Zapytałam turystkę o jarmark we Wrocławiu. Takich słów nie oczekiwałam. "To w ogóle Polska?"

1 miesiąc temu 41

Data utworzenia: 4 grudnia 2025, 14:46.

Jarmark bożonarodzeniowy we Wrocławiu to jeden z najchętniej i najliczniej odwiedzanych jarmarków w Polsce. Mimo ogromnej popularności, opinie na jego temat są podzielone. Co turystom nie przypadło w tym roku do gustu? — Tego nie powinno tu być. To w ogóle jeszcze Polska? — pyta oburzona przyjezdna w rozmowie z "Faktem".

"Fakt" zapytał turystów o opinie na temat jarmarku we Wrocławiu. Foto: - / Fakt.pl

Kilka dni temu wybrałam się na zachwalany jarmark świąteczny w stolicy Dolnego Śląska. Był wtorkowy wieczór, więc zwiedzających nie było tak wielu, jak w dni weekendowe. Dzięki temu miałam okazję poczuć klimat i przy okazji podpytać przechodniów o ich wrażenia.

Co turyści sądzą o jarmarku we Wrocławiu? Niektórzy nie gryźli się w język

Obok stoiska z grzańcami spotkałam turystkę z Gliwic, która z wyraźnym niesmakiem stwierdziła, że to ostatni raz jak przyjeżdża na jarmark. — Pal licho tłumy i wysokie ceny. Czy pani widziała te stragany z obcym jedzeniem? Na każdym kroku! A naszego polskiego jadła tyle, co kot napłakał. Tego nie powinno tu być. To w ogóle jeszcze Polska?

Na wrocławskim jarmarku rzeczywiście można znaleźć sporo specjałów z różnych zakątków świata. Litewskie, węgierskie czy włoskie przysmaki przyciągają niemałe grono smakoszy. Podobne kolejki widać jednak również przy delikatesach z Podhala czy stoiskach z bigosem i pierogami.

Kolejny gość — tym razem z woj. pomorskiego — przyznał z kolei, że nie widzi sensu w stoiskach z naturalnymi mydełkami czy obrusami i ubrankami dla lalek. — Komu to potrzebne na jarmarku świątecznym? — słyszę.

Przechodząc obok straganu z okryciami głowy, usłyszałam rozmowę przechodnia ze sprzedawcą. Pierwszy z nich chciał się targować i zaproponował 20 zł za klasyczną czapkę z pomponem. Handlarz zaśmiał się wówczas pod nosem i odparł, że cena to 79 zł.

Tylko Polacy narzekają? Obcokrajowcy inaczej podeszli oceniają jarmark

Na wrocławskim rynku nie brakuje również podróżnych z zagranicy. Najczęściej można tam spotkać naszych sąsiadów z Czech i Niemiec, ale nie tylko. Pewien turysta z Korei Południowej był zachwycony iluminacjami, szeroką ofertą gastronomiczną, a także liczbą atrakcji dla dzieci.

Tu jest jak w świątecznym raju! Nie mogę wyjść z podziwu, kiedyś na pewno tu wrócę

— powiedział z szerokim uśmiechem.

Podobnymi odczuciami podzieliła się kobieta ze Stanów Zjednoczonych, odwiedzająca rodzinę na Dolnym Śląsku — U nas w Miami czegoś takiego nie ma. A wielka szkoda! Kocham ten magiczny klimat.

Przeczytaj również:

Tłumy na jarmarku w Krakowie. "Ceny europejskie, a jakość niekoniecznie"

Niedoceniany, acz urokliwy jarmark kilka godzin od polskiej granicy. Grzaniec kosztuje 14 zł

Ruchanki i fjut podbijają jarmark w Gdańsku. Kaszubski przysmak zaskakuje smakiem

/5

- / Fakt.pl

Jarmark bożonarodzeniowy we Wrocławiu co roku przyciąga tłumy.

/5

- / Fakt.pl

Na miejscu znajdziemy ponad 200 stoisk m.in. z jedzeniem i rękodziełem.

/5

- / Fakt.pl

Turyści mają do wyboru nie tylko polskie, ale i zagraniczne specjały.

/5

- / Fakt.pl

Iluminacje wzbudzają szczególny zachwyt.

/5

- / Fakt.pl

Na odwiedzających wrocławski jarmark czeka sporo atrakcji.

Przeczytaj źródło