Iran odcięty od internetu. Policja otworzyła ogień do protestujących
W Iranie na sile przybierają antyrządowe protesty. W wielu miastach doszło do starć z siłami bezpieczeństwa. Od 11 dni ludzie wychodzą na ulice w proteście przeciwko dramatycznej sytuacji gospodarczej oraz wysokiej inflacji. W czwartek (8 stycznia) portal NetBlocks poinformował, że w Teheranie nie działa internet. Później przekazał, że problemy z siecią występują w całym kraju. Policja po raz kolejny otworzyła ogień i użyła gazu łzawiącego, by rozpędzić demonstrantów. W stronę funkcjonariuszy miały z kolei polecieć kamienie.
Jak podają organizacje pozarządowe, do tej pory zginęło co najmniej 34 protestujących i czterech funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa, a 2200 osób zostało aresztowanych.
Zobacz wideo Reagan sprzedawał Iranowi rakiety, żeby wspierać nikaraguańskich Contras
Protesty w Iranie. Zaczęło się na bazarze w Teheranie
Protesty zaczęły się pod koniec ubiegłego roku na największym bazarze w Teheranie. Powodem stał się gwałtowny spadek kursu riala, czyli irańskiej waluty. Teraz manifestacje obejmują już wiele innych miast. Według umieszczonych w internecie nagrań świadków irańskie służby użyły minionej nocy gazu łzawiącego wobec protestujących w co najmniej trzech miastach. Funkcjonariusze zaczęli strzelali do ludzi. W jednym z miast miało zginąć dwóch policjantów. Według miejscowych organizacji praw człowieka w protestach zginęło kilkadziesiąt osób. Prezydent Iranu zapowiedział reformy i zaapelował o spokój. Jednak szef sądownictwa Iranu zapowiedział procesy uczestników zamieszek. To największa fala protestów w Iranie od wystąpień z 2022 roku po śmierci w areszcie Mahsy Amini. Chodziło o 20-latkę, którą policja obyczajowa zakatowała, bo nie miała prawidłowo założonego hidżabu. Wówczas zginęły setki osób.
Czytaj także: Gwałt na komendzie w Piasecznie. Jest nowy komunikat policji.
Źródła: BBC, IAR





English (US) ·
Polish (PL) ·