Artur Boruc długo unikał mediów. "Dopóki w życiu wychodzi, to pompuje ego. Ale kryzys wszystko zmienia"

1 dzień temu 11

- Po tym, jak skończyła się moja piłkarska kariera, okazało się, że "nie umiem w życie". Przez 25 lat robiono za mnie wszystko, każdy chciał mi pomóc, byłem dopieszczany. I nagle ta bańka pęka. Na początku miałem kłopot z prozaicznymi rzeczami, jak wyrzucenie śmieci. To pchało mnie w coraz ciemniejsze zakamarki życia - mówi w podcaście "A pamiętasz jak?" Artur Boruc.

Artur Boruc Fot. Sport.pl

Artur Boruc udzielił obszernego wywiadu Tomaszowi Pazdykowi i Piotrowi Wesołowiczowi - autorom podcastu "A pamiętasz jak?". Były bramkarz m.in. Legii czy Celtiku zwierzył się m.in. ze swoich problemów z depresją, wspominał też najważniejsze momenty w swojej karierze. Także te bolesne, jak np. strata samobójczego gola w meczu z Irlandią Płn. 

Tomasz Pazdyk, Piotr Wesołowicz: Artur, chyba nigdy nie udzieliłeś tylu wywiadów, ile w ostatnim czasie.

Artur Boruc: To prawda. I nie zdawałem sobie sprawy, jak bardzo może być to wyczerpujące. Zacząłem też doceniać rolę waszą, czyli dziennikarzy. Choć nigdy nie byłem zwolennikiem świata mediów i udzielania wywiadów.

Media w czasie twojej kariery cię łaknęły. Ty z kolei zdawałeś się obojętny, nie potrzebowałeś ich zainteresowania.

- Wynikało to z ich ówczesnej pazerności. Ale nie chodzi tylko o polskie media, ale także zagraniczne, paparazzi... 

Nie potrzebowałeś tego, nawet będąc bardzo młodym zawodnikiem? 

- Jeśli ci w życiu wychodzi i media chcą o tym z tobą rozmawiać, to jak najbardziej! To pompuje i łechce ego. Z drugiej strony moje życie prywatne często było na pierwszych stronach gazet, ale w tym złym kontekście. Paru dziennikarzy chciało się na moich plecach wypromować, ale dziś nie mam im tego za złe.

W niedawnym wywiadzie z Mateuszem Skwierawskim z WP SportoweFakty wspomniałeś o "małej depresji", która dopadła cię po końcu kariery. Pamiętasz pierwszy poranek bez piłki? Wstałeś rano, bez budzika, bez treningu. I co dalej?

- Na te pierwsze dni wolnego czekałem z utęsknieniem. Że nie będę musiał iść na trening, że skończą się obowiązki związane z kontraktem, że w końcu się wyśpię. Ale ten komfort skończył się szybko, bo zaczęły docierać do mnie rzeczy na temat mojego życia prywatnego, którego wcześniej de facto nie miałem.

Zacząłem uczyć się życia na nowo. I, nie ukrywam, do głowy przychodziły różne dziwne pomysły... 

O czym konkretnie mówisz?

- Na przykład o używkach czy... innych dziwnych rzeczach. Takich, których nie mogłem dotknąć podczas kariery. I chociaż wiedziałem, że mogę sobie poradzić z moimi problemami, np. dzięki pomocy psychologa, to początkowo wcale nie chciałem żadnej pomocy. Myślałem, że poradzę sobie ze wszystkim sam. Dopiero po jakimś czasie zorientowałem się, że moje życie zmierza w złym kierunku.

Jeśli dobrze rozumiemy: jako facet doświadczony, po 40-tce, zrozumiałeś, że...

- ... że nie umiem w życie. 

To tylko fragment wywiadu, jakiego Artur Boruc udzielił w trakcie podcastu "A pamiętasz jak?" - nowego słuchowiska Sport.pl oraz Gazeta.pl. Całości odsłuchasz w wideo powyżej oraz na YouTube Sport.pl:

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło