Decyzja Donalda Tuska o zablokowaniu ustawy dającej Państwowej Inspekcji Pracy prawo do przekształcania umów cywilnoprawnych w etaty została odebrana jako gest w stronę przedsiębiorców. Słusznie. Problem jednak nie zniknął – bo nie dotyczy umów, lecz wadliwego systemu emerytalnego, który państwo próbuje ratować przymusem.
„Przesadna władza dla urzędników, którzy będą decydowali o tym, jak się kto zatrudnia (…), byłaby bardzo destrukcyjna dla wielu firm i mogłaby także oznaczać utratę pracy dla wielu ludzi” – powiedział Donald Tusk, wyrzucając do kosza ustawę dającą Państwowej Inspekcji Pracy nadzwyczajne uprawnienia do swobodnego przekształcania umów cywilnoprawnych w klasyczne umowy o pracę.
Pomijając polityczne motywy tej decyzji, trzeba przyznać, że to rzadki przypadek wysłuchania głosu przedsiębiorców i pracodawców, a nawet bardziej świadomych pracowników. Nie znaczy to jednak, że problemu nie ma.
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.





English (US) ·
Polish (PL) ·