Ziobro z azylem na Węgrzech. Te reakcje polityków PiS zaskakują

8 godziny temu 5

Zbigniew Ziobro otrzymał azyl na Węgrzech, co wywołało spore poruszenie w szeregach PiS. Reakcje niektórych polityków zaskakują

Na początku roku portal VSquare przekazał, że tuż przed świętami Bożego Narodzenia przedstawicielstwo Węgier przy UE wysłało list do wszystkich państw członkowskich z informacją, że Węgry udzieliły azylu dwóm obywatelom Polski.

Nazwiska tych osób nie zostały wówczas podane do publicznej wiadomości. – Ja nie wiem, komu tam Viktor Orbán dał azyl. Przypuszczenia mam, ale takie same, jak wy – komentował Donald Tusk, dopytywany przez dziennikarzy o szczegóły.

Zbigniew Ziobro uzyskał azyl na Węgrzech

W poniedziałek 12 stycznia stało się jasne, że osoby, którym węgierski premier udzielił azylu to Zbigniew Ziobro i jego żona Patrycja Kotecka. Pełnomocnik byłego ministra sprawiedliwości Bartosz Lewandowski tłumaczył, że „ochrona ma związek z naruszeniami praw i wolności na terytorium Polski, gwarantowanych prawem międzynarodowym”.

Adwokat dodawał, że „azyl został przyznany w związku z działaniami prokuratury, w wyniku których doszło do szeregu działań, noszących znamiona politycznie motywowanych represji politycznych, np. unieważnienie paszportów czy pozbawienie środków do życia wskutek zabezpieczenia majątkowego”.

Węgry przyznały Ziobrze azyl. Polityk się tłumaczy

W tym kontekście warto przypomnieć, że z ustaleń Prokuratury Krajowej wynika, że Zbigniew Ziobro mógł popełnić nawet 26 przestępstw. Główne zarzuty dotyczą wykorzystywania środków z Funduszu Sprawiedliwości na osobisty użytek polityków Suwerennej Polski. Nieprawidłowości mają dotyczyć nawet 150 mln złotych.

Sam Zbigniew Ziobro w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych przekonywał, że „stawia opór postępującej dyktaturze, co czyni w imię zasad, którymi zawsze się kierował i z powodu których stał się celem osobistej zemsty Donalda Tuska oraz obiektem polowania i nagonki”.

PiS murem za Ziobrą? Sprawa ma drugie dno

Oficjalnie politycy PiS stoją murem za Zbigniewem Ziobrą. Jak się jednak okazuje, tylko oficjalnie, ponieważ z szeregów partii płyną liczne głosy krytyki pod adresem byłego szefa resortu sprawiedliwości. – Entuzjazmu w partii nie ma. Bronimy, bo tak trzeba, to wiadomo, ale przypominanie tej historii średnio nam służy – stwierdził jeden z rozmówców Interii.

– To może zakończyć jego karierę polityczną. Albo jesteś liderem albo uciekinierem. Rozumiem argumenty, że zdrowie jest ważniejsze, że te zarzuty są kuriozalne, ale polityka jest brutalna. Gdyby wrócił, zostałby bohaterem prawicy, a tak niby go bronimy, ale jakoś tak bez polotu – dodawał inny.

Przesłanki zdrowotne to te, na które najczęściej wskazują zwolennicy Zbigniewa Ziobry z PiS. - Nie mógł wrócić i dać się zamknąć, bo mogłoby się to dla niego skończyć tragicznie. Żurek potrzebuje sukcesu, więc zaniósłby Ziobrę Tuskowi na tacy, choćby nie wiem co. Każdy, kto dobrze Zbyszkowi, życzy namawiał go, żeby nie wracał – tłumaczył poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Czytaj też:
Ziobro dostanie po kieszeni? Ważna zapowiedź Czarzastego
Czytaj też:
Wrze po decyzji ws. Ziobry. „Totalny upadek” kontra „Ich czas powoli się kończy”

Przeczytaj źródło