Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował o obecnym składzie mniejszości blokującej ws. umowy Mercosur. Wyraził też jednoznaczny sprzeciw.
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl
Polska, Francja i Węgry budują mniejszość blokującą
"Jednoznaczny sprzeciw wobec umowy UE-Mercosur zadeklarowały poza Polską również Francja i Węgry, wahają się nadal inne kraje. To efekt konsekwentnych działań i rozmów Stefana Krajewskiego by zbudować mniejszość blokującą" - napisał w serwisie X Władysław Kosiniak-Kamysz. "Do odrzucenia umowy potrzeba sprzeciwu Włoch - liczymy na skuteczność w tej kwestii prezydenta Karola Nawrockiego" - dodał polityk. Umowa UE-Mercosur budzi kontrowersje, szczególnie w krajach o silnym sektorze rolnym. Przeciwnicy porozumienia argumentują, że może ono uderzyć w europejskich producentów żywności i obniżyć standardy ochrony rynku rolnego w Unii Europejskiej.
Włochy mogą przesądzić o losie Mercosur
Los umowy handlowej UE-Mercosur w coraz większym stopniu zależy od stanowiska Włoch. To właśnie Rzym może zdecydować, czy w Unii Europejskiej utrzyma się mniejszość blokująca porozumienie, czy też umowa zostanie podpisana mimo sprzeciwu części państw, w tym Polski i Francji. Jeszcze do niedawna rząd premier Giorgii Meloni sceptycznie odnosił się do umowy z krajami Mercosur. Obawy dotyczyły przede wszystkim wpływu porozumienia na europejskie rolnictwo. Sytuacja zmieniła się po działaniach Komisji Europejskiej, która - według dyplomatów - przedstawiła Włochom pakiet ustępstw i zachęt. Wśród nich znalazły się zapowiedzi zmian we Wspólnej Polityce Rolnej oraz czasowe zawieszenie podatku węglowego CBAM na nawozy. To właśnie ten element miał być szczególnie istotny dla Rzymu. Efekt jest taki, że Włochy zaczęły być wskazywane jako kraj, który może poprzeć umowę, rozbijając mniejszość blokującą. Dla przeciwników Mercosur oznaczałoby to de facto zielone światło dla porozumienia.
Zobacz wideo Mercosur wzbudza coraz większe emocje. Rolnicy wyszli na ulice
Polska i Francja naciskają
Polska i Francja pozostają najbardziej stanowczymi przeciwnikami umowy. Prezydent Karol Nawrocki podkreśla, że rozmawiał na ten temat zarówno z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, jak i z premierką Włoch Giorgią Meloni, apelując o utrzymanie wspólnego frontu. Problem polega jednak na tym, że bez Włoch sprzeciw Warszawy i Paryża może okazać się niewystarczający. Właśnie dlatego Rzym znalazł się dziś w centrum politycznej gry wokół Mercosur.
Parlament Europejski pominięty
Drugim punktem sporu w ostatnich dniach jest sposób procedowania umowy. Według nieoficjalnych informacji Komisja Europejska i Rada UE dążą do tego, by porozumienie zaczęło obowiązywać tymczasowo jeszcze przed głosowaniem w Parlamencie Europejskim. Decyzja o wycofaniu deklaracji, która miała gwarantować, że umowa nie wejdzie w życie bez zgody eurodeputowanych, wywołała oburzenie części polityków w Brukseli. Pojawiają się zarzuty o obchodzenie demokratycznych procedur. W ich ocenie Bruksela spieszy się z podpisaniem porozumienia, obawiając się, że w Parlamencie może zabraknąć większości.
Decyzja coraz bliżej
Jeśli Włochy ostatecznie poprą porozumienie, Komisja Europejska będzie miała otwartą drogę do podpisania umowy z Mercosur już w najbliższych dniach. Mocno podkreśla się, że dla przeciwników umowy to ostatni moment na utrzymanie mniejszości blokującej. Przeciwko tej sytuacji od miesięcy trwają protesty rolników w UE. Najgłośniej o nich było tuż przed świętami Bożego Narodzenia ub. roku, kiedy rolnicy ruszyli na Brukselę. W Polsce rolnicy wciąż protestują i starają się wywrzeć presję na rząd i prezydenta.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!





English (US) ·
Polish (PL) ·