Hipersoniczna rakieta Putina spadła obok granicy z Polską. "Przekroczenie czerwonej linii"

2 dni temu 7

Data utworzenia: 9 stycznia 2026, 18:42.

— Obok granicy Unii i NATO spadła rakieta hipersoniczna, która została skonstruowana do użycia broni jądrowej. To przekroczenie czerwonej linii — podkreślił w studio "Faktu" ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar. Dodał: — Świat musi się obudzić, przestać tylko wyrażać zaniepokojenie i zmusić Rosję do stołu negocjacyjnego.

W nocy z 8 na 9 stycznia armia rosyjska przeprowadziła największy od początku roku zmasowany atak z użyciem rakiet i dronów na terytorium Ukrainy, w tym na Kijów i obwód lwowski. Ministerstwo obrony Rosji twierdzi, że w ramach ataku na Ukrainę użyto pocisku balistycznego Oriesznik i że miała to być odpowiedź na rzekomy atak Ukrainy na rezydencję Putina. Oriesznik to rosyjski system rakietowy średniego zasięgu. Pocisk porusza się z prędkością ok. 10-12 tys. km/godz. i ma zasięg do 5,5 tys. km.

Oriesznik Putina spadł niedaleko granicy z Polską. Ambasador Ukrainy: to wyraźny sygnał dla świata

Wśród celów hipersonicznego pocisku był m.in. magazyn gazu ziemnego w obwodzie lwowskim położony w pobliżu miasta Stryj, który jest położony około 60 km od granicy z Polską. Wykorzystanie rakiet potępiły władze Ukrainy, ale także dyplomacji Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji. Ci ostatni określili je jako "eskalacja nie do zaakceptowania".

Do sprawy w wywiadzie dla "Faktu" odniósł się ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar. — To była naprawdę bardzo straszna noc. Atak na Kijów i Lwów były przekroczeniem pewnej linii czerwonej. Obok granicy Unii i NATO spadła rakieta hipersoniczna, która została skonstruowana do użycia broni jądrowej. Użycie jej przez Rosję w wojnie konwencjonalnej pokazuje globalną skalę zagrożenia — alarmował dyplomata.

W jego ocenie odpowiedź na rosyjski atak również powinna być globalna. — Co może zrobić świat? Oczywiście ograniczyć dostęp Rosji różnych technologii i wprowadzić silniejsze sankcje, ale również pomóc Ukrainie bronić się przed takimi rakietami. Niestety nie mamy teraz do tego dobrych narzędzi — podkreślił. Bodnar wskazał, że "świat musi się obudzić, przestać tylko wyrażać zaniepokojenie i zmusić Rosję do stołu negocjacyjnego". — Kreml w ten sposób pokazuje, że nie chce pokoju — alarmował.

"Front obrony Polski przychodzi przez Donbas"

Ukraiński dyplomata zaapelował do Polski, jak i pozostałych partnerów na Zachodzie, aby inwestowały w obronność. — Rosja próbuje zastraszyć Europę poprzez atak na Ukrainę z 2022 roku. Odpowiedź powinna być jedna: wzmacnianie obronności, bo zagrożenie jest realne. Taka, czy inna rakieta nie stworzy warunków do tego, żeby się wycofać z pomocy dla Ukrainy, bo teraz tam front obrony Polski przychodzi przez Donbas, a nie gdzieś w rozumieniu strachu, który Rosja próbuje nawiązać dla Europy. Im silniejsza Europa, tym silniejsza jest Polska. Drogą do zaprzestania działań wojennych jest doprowadzenie do rozmów pokojowych — komentował.

Nikczemny rosyjski atak, który spowodował duże przerwy w dostawie prądu ciepła w okresie bardzo niskich temperatur w Ukrainie, nastąpił w momencie finalizacji ostatecznych porozumień na linii Ukraina-Europa-USA.

— Jesteśmy bardzo blisko osiągnięcia całkowitego porozumienia, czyli uzgodnienia w całości wszystkich dokumentów związanych z ewentualnym osiągnięciem porozumienia pokojowego. Zawieszenie broni to pierwszy krok. Ze stroną amerykańską uzgodniono prawie wszystkie dokumenty związane z gwarancjami bezpieczeństwa, odbudową Ukrainy i rozwojem bezpieczeństwa w Europie. Dlatego, żeby nie powtórzyła się rosyjska agresja — komentował Bodnar.

Ambasador Ukrainy zauważył, że sygnał wysłany przez Kreml podczas ostatnich ataków brak jakiejkolwiek chęci Rosji do normalnych rozmów. — A nie do przeprowadzenia kolejnego ataku, którym próbuje zastraszyć nie tylko Ukrainę, ale również cały świat, w tym głównie kraje zachodnie — podsumował.

Źródło: Fakt

/11

Thomas Peter/Reuters; Reuters; / Fakt.pl

Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar opowiedział w rozmowie z "Faktem", jak Zachód powinien zareagować na najnowsze ataki Kremla na Ukrainę.

/11

- / Fakt.pl

Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar i dziennikarz "Faktu" Piotr Drabik.

/11

State Emergency Service of Ukraine in Dnipropetrovsk region / Reuters

Skutki rosyjskiego ataku na Kijów i Lwów 9 stycznia 2026 r.

/11

Valentyn Ogirenko / Reuters

Skutki rosyjskiego ataku na Kijów i Lwów 9 stycznia 2026 r.

/11

Anatolii Stepanov / Reuters

Skutki rosyjskiego ataku na Kijów i Lwów 9 stycznia 2026 r.

/11

- / Fakt.pl

Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar w studio "Faktu".

/11

Anatolii Stepanov / Reuters

Skutki rosyjskiego ataku na Kijów i Lwów 9 stycznia 2026 r.

/11

Stringer / Reuters

Skutki rosyjskiego ataku na Kijów i Lwów 9 stycznia 2026 r.

/11

Thomas Peter / Reuters

Skutki rosyjskiego ataku na Kijów i Lwów 9 stycznia 2026 r.

/11

- / Reuters

Skutki rosyjskiego ataku na Kijów i Lwów 9 stycznia 2026 r.

/11

Stringer / Reuters

Skutki rosyjskiego ataku na Kijów i Lwów 9 stycznia 2026 r.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło