Zachowanie senatora Prawa i Sprawiedliwości Wojciecha Skurkiewicza wobec dziennikarki TVP Justyny Dobrosz-Oracz wywołało duże poruszenie wśród opinii publicznej. Do głośnego incydentu doszło 10 grudnia na sejmowym korytarzu podczas nagrywania programu "Bez trybu". Jak się okazało, sprawa znalazła już swój finał.
Zobacz wideo Morawiecki u Sroczyńskiego: Bliżej mi do koalicji z Braunem niż z Tuskiem
Sprawa zachowania senatora PiS wobec dziennikarki TVP zakończona. Będą przeprosiny
Przypomnijmy, że w trakcie rozmowy polityk zwrócił się do reporterki w sposób uznany za obraźliwy, sugerując, aby "nie zachowywała się, jakby miała orzeszek zamiast mózgu". Chwilę później senator próbował wyłączyć mikrofon przypięty do ubrania dziennikarki, co spotkało się z jej natychmiastową reakcją. - Proszę mnie nie dotykać! To jest dźwięk grany! Proszę nie naruszać mojej nietykalności osobistej! - zaprotestowała Justyna Dobrosz-Oracz. - Pani przegina teraz - odparł senator. - Nie, to pan przegiął - zakończyła rozmowę dziennikarka. Nagranie z zajścia szybko obiegło media i media społecznościowe. W reakcji na kontrowersje 19 grudnia 2025 roku Prezydium Senatu skierowało sprawę do Komisji Regulaminowej, Etyki i Spraw Senatorskich.
Posiedzenie komisji odbyło się 8 stycznia 2026 roku. Jej członkowie zapoznali się z dostępnymi materiałami oraz wysłuchali wyjaśnień senatora Skurkiewicza. Polityk wyraził ubolewanie z powodu swojego zachowania i zadeklarował, że osobiście przeprosi Justynę Dobrosz-Oracz za słowa wypowiedziane podczas grudniowego incydentu.
Awantura w TVP Info. Po tych słowach Marek Czyż odebrał gościowi mikrofon
Podczas jednego z wydań programu "Bez retuszu" na antenie TVP Info również doszło do napiętej wymiany zdań. Gość programu, związany z młodzieżówką Nowej Nadziei Sławomira Mentzena, użył wobec dziennikarki TVP Justyny Dobrosz-Oracz obraźliwego określenia, nazywając ją "pseudo dziennikarką". Na te słowa natychmiast zareagował prowadzący program Marek Czyż, który przerwał wypowiedź gościa i odebrał mu mikrofon. Wcześniej ostrzegł uczestnika rozmowy słowami: "Niech pan nie przesadza, dobrze? Bo zaraz odbiorę panu głos", a gdy to nie poskutkowało, dodał: "Nie ma pan żadnych kompetencji, żeby oceniać czyjekolwiek kompetencje zawodowe". Zachowanie prowadzącego wywołało szeroką dyskusję wśród widzów i komentatorów. Część osób chwaliła Marka Czyża za szybką i stanowczą reakcję, inni zarzucali mu brak bezstronności. Do sprawy odniósł się medioznawca dr Krzysztof Grzegorzewski. Co powiedział? O tym przeczytacie TUTAJ.

18 godziny temu
5




English (US) ·
Polish (PL) ·