Data utworzenia: 9 stycznia 2026, 16:06.
W polskim społeczeństwie rośnie liczba osób patrzących na Unię Europejską z rezerwą i rozczarowaniem. Eurosceptycyzm nie ogranicza się już do pojedynczych głosów. O jego źródłach i konsekwencjach "Fakt" rozmawiał z Leszkiem Millerem. — Tłumaczenie, że antyunijne nastroje są pokłosiem aktywności skrajnie prawicowych partii i polityków tej czy innej formacji, często świadczy o bezradności intelektualnej. W jakiejś części oczywiście jest to prawdą, ale trzeba spojrzeć głębiej — stwierdza były szef rządu.
Badanie opublikowane w grudniu 2025 r. przez Wirtualną Polskę pokazuje niepokojący trend. Ankietowanym zadano pytanie, czy Polska powinna w najbliższym czasie rozpocząć procedurę wyjścia z Unii Europejskiej. Odpowiedź "zdecydowanie nie" wskazało 48,6 proc. badanych, "raczej nie" — 17,1 proc. Łącznie daje to 65,7 proc. przeciwników Polexitu. Jednocześnie aż 24,7 proc. ankietowanych jest za takim rozwiązaniem: "raczej tak" powiedziało 13,1 proc., a "zdecydowanie tak" — 11,6 proc.
Leszek Miller o rosnących eurosceptycznych nastrojach w Polsce
Na temat rosnących nastrojów antyunijnych "Fakt" rozmawiał z Leszkiem Millerem. — Wprowadzałem Polskę do Unii Europejskiej, więc oczywiście niepokoją mnie takie tendencje, które podważają jej sens — mówi były szef rządu. Zauważa szybko, że warto jednak zadać pytanie, dlaczego te nastroje się pojawiają i czy nie ma w tym również winy Komisji Europejskiej.
Zobacz: Rolnicy protestują przeciwko decyzji Brukseli. Kołodziejczak mówi o "upolitycznionych protestach"
Miller krytykuje zbyt powierzchowne analizy tej sytuacji. — Tłumaczenie, że antyunijne nastroje są pokłosiem aktywności skrajnie prawicowych partii i polityków tej czy innej formacji, często świadczą o bezradności intelektualnej. W jakiejś części oczywiście jest to prawda, ale trzeba spojrzeć głębiej. Nie można zamykać oczu na błędne decyzje władz unijnych, bo to nas nie zaprowadzi w dobrą stronę. Trzeba reagować i następnie je korygować, jeśli tego wymagają — słyszymy.
Były premier wskazuje na dwa rodzaje eurosceptycyzmu. — Jeśli ktoś jest głęboko antyunijny z powodu przekonań światopoglądowych, to nic na to nie poradzimy. Jednak jeśli eurosceptycyzm wynika z obserwacji rzeczywistości unijnej i dostrzegania błędów, to warto się nad tym poważnie zastanowić — wyjaśnia.
Za szczególnie kontrowersyjną kwestię Miller uznaje umowę UE z Mercosur. — Francja na przykład zadeklarowała, że będzie głosować przeciwko. Może warto się zatrzymać na chwilę i spróbować zrozumieć obawy protestujących rolników, a nie pchać się do przodu za wszelką cenę — sugeruje były lider SLD.
Miller przypomina również o wykluczeniu Parlamentu Europejskiego z procesu decyzyjnego dotyczącego umowy z Mercosur. Według mediów, presję na cypryjską prezydencję miała wywrzeć Komisja Europejska. — Chcą pewnie zastosować sztuczkę — podzielą umowę na dwie części, jedną przepchną teraz, a drugą później. To jest skandaliczne decyzja i nie budzi entuzjazmu dla Unii. Powinniśmy o to zapytać naszych europosłów — mówi z oburzeniem.
Pytany o realność scenariusza, w którym Polska mogłaby opuścić Unię, Miller odpowiada: — Za obecnego rządu na pewno nie. Jednak za dwa lata, jeśli powstanie nowa większość z PiS-em, to moim zdaniem taki scenariusz nie jest wykluczony. Pamiętajmy, że opuszczenie UE jest bardzo proste. Nie potrzeba referendum. Wystarczy uchwała Rady Ministrów, zatwierdzona przez Sejm, podpis prezydenta i to koniec — przypomina były premier.

12 godziny temu
7




English (US) ·
Polish (PL) ·