Specjalny zespół prokuratorski w Korei Południowej zażądał kary śmierci dla byłego prezydenta Jun Suk Jeola – poinformowała agencja Yonhap. Oskarżony miał w grudniu 2024 roku próbować wprowadzić stan wojenny i przejąć kontrolę nad sądownictwem i władzą ustawodawczą. Wyrok w tej sprawie ma zapaść na początku lutego.
- Prokuratura w Korei Południowej zażądała kary śmierci dla byłego prezydenta Jun Suk Jeola za próbę wprowadzenia stanu wojennego i przejęcia władzy w grudniu 2024 roku.
- Jun jest pierwszym w historii kraju urzędującym prezydentem postawionym w stan oskarżenia i aresztowanym za zamach stanu.
- Wyrok w tej sprawie ma zapaść na początku lutego, a prokuratura domaga się także surowych kar dla jego współpracowników.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.
Podczas mowy końcowej w sądzie w Seulu prokuratorzy podkreślali, że działania Juna były bezprecedensowym atakiem na ustrój państwa. Wprowadzenie stanu wojennego było zrzeczeniem się odpowiedzialności za ochronę konstytucji i poważnym naruszeniem bezpieczeństwa narodowego - mówił asystent prokuratora specjalnego Park Ek Su. Śledczy wskazali, że Jun stał na czele "sił antypaństwowych", o których sam wspominał w dekrecie uzasadniającym stan wojenny.
Według prokuratury Jun dążył do podporządkowania sobie władzy sądowniczej i ustawodawczej, by zapewnić sobie długoterminowe rządy. Jun nie wykazał skruchy, a jego działania poważnie naruszyły porządek konstytucyjny i demokrację - zaznaczył prokurator. Największymi ofiarami tych działań mieli być obywatele, którzy w przeszłości walczyli z dyktaturą.
Jun Suk Jeol jest pierwszym w historii Korei Południowej urzędującym prezydentem, który został postawiony w stan oskarżenia i aresztowany - po raz pierwszy w styczniu 2025 roku. Został odsunięty od władzy w kwietniu, po utrzymaniu przez Trybunał Konstytucyjny wniosku o impeachment. Od 10 lipca ponownie przebywa w areszcie.
Były prezydent jest oskarżony o kierowanie zamachem stanu wspólnie z ówczesnym ministrem obrony Kim Jong Hjunem. Według śledczych, 3 grudnia 2024 roku nielegalnie ogłosił stan wojenny, mobilizując wojsko i policję, by uniemożliwić parlamentowi głosowanie nad anulowaniem prezydenckiego dekretu. Nakazał także aresztowanie przewodniczącego izby i liderów głównych partii.
65-letni Jun nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że działał w ramach swoich uprawnień, a ogłoszenie stanu wojennego miało na celu zwrócenie uwagi opinii publicznej na działania opozycji.
Choć Korea Południowa w praktyce jest krajem abolicjonistycznym i nie wykonano w nim żadnej egzekucji od grudnia 1997 roku, prokuratura uznała ten wymiar kary za konieczny ze względu na skalę zagrożenia dla demokracji. Prokuratorzy domagają się także dożywocia dla byłego ministra obrony i 20 lat więzienia dla byłego szefa Narodowej Agencji Policji.
Ostatni raz o karę śmierci dla byłego przywódcy Korei Południowej wnioskowano w 1996 roku wobec Czon Du Hwana (za zamach stanu), który ostatecznie został skazany na dożywocie i ułaskawiony rok później.

12 godziny temu
5





English (US) ·
Polish (PL) ·