Kapelan Nawrockiego nie miał litości dla Donalda Tuska. Ostre słowa

1 tydzień temu 20

Kapelan Karola Nawrockiego ostro dosolił Donaldowi Tuskowi. Padły mocne słowa.  

Kim jest kapelan Karola Nawrockiego?

Ksiądz Jarosław Wąsowicz to postać, która w ostatnich miesiącach coraz częściej pojawia się w medialnych dyskusjach — i to nie tylko w kontekście Kościoła, ale również sceny publicznej, patriotycznej i… politycznej. Duchowny, historyk i społecznik stał się jednym z najczęściej komentowanych kapłanów w Polsce, a jego nazwisko zaczęło elektryzować internautów, kiedy ogłoszono, że zostanie kapelanem Prezydenta RP.

Wąsowicz urodził się 19 czerwca 1973 roku w Gdańsku i jest członkiem Zgromadzenia Salezjańskiego — zakonu znanego z pracy z młodzieżą, edukacji i działalności misyjnej. To jednak nie tylko „zwykły ksiądz z parafii”. W ciągu swojej kariery łączył życie duchowe z pracą badawczą, społecznikowską i działalnością publiczną, co sprawiło, że zyskał rozpoznawalność znacznie wykraczającą poza duszpasterskie środowisko.

Jest doktor habilitowanym historykiem Kościoła, autorem wielu książek i artykułów, w których zajmuje się m.in. historią Kościoła w Polsce, martyrologią duchowieństwa w XX wieku oraz działalnością katolickich wspólnot w czasach PRL. To człowiek, który nie boi się trudnych tematów, a jego prace naukowe często podejmują kwestie pomijane lub zapomniane w mainstreamowej debacie.

Ks. Wąsowicz zasłynął także jako organizator ogólnopolskich pielgrzymek kibiców na Jasną Górę — inicjatywy, która połączyła środowisko fanów piłki nożnej z wiarą i patriotyzmem. Dla wielu stał się symbolem kapelana „bliskiego ludziom”, który potrafi mówić językiem zrozumiałym także dla młodszych pokoleń. Przez lata związany był ze środowiskiem kibiców Lechii Gdańsk, czego nie krył ani w wypowiedziach, ani w podejmowanych działaniach duszpasterskich.

Jednak to jego nominacja na kapelana Prezydenta RP Karola Nawrockiego sprawiła, że nazwisko księdza trafiło na pierwsze strony mediów ogólnopolskich. Decyzja ta wywołała falę komentarzy — jedni chwalili wybór jako odważny i symboliczny, inni dyskutowali o granicach angażowania duchownych w przestrzeń publiczną i polityczną. Wąsowicz, człowiek o silnych przekonaniach i wyraźnej wizji wiary w życiu społecznym, szybko stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy współczesnego katolicyzmu w Polsce.

Nie brakuje również tych, którzy postrzegają go jako społecznego aktywistę — współpracującego z organizacjami upamiętniającymi bohaterów narodowych, działającymi w środowiskach patriotycznych oraz angażującymi się w projekty edukacyjne. To sprawia, że obraz księdza Wąsowicza jest dużo bardziej złożony niż stereotypowy „duszpasterz z ambony”: to kapłan, który łączy religię, historię, działalność społeczną i obecność w debacie publicznej.

W świecie, gdzie nazwiska duchownych nieczęsto trafiają do głównych medialnych nurtów, Jarosław Wąsowicz wyróżnia się — zarówno dlatego, że jest blisko ludzi i współczesnych problemów, jak i dlatego, że potrafi prowokować do myślenia, dyskusji i refleksji nad rolą Kościoła we współczesnej Polsce. Jego obecność w przestrzeni publicznej z pewnością jeszcze długo będzie tematem rozmów — zarówno w mediach, jak i w kuluarach życia społecznego.

Donald Tusk i jego zachowanie

Reprezentacja Polski ponownie dała powody do radości swoim kibicom! W październikowym meczu w Kownie, gdzie biało-czerwoni zmierzyli się z Litwą, Polacy triumfowali 2:0. Bramki dla drużyny prowadzonej przez Jana Urbana zdobyli Sebastian Szymański oraz niezawodny Robert Lewandowski, a emocje na trybunach sięgały zenitu.

Na meczu nie zabrakło wyjątkowych gości – wśród nich był Donald Tusk, który zasiadł w trybunie honorowej u boku litewskiej premier Ingi Ruginiene. Po zakończeniu spotkania polski premier przygotował dla małych fanów futbolu miłą niespodziankę, zapraszając do wspólnego kibicowania „polonijne dzieci z Wilna”. Chłopcy i dziewczęta mogli poczuć się jak część drużyny, dopingując Biało-Czerwonych w pełnym emocji widowisku.

Nie obyło się jednak bez drobnych kontrowersji. Dzieci zostały przez organizatorów nazwane „Polnonią”, co wywołało pewne zaskoczenie i nie przypadło do gustu kapelanowi prezydenta Nawrockiego. Mimo to, radość i entuzjazm maluchów były nie do powstrzymania – widać było, że futbol potrafi łączyć pokolenia i narodowości, a polska reprezentacja z Lewandowskim na czele potrafi wzbudzić dumę nie tylko wśród dorosłych kibiców, ale także w sercach najmłodszych.

Wydarzenie pokazało, że sport wciąż potrafi być mostem między polityką, emocjami i codziennym życiem fanów – a zwycięstwo 2:0 nad Litwą tylko dopełniło tę magiczną atmosferę.

Kapelan Nawrockiego zareagował

Duchowny Jarosław Wąsowicz nie krył oburzenia w związku z określeniem, jakie padło w kontekście dzieci z Wilna podczas ostatniego meczu reprezentacji Polski. W rozmowie z Danielem Nawrockim w cyklu „Nawrocki w Polsce” jasno podkreślił, że użycie słowa „Polonia” w tym kontekście było nie na miejscu. „Dla nich największą obrazą jest powiedzenie, że są Polonią. Tak, jak zrobił to premier podczas ostatniego meczu. Kancelaria Premiera napisała, że Donald Tusk zaprosił dzieci polonijne z Wilna. To tak, jakbyś ich uderzył w twarz” — mówił duchowny, wskazując, że określenie to może zranić uczucia najmłodszych i umniejszyć ich więź z ojczyzną.

Wąsowicz podkreślił również, że nie chodzi tu o politykę, lecz o respektowanie tożsamości i tradycji. „Nie możemy ich nazywać Polonią. To są Polacy, którzy zostali na polskich ziemiach i pilnują naszych narodowych tradycji, języka” — dodał ksiądz, zaznaczając, jak ważne jest precyzyjne posługiwanie się terminami w odniesieniu do Polaków mieszkających poza granicami kraju.

Jego komentarze szybko odbiły się echem w mediach i sieci, a internauci zaczęli na nowo dyskutować o tym, jak określać mniejszości polskie za granicą, jednocześnie szanując ich dziedzictwo i codzienne zaangażowanie w pielęgnowanie kultury narodowej.

Przeczytaj źródło