Lwy i ptaki ranne w Nowy Rok. "Większość nie przeżyła"

1 tydzień temu 13

Data utworzenia: 2 stycznia 2026, 11:20.

Rosyjskie bomby spadają nie tylko na ukraińskie budynki mieszkalne. W Nowy Rok dron uderzył w prywatny ogród zoologiczny koło Charkowa. Część zwierząt zginęła na miejscu, inne zostały ranne. Pracownicy i wolontariusze próbowali ratować te, które przeżyły pierwsze uderzenie, wynosząc je z ruin zniszczonych wybiegów.

Pracownicy wynoszą ptaki z uszkodzonych wolier po ataku. Foto: Serhii Masin / Anadolu/Abacapress; Vyacheslav Madiyevskyy/Reuters; / Fakt.pl

Celem ataku był Feldman Eco-Park, położony na obrzeżach miasta, w miejscowości Lisne. Jak poinformował Ołeksandr Feldman, ukraiński parlamentarzysta i założyciel obiektu, rosyjski dron zniszczył zimowe wybiegi drapieżników oraz pomieszczenia, w których przetrzymywano ptaki. Ranne zostały m.in. lwy. W przypadku ptaków straty były ogromne. Według relacji, jeśli nie wszystkie, to większość z nich zginęła po bezpośrednim trafieniu w wolierę.

Wolontariusze ruszyli na pomoc

Na opublikowanych zdjęciach i nagraniach widać zniszczone konstrukcje, połamane klatki i ludzi wynoszących zwierzęta na rękach. Akcja ratunkowa prowadzona była w trudnych warunkach, wśród gruzu i przy zagrożeniu kolejnymi atakami. Jeden z wolontariuszy odniósł niegroźne obrażenia głowy.

Kolejny takie atak

To nie był pierwszy rosyjski atak na ten obiekt. Już wcześniej park był ostrzeliwany. W lipcu 2024 r. w wyniku uderzenia drona rannych zostało dwóch pracowników. Od początku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę na terenie ogrodu zoologicznego zginęło ponad sto zwierząt oraz kilka osób związanych z jego działalnością.

Nie wszystkie zwierzęta giną pod gruzami bombardowanych obiektów. Wiele z nich trafia do rąk prywatnych opiekunów i niewielkich organizacji, które przejmują je z ogrodów zoologicznych, parków dzikich zwierząt i porzuconych hodowli na wschodzie i południu Ukrainy. To często jedyna szansa na ratunek dla lwów, tygrysów czy ptaków wypędzonych przez wojnę. Ich opiekunowie zbierają je z terenów ostrzału, leczą, karmią i próbują znaleźć dla nich bezpieczne miejsca poza strefą walk. Choć dramat wielu z tych zwierząt wciąż trwa, dla części z nich wojna nie oznaczała końca, lecz początek długiej, trudnej drogi do ocalenia.

/18

Serhii Masin / Anadolu/Abacapress; Vyacheslav Madiyevskyy/Reuters; / Fakt.pl

Pracownicy wynoszą ptaki z uszkodzonych wolier po ataku.

/18

Sofia Gatilova / Reuters

Zniszczony teren ogrodu zoologicznego po rosyjskim uderzeniu.

/18

Serhii Masin / Anadolu / ABACAPRESS

Ratowanie rannych zwierząt wśród gruzu i śniegu.

/18

Vyacheslav Madiyevskyy / Reuters

/18

Serhii Masin / Anadolu / ABACAPRESS

Jeden z ocalałych ptaków trzymany w rękach opiekuna.

/18

Serhii Masin / Anadolu / ABACAPRESS

Naprawa prowizorycznego ogrodzenia po bombardowaniu.

/18

Viacheslav Madiievskyi/Ukrinform / SIPAUSA

Zniszczona klatka po bezpośrednim trafieniu.

/18

Serhii Masin / Anadolu / ABACAPRESS

Opiekunka z uratowanym ptakiem przed zrujnowanym obiektem.

/18

Serhii Masin / Anadolu / ABACAPRESS

Ruiny wybiegów po rosyjskim ataku.

/18

Sofia Gatilova / Reuters

Teren zniszczonego zoo.

/18

Sofia Gatilova / Reuters

Widok na spalone i zdewastowane zagrody.

/18

Serhii Masin / Anadolu / ABACAPRESS

Akcja ratunkowa prowadzona tuż po nalocie.

/18

Vyacheslav Madiyevskyy / Reuters

Wynoszenie kolejnego zwierzęcia z terenu ostrzału.

/18

Viacheslav Madiievskyi/Ukrinform / SIPAUSA

Pusta, zniszczona klatka po ewakuacji zwierząt.

/18

Sofia Gatilova / Reuters

Uratowane pisklę trzymane przez jednego z pracowników.

/18

Sofia Gatilova / Reuters

Zniszczenia w części gospodarczej ogrodu zoologicznego.

/18

Sofia Gatilova / Reuters

Martwe ptaki znalezione po ataku.

/18

Serhii Masin / Anadolu / ABACAPRESS

Jedno z ocalałych zwierząt w prowizorycznym schronieniu.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło