Bestune B70 jest piękny, ma silnik jak z VW, japońską skrzynię i świetną cenę. Co poszło nie tak?

1 tydzień temu 18
  • Bestune B70 to chiński liftback klasy średniej, oferujący atrakcyjny design, przestronne wnętrze i mocny silnik benzynowy o pojemności 2 litrów
  • Samochód wyposażony jest w klasyczną automatyczną skrzynię biegów, a nie skrzynię dwusprzęgłową, jak większość konkurentów
  • Montowana w Polsce instalacja gazowa ma obniżyć koszty eksploatacji – to auto to nie hybryda, nie ma nawet funkcji start-stop
  • Model wyróżnia się konkurencyjną ceną w porównaniu do europejskich odpowiedników, ale przy bliższym kontakcie wychodzą na jaw pewne niedociągnięcia
  • Oferowany w Polsce model nie został oficjalnie przeznaczony przez producenta na rynek europejski
  • Samochód był użyczony przez importera, a po teście został zwrócony
  • Zapraszamy do udziału w ankiecie, która znajduje się pod artykułem.
  • Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

SPIS TREŚCI

  1. Silnik Bestune 2.0 T z genami Volkswagena
  2. Dobra instalacja gazowa, fatalne multimedia
  3. Jak jeździ Bestune B70?
  4. Ile pali liftback Bestune z silnikiem 2.0?
  5. Dla kogo jest Bestune B70?
  6. Bestune B70: czy to rzeczywiście alternatywa dla Skody Superb?

O designie samochodów i o tym, co się komu podoba, można dyskutować godzinami, ale w tym przypadku chyba nie ma to sensu — w każdym razie nie spotkałem nikogo, kto, widząc na żywo Bestune B70 powiedziałby, że to brzydki samochód. Dla mnie ten model wygląda wręcz świetnie, tym większe mam względem niego oczekiwania. Tym bardziej że w kwestii techniki i wyposażenia oferta też wydaje się co najmniej obiecująca.

Przeczytaj także: Kto ma 130 tys. zł, ten może przebierać w dużych SUV-ach. 10 modeli przykuło moją uwagę

Za niespełna 140 tys. złotych dostajemy samochód, który ma 4,85 m długości, z silnikiem benzynowym o mocy 218 KM — nie żadna hybryda z naciąganymi osiągami, po prostu mocny, doładowany benzyniak o godziwej pojemności dwóch litrów, do tego klasyczny, sześciobiegowy automat marki Aisin (nie dwusprzęgłówka, tylko automat hydrokinetyczny). Za symboliczną dopłatą instalacja gazowa dla tych, którzy obawiają się kosztów eksploatacji auta z mocnym silnikiem benzynowym bez elektrycznego wsparcia. Do tego pięć lat gwarancji (do 150 tys. km), ubezpieczenie za złotówkę, korzystny leasing, kredyt 50/50. No i fakt, że choć marka Bestune istnieje zaledwie od 2018 roku (wcześniej, od 2006 roku funkcjonowała jako Besturn), to należy ona do chińskiego, państwowego koncernu FAW, który samochody osobowe produkuje od 1958 roku. Okazja? Brać i uciekać, póki tanio sprzedają?

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jakie są główne zalety Bestune B70?

Jakie problemy z multimediami występują w Bestune B70?

Jakie silniki są oferowane w Bestune B70?

Jakie są przewidywania co do utraty wartości Bestune B70?

Silnik Bestune 2.0 T z genami Volkswagena

Z ciekawostek: dwulitrowy silnik pod maską nie tylko z wyglądu jest podobny do volkswagenowskiego 2.0 TSI. Ma też taką samą pojemność, skok tłoka i średnicę cylindrów. Ale co w tym dziwnego, skoro FAW od 1991 roku ma w Chinach spółkę joint venture z Volkswagenem, produkującą całą gamę modeli Audi i Volkswagena. Uwaga! To nie znaczy, że to jest ten sam silnik, co w Volkswagenach — ten z Bestune ma inną głowicę, inny osprzęt — na pełną współzmienność podzespołów nie ma co liczyć, być może jakieś detale od silników Volkswagena sprzedawanych w Europie, będą pasować. Drugi z silników oferowanych w tym modelu to 1.5 T, pod wieloma względami podobny do volkswagenowskiego 1.5 TSI.

Trudno się więc dziwić, że nieoficjalnie auto to ma być konkurentem m.in. dla Skody Superb. Czy rzeczywiście nim jest?

Do testu dostaliśmy samochód wyposażony w dedykowaną instalację gazową EuropeGAS, montowaną na zlecenie importera, a więc nienaruszającą atrakcyjnych warunków gwarancji.

Pierwsze wrażenie: kawał samochodu, zarówno na zewnątrz, jak i w środku. Szkoda tylko, że nie każdy znajdzie w nim łatwo optymalną pozycję za kierownicą, bo ta regulowana jest tylko w jednej płaszczyźnie (góra-dół), a i to w ograniczonym zakresie. W miejskim aucie klasy budżetowej można to przełknąć, ale w samochodzie, który wygląda na model klasy co najmniej średniej lub wręcz wyższej, już nie! Oczywiście, kiedyś nawet w Mercedesie klasy E mogło nie być regulacji położenia kierownicy, ale te czasy skończyły się w połowie lat 90., dziś to już nie przystoi. Drugie zdziwienie: samochód ma tylko jednostrefową klimatyzację, co kłóci się z niemal luksusowym wyglądem. Dużej klapy pojemnego bagażnika (ponad 500 litrów, regularne kształty) nie da się otworzyć od zewnątrz przyciskiem — można to zrobić albo z kabiny, albo pilotem (w tym drugim przypadku działa to z dużą zwłoką).

Tylna klapa otwiera się i zamyka wyłącznie elektrycznie – albo z pilota, albo przyciskiem wewnątrz. Szkoda, że przycisk nie jest podświetlony przy wyłączonym zapłonie.

Tylna klapa otwiera się i zamyka wyłącznie elektrycznie – albo z pilota, albo przyciskiem wewnątrz. Szkoda, że przycisk nie jest podświetlony przy wyłączonym zapłonie.Żródło: Auto Świat / Piotr Szypulski

Żeby dopełnić obrazu, to fabrycznemu radiu brakuje funkcji RDS — czyli radio wyświetla tylko częstotliwość, ale informacji o programie już nie.

 fabryczne radio nie ma funkcji RDS, nie wyświetla informacji o stacjach radiowych.

Bestune B70: fabryczne radio nie ma funkcji RDS, nie wyświetla informacji o stacjach radiowych.Żródło: Auto Świat / Piotr Szypulski

To dosyć częsty przypadek w chińskich autach, które nie zostały fabrycznie dostosowane do wymogów europejskiego rynku, nie mają pełnej europejskiej homologacji, a zostały sprowadzone i zarejestrowane w ramach tzw. indywidualnego dopuszczenia. Chociaż, jak się później przekonałem, to brak RDS-u to tylko jeden z problemów tego sprzętu — tak źle grające zestawy multimedialne zdarzają się dziś już bardzo rzadko, a ten nie ma nawet fabrycznego wsparcia dla Android Auto i Apple Carplay, trzeba się posiłkować aftermarketowymi adapterami i fatalnym interfejsem CarbitLink. Ale przecież nie radio w samochodzie jest najważniejsze! Niby drobiazg, ale uciążliwy: auto ma wprawdzie system bezkluczykowy, ale tylko klamka od strony kierowcy jest "aktywna".

 auto ma system bezkluczykowy, ale tylko klamka od strony kierowcy jest aktywna.

Bestune B70: auto ma system bezkluczykowy, ale tylko klamka od strony kierowcy jest aktywna.Żródło: Auto Świat / Piotr Szypulski

Jak jeździ Bestune B70?

Jeśli chodzi o silnik: bardzo dobrze! Auto bardzo żwawo rusza, wręcz rwie się do przodu, jakby miało jeszcze więcej mocy niż deklarowane 218 KM. Przyspieszenie do setki zajmuje mniej niż 7 sekund! Ciekawe, czy to dlatego, że nie musiało być zestrojone pod kątem obowiązujących w Europie cykli pomiarowych testów spalania i emisji spalin? Skrzynia biegów płynnie zmienia biegi, jak na automat hydrokinetyczny przystało. Układ kierowniczy mógłby dawać nieco więcej czucia i precyzji, ale nie jest źle. Nie miałem za to zastrzeżeń do hamulców.

Co ważne w przypadku tego konkretnego egzemplarza: zamontowana w Polsce instalacja gazowa działa dokładnie tak, jak powinna — gdyby nie przełącznik ze wskaźnikiem poziomu paliwa gazowego po lewej stronie pod deską rozdzielczą i pokrowiec z wielkim kołem zapasowym zajmujący bagażnik, można by jej po prostu nie zauważyć. Samochód jeździ w zasadzie tak samo na benzynie, jak i na gazie. Po przełączeniu na gaz z zewnątrz, ale tylko na wolnych obrotach, słychać klekotanie wtryskiwaczy gazowych. Prawdopodobnie serwis wykonujący konwersję, chciał, żeby po przełączeniu na gaz na desce rozdzielczej wyświetlał się zasięg na tym paliwie. Nie do końca się to udało — kiedy gaz się skończył, wskaźnik zasięgu pokazywał wciąż 30 km. Nie było to raczej wskazanie zasięgu na benzynie, bo tej było 2/3 baku. Dopiero po dłuższej jeździe na benzynie i dotankowaniu tego paliwa, wskaźnik zasięgu znów zaczął pokazywać w miarę wiarygodne wartości.

Ile pali liftback Bestune z silnikiem 2.0?

Tym, co zdziwiło mnie najbardziej, było jednak zużycie benzyny. Jeśli przy odrobinie samozaparcia nie będziemy korzystać z ponadprzeciętnie dobrej dynamiki tego auta, to może ono być naprawdę oszczędne — zużycie na poziomie 7,6 l na 100 km w cyklu mieszanym, w tak dużym aucie jest niezłym wynikiem. Oczywiście, wciskając gaz głębiej, da się spalić ponad 10 l na setkę — ale to przecież duży silnik benzynowy, bez hybrydy! Co do zużycia paliwa podczas jazdy na gazie, to jest ono zbliżone do zużycia benzyny, ale... z racji tego, że jest to samochód z wtryskiem bezpośrednim benzyny, to nawet na gazie musi on spalać przynajmniej trochę benzyny, żeby nie doszło do przegrzania i zablokowania wtryskiwaczy — benzyny z baku nawet podczas jazdy na gazie zauważalnie ubywa. Nie zmienia to faktu, że po zamontowaniu instalacji gazowej można liczyć na obniżenie kosztów paliwa realnie o ok. 30 proc., bo gaz jest wprawdzie o ponad 50 proc. tańszy od benzyny, ale silnik zużywa go nieco więcej, do tego dochodzi koszt współspalanej benzyny. Podsumowując kwestię napędu — benzynowa dwulitrówka w połączeniu z prawdziwym automatem to mocna strona tego modelu.

Warto zauważyć, że choć auto nie ma pełnej homologacji europejskiej, to i tak ma większość wymaganych w Europie systemów asystujących. Jest nawet tempomat adaptacyjny, ale podczas jazdy na dłuższych trasach szybko wybiłem sobie z głowy korzystanie z tego udogodnienia. Dlaczego? Bo jego uruchomienie powoduje, że włącza się też asystent utrzymania toru jazdy, który działa co najmniej nieprzyjemnie, szarpiąc za kierownicę i powodując, że kierowca musi przez większość czasu walczyć z autem. Nawet jeśli wyłączymy ten system, wchodząc do właściwego menu w komputerze pokładowym (układ menu jest typowy dla większości modeli z Chin — można się do niego przyzwyczaić), to po uruchomieniu tempomatu znów zaczyna działać, choć według komputera jest wyłączony.

Dla kogo jest Bestune B70?

Bestune B70 to samochód, który potrafi zrobić dobre pierwsze wrażenie — szczególnie na osobach postronnych i pasażerach. Wygląda dobrze na zewnątrz i w środku, jakość wykonania jest niezła, ale użyte materiały nie są aż tak szlachetne, jak może się wydawać, kiedy ogląda się je tylko na zdjęciach. W topowej wersji Elegance ma mocny silnik i nieźle działającą skrzynię automatyczną i nie są to żadne "chińskie wynalazki" — obydwa te podzespoły bazują na konstrukcjach znanych z popularnych w Europie modeli. Instalacja gazowa poprawia ekonomikę jazdy i działa bardzo dobrze.

Rozczarowują detale, które można by zaakceptować np. w małym aucie miejskim, ale nie w samochodzie segmentu D, do którego aspiruje Bestune B70. Niestety, widać też, że nie mamy jeszcze do czynienia z modelem w pełni dostosowanym do europejskich wymogów, importer poszedł drogą na skróty. Problem polega jednak na tym, że wybrany sposób działa tylko przy niewielkich ilościach sprowadzanych aut — jeśli model stanie się rynkowym przebojem (albo urzędnicy zatkają dziurę w przepisach, co jest bardziej prawdopodobne), to taka wersja będzie musiała zniknąć z oferty, albo zostać zastąpiona gruntownie zmienionym (i zapewne droższym) modelem.

Bestune B70: czy to rzeczywiście alternatywa dla Skody Superb?

Bestune B70 z instalacją gazową wydaje się niezłym autem np. na taksówkę lub jako auto flotowe, ale w takich zastosowaniach duże znaczenie dostępność części i serwisu, a floty bardzo poważnie podchodzą też do kwestii utraty wartości. Dla porównania Skoda Suberb z silnikiem o zbliżonej mocy (2.0 TSI/204 KM z 7-biegową skrzynią DSG) kosztuje o co najmniej 25 tys. złotych więcej. Tyle że można się spodziewać, że popularnego Superba po 3 latach będzie można sprzedać łatwiej i drożej niż niszowego Bestune. Według prognoz Info-Ekspert, po 3 latach utrata wartości Skody Superb to ok. 46 proc., a dla Bestune B70 szacunkowa utrata wartości to 56,6 proc., co oznacza, że po trzech latach Skodę będzie można sprzedać o ponad 20 tys. drożej niż "chińczyka", więc faktyczne oszczędności w dłuższej perspektywie nie będą duże, a może nie być ich wcale. Tym bardziej że rzeczywista utrata wartości dla Bestune B70 może być jeszcze wyższa, jeśli model ten np. zniknie z rynku, albo pojawi się zupełnie nowa jego wersja — co jest niewykluczone, bo oferowana w Polsce wersja modelu B70 debiutowała w 2020 roku. Do kilku wad tego modelu można się przyzwyczaić, powstaje tylko pytanie, czy rzeczywiście warto.

Przeczytaj źródło