Majchrzak ofiarą absurdalnego przepisu ATP. To nie pierwszy taki przypadek

1 tydzień temu 12

Przedziwna sytuacja w eliminacjach do turnieju ATP 250 w Brisbane. Tychże eliminacji nie udało się przebrnąć Kamilowi Majchrzakowi, który w decydującej rundzie przegrał z Francuzem Quentinem Halysem. Wciąż mógł jednak mieć nadzieję na dostanie się drabinki głównej jako szczęśliwy przegrany. Tak by nawet było, bo z turnieju wycofał się Joao Fonseca. Jednak miano "lucky losera" trafiło do Matteo Arnaldiego. Problem w tym, że Włoch... poddał swój mecz eliminacyjny walkowerem.

TENNIS-WIMBLEDON/ Fot. REUTERS/Stephanie Lecocq

Po bardzo udanej pierwszej rundzie eliminacji i zwycięstwie w dwóch setach z Cruzem Hewittem (6:4, 7:5), mieliśmy nadzieję, że Kamilowi Majchrzakowi powiedzie się także w decydującym starciu o awans do drabinki głównej ATP 250 w Brisbane. Niestety, choć z 91. w światowym rankingu Quentinem Halysem Polak był faworytem, mecz nie poszedł po jego myśli. W pierwszym secie co prawda wygrał 6:1 i wydawało się, że pomknie po zwycięstwo. Jednak dwa kolejne przegrał 6:7(5), 4:6, przez co to Francuz mógł cieszyć się z awansu.

Zobacz wideo Niesamowity wyczyn Tomasiaka. Czekaliśmy na to 18 lat

Przegrał walkowerem i... został szczęśliwym przegranym. Absurd w Brisbane

Ostatnią nadzieją dla naszego reprezentanta była ścieżka szczęśliwego przegranego. Co więcej, taka okazja w rzeczy samej się pojawiła, bowiem z gry w Brisbane zrezygnował Joao Fonseca. Zgodnie z przepisami miano "lucky losera" trafia do najwyżej rozstawionego uczestnika eliminacji, który przegrał w decydującej rundzie. Takowym był Matteo Arnaldi (nr 1), więc to on otrzymał przepustkę do drabinki głównej. Jest tylko jeden problem.

Włoch swój mecz z Rinkym Hijikatą przegrał walkowerem. Wycofał się z gry na skutek urazu lewej kostki. Mimo to ATP przyznało mu miano szczęśliwego przegranego, nie wiedząc nawet, czy on w ogóle będzie w takim razie w stanie zagrać w turnieju (skoro w eliminacjach nie był, to wychodzi na to, że również w drabince głównej nie powinien). Gdyby Arnaldi zagrał i wygrał swój mecz, "lucky loserem" zostałby rozstawiony w eliminacjach z "2" Kamil Majchrzak.

Majchrzak pokrzywdzony. Nie on pierwszy 

Do identycznej sytuacji doszło w październiku zeszłego roku w Paryżu. Reilly Opelka oddał walkowerem mecz kluczowej rundy eliminacji z Aleksandarem Vukiciem. Ale że na papierze był najwyżej rozstawionym przegranym, wstęp do drabinki głównej i tak dostał. Co ciekawe Amerykanin wtedy nagle ozdrowiał i zagrał w I rundzie z Corentinem Moutetem (przegrał w trzech setach). Już wtedy krytykowano ATP. Nawoływano do zmiany przepisu, który wymaga przyznanie "lucky losera" zawodnikowi, nawet jeśli ten oddał swoje spotkanie walkowerem. W takich okolicznościach bowiem drugą szansę dostaje tenisista, który uległ bez walki, a nie ten, kto przegrał normalnie. 

Niestety w kwestii turnieju w Brisbane sprawa jest już przesądzona. Matteo Arnaldi jest w drabince głównej i ma zagrać z Danielem Altmaierem. Oczywiście jeśli jego kostka magicznie wróci do zdrowia. Majchrzak może w Brisbane zagrać, ale potrzeba do tego jeszcze jednego wycofania się przez któregoś z zawodników przed meczem I rundy. 

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło