Były ambasador w Kijowie: Ukraińcy wrócili do gry. To był dyplomatyczny majstersztyk

2 dni temu 5

To nie my zostaliśmy odsunięci na boczny tor, tylko sami się odsunęliśmy – tak o roli Polski w rozmowach pokojowych mówi „Wprost” Bartosz Cichocki, były ambasador RP w Kijowie. Apeluje również do prezydenta i premiera, aby „grali te same nuty”. I przewiduje, że zawieszenie broni w tym roku to mało prawdopodobny scenariusz, choć Ukraińcom udał się „dyplomatyczny majstersztyk”.

Piotr Barejka, „Wprost”: Czy prezydent Karol Nawrocki powinien pojechać do Kijowa?

Bartosz Cichocki, Instytut Wschodniej Flanki, były ambasador RP w Kijowie: Wygląda na to, że Karol Nawrocki jest człowiekiem, który unika kurtuazyjnych, celebracyjnych kontaktów, ceni konkret. Całkowicie rozumiem, że oczekuje substancji, by odbyć tę wizytę.

Słyszymy głosy z Pałacu Prezydenckiego, że o rewizycie u Wołodymyra Zełenskiego można myśleć, gdy będzie ku temu „powód”. Choć nie do końca wiadomo, co mogłoby tym powodem być. Minister Marcin Przydacz mówił też, że prezydent do Kijowa „pojedzie kiedyś”, ale nie wiadomo, kiedy. I pojedzie, o ile „stan stosunków pozwoli”.

Bez udziału rządu trudno sobie wyobrazić, żeby Karol Nawrocki mógł wesprzeć proces negocjacji i uczestniczyć w podpisaniu kontraktu handlowego czy w sferze bezpieczeństwa. Rząd zazdrośnie strzeże swoich prerogatyw. W czasach, kiedy prezydentem był Andrzej Duda, a rząd był z tego samego obozu politycznego, wyglądało to inaczej. Ośrodki władzy wykonawczej współpracowały ze sobą, nie raz podczas wizyty prezydenta Dudy w Kijowie ogłaszano decyzje w gruncie rzeczy rządowe, na przykład dotyczące przeciwdziałania pandemii albo obrony przed rosyjskim najazdem.

Następne spotkanie prezydentów Nawrockiego i Zełenskiego prawdopodobnie odbędzie się na terytorium Ukrainy, skoro ten ostatni dopiero co był w Polsce. Chyba że jakaś rocznica lub wydarzenie wielostronne sprawią, że lider Ukrainy ponownie zawita do nas.

Na tle dzisiejszej częstotliwości wizyt międzynarodowych przywódców w Kijowie trudno nawet zarzucać Karolowi Nawrockiemu wstrzemięźliwość. Od 2022 aż do 2024 do Kijowa podążały wręcz wycieczki dyplomatyczne. Ukraińcy doskonale wyczuli, że uścisk dłoni z Zełenskim w Kijowie podnosi rangę gościa. Często politycy składali wizyty w zasadzie wyłącznie dla tego selfie pod pretekstem demonstracji solidarności. Nie były podpisywane żadne poważne umowy, nie toczyły się istotne negocjacje. Kijów rozgrywał to, by wymusić na gościach konkretne decyzje. Ten czas jednak minął.

Po wizycie Zełenskiego niektórzy politycy koalicji rządzącej sugerowali, żeby Nawrocki pojechał na Ukrainę i zobaczył sytuację na własne oczy. I być może zmienił niektóre swoje poglądy, szczególnie te dotyczące niewdzięczności Ukraińców za pomoc.

Przeczytaj źródło