Było 3:2 w finale Chwalińskiej. Wtedy się zaczęło

1 tydzień temu 12

Maja Chwalińska stanęła przed ogromną szansą awansu do głównej drabinki turnieju WTA Auckland. Rozstawiona Polka dotarła do finału kwalifikacji, gdzie zmierzyła się z niżej notowaną rywalką. Niestety to spotkanie potoczyło się zupełnie inaczej - obie zawodniczki popełniały mnóstwo błędów. Zwyciężczyni mogła być tylko jedna.

Maja chwalińska screen

Maja Chwalińska jest pierwszą z Polek, która rozpoczęła nowy sezon WTA. 150. rakieta świata wzięła udział w kwalifikacjach do turnieju w Auckland. Polka była rozstawiona z "siódemką". W pierwszym meczu mierzyła się z Chinką Hanyu Gou. Polka rozpoczęła ten mecz kapitalnie, bo wyszła na prowadzenie 5:2. Jednak później przegrała dwa gemy i musiała bronić trzech break pointów, przed doprowadzeniem do wyniku 5:5. Ostatecznie naszej zawodniczce udało się zamknąć tę partię 6:4. W drugiej partii Biało-Czerwona nie dała rywalce żadnych szans, serwując jej bajgla - pierwszego w tym sezonie.

Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, że jeszcze sporo przede mną"

Maja Chwalińska nie dała rady. Bolesna porażka w finale

Z taką formą wydawało się, że finał kwalifikacji będzie tylko formalnością. Tym bardziej, że Chinka jest notowana na 171. miejscu w rankingu WTA, a jej finałowa rywalka - Gabriela Knutson plasuje się na 185. lokacie. Jednak przebieg tego spotkania był zupełnie inny.

Co prawda już w pierwszym gemie pierwszego seta Maja Chwalińska miała dwie szanse na przełamanie. Jednak się nie udało. Polka dopięła swego dopiero przy wyniku w piątym gemie (3:2), ale - jak się później okazało - to był początek końca. Podrażniona Czeszka wrzuciła wyższy bieg i wygrała cztery kolejne gemy, dwukrotnie przełamując naszą zawodniczę. Tym samym pierwszego seta zamknęła w 3:6.

Zobacz też: Kalkulatory w dłoń! Ważne wieści dla Świątek ws. rankingu

Drugą partię Knutson rozpoczęła od przełamania Mai Chwalińskiej w pierwszym gemie. Później powtórzyła to w siódmym (5:2). Polka miała swoje okazje w tym meczu na wielokrotne przełamanie rywalki, ale nie była w stanie ich wykorzystać. Ta partia zakończyła się porażką Polki 2:6, a cały mecz 0:2.

Co dalej? Maja Chwalińska może uda się zakwalifikować do głównej drabinki w przypadku wycofania się którejś z tenisistek i awans jako lucky loserka. Jeśli nie, to następnym turniejem będą najprawdopodobniej kwalifikacje do Australian Open.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło