nawrocki i skazany szef gangu? Burza po pielgrzymce kibiców

8 godziny temu 5

Karol Nawrocki spotkał się z kibicami na Jasnej Górze. Uścisk z Tomaszem P. ps. „Dragon” wywołał falę oburzenia.

W miniony weekend Karol Nawrocki wziął udział w pielgrzymce środowisk kibicowskich na Jasną Górę. -Jest mróz, ale nikt nie powstrzyma gorących polskich serc. Jesteśmy tu, by pokazać, że bardzo kochamy Polskę i wysławiamy Boga. Jesteśmy tu, by pokazać, że w obliczu wartości chrześcijańskich wszyscy potrafimy być razem – mówił prezydent.

– Pod piękną biało-czerwoną flagą jest miejsce dla nas wszystkich – dla kibiców Wisły Kraków, Cracovii, Arki Gdynia, Lechii Gdańsk, Lecha Poznań oraz Jagiellonii Białystok – wyliczał.

Nawrocki i skazany szef gangu. Burza po pielgrzymce kibiców

Z ustaleń Wirtualnej Polski wynika, że wśród osób, które spotkały się z Karolem Nawrockim był m.in. Tomasz P. ps. „Dragon”, szef gangu kiboli z Białegostoku, który ma na swoim koncie liczne wyroki. Nagranie z serdecznym przywitaniem polityka z kibicem szybko zniknęło z social mediów.

„Dragon” oczekuje aktualnie na wyrok sądu drugiej instancji po tym, jak w 2024 roku został skazany na karę sześciu lat pozbawienia wolności za kierowanie gangiem oraz pobicia i propagowanie nazizmu.

Jak donosi Onet, mężczyzna ma za sobą bogatą kryminalną przeszłość. W 2006 roku sąd uznał Tomasza P. za winnego napaści na funkcjonariusza publicznego z użyciem broni. Dwa lata później nałożono na niego karę 2,5 roku więzienia za podżeganie do napadu w Ostrowi Mazowieckiej, podczas którego zginęła jedna osoba. Kolejny wyrok zapadł w 2014 roku, tym razem było to dziewięć miesięcy pozbawienia wolności za zastraszanie świadków innego napadu.

Tomasz P. przywitał się z Nawrockim. Kim jest?

Dziennikarze rozmawiali z byłymi oficerami CBŚP, którzy zajmowali się sprawą „Dragona”. Mężczyzna trafił na celownik śledczych po tym, jak w 2013 roku na Podlasiu doszło do serii podpaleń mieszkań, w których przebywali cudzoziemcy.

– Nasze działania ogniskowały się przede wszystkim wokół bojówki Jagiellonii Białystok, której przywódcą był właśnie Tomasz P. Dwa lata spędziłem na Podlasiu, żeby ich rozpracowywać i mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że to była bezwzględna i bardzo niebezpieczna grupa – przyznał jeden z byłych policjantów.

– W zakres ich działalności wchodził handel narkotykami, nielegalnym alkoholem, wymuszenia rozbójnicze, pobicia, lichwa. Handlowali nawet kradzionymi dziełami sztuki. A do tego wszystkiego trzymali stadion Jagiellonii i pilnowali tam porządku. To była pełna paleta – dodał.

Według byłych oficerów „Dragon” był jedną z najważniejszych postaci w podlaskim półświatku. – Gość miał na telefon kilkudziesięciu ludzi, którzy stali za nim murem. Nic nie robił sam, od wszystkiego miał ludzi. Do tego posiadał mocne kontakty wśród miejscowych notabli – opisywał były policjant.

Funkcjonariusze nie kryją oburzenia tym, że Tomasz P. został dopuszczony w pobliże prezydenta. – Przecież służby prześwietlają wcześniej takich ludzi! Powinni trzymać określone osoby jak najdalej od najważniejszych ludzi w państwie. Jak to wygląda, że człowiek notowany za poważne przestępstwa kryminalne przybija sobie piątkę z głową państwa? – dopytywali.

Nawrocki i uścisk z Dragonem. Kancelaria Prezydenta reaguje

W odpowiedzi na zarzuty rzecznik Karola Nawrockiego stwierdził, że polityk nie miał wiedzy na temat sytuacji prawnej Tomasza P. – Okoliczności związane ze skazaniem jednego z uczestników sobotniego spotkania na Jasnej Górze nie były panu prezydentowi znane – przekazał Rafał Leśkiewicz.

Czytaj też:
Kontrowersje na Jasnej Górze. Tak ks. Boniecki podsumował Nawrockiego
Czytaj też:
Iskrzy na linii Nawrocki-Tusk? Te słowa rzucają inne światło na sprawę

Przeczytaj źródło