Data utworzenia: 9 stycznia 2026, 11:27.
W czwartek (7 stycznia) media obiegły kolejne doniesienia dotyczące afery wokół Collegium Humanum. Tym razem w centrum uwagi ponownie znalazł się współlider Konfederacji Krzysztof Bosak. Polityk stanowczo i kategorycznie odrzucił wszystkie zarzuty. "Fakt" postanowił zapytać o możliwe polityczne konsekwencje tej sprawy prof. Bartłomieja Biskupa. — Konfederacja obecnie zawzięcie walczy o tych samych wyborców z Grzegorzem Braunem, dlatego każda sprawa, która może osłabić jej notowania, nawet w małym stopniu, jest bardzo istotna — stwierdza politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.
Według ustaleń portalu Goniec, zanim Krzysztof Bosak rozpoczął studia na Collegium Humanum, miał odbyć osobiste spotkanie z ówczesnym rektorem uczelni Pawłem C. Informatorzy serwisu twierdzą ponadto, że na zajęciach w zastępstwie Bosaka miał pojawiać się jego współpracownik z Młodzieży Wszechpolskiej.
Sprawa Collegium Humanum. Politolog o wątku Krzysztofa Bosaka
Sam zainteresowany odniósł się do tych doniesień w piątek 9 stycznia, publikując obszerne oświadczenie. "Wszelkie moje działania związane ze studiami miały charakter zgodny z prawem i etyczny. Każda sugestia przeciwna i przypisywanie mi czynów, których nie popełniłem oraz intencji, których nie wyrażałem, jest kłamstwem i próbą uderzenia w moje dobre imię. Moje kontakty z uczelnią były jednoznaczne i transparentne" — napisał Bosak, domagając się jednocześnie sprostowania od redakcji portalu Goniec.
Zobacz: Orban chroni politycznych przyjaciół z Polski. Delegacje UE już poinformowane
O możliwe polityczne konsekwencje tej sprawy "Fakt" zapytał prof. Bartłomieja Biskupa. Zdaniem eksperta na obecnym etapie trudno przesądzać o skali ewentualnych strat wizerunkowych.
— Pamiętajmy, że Konfederacja to nie jest tylko Krzysztof Bosak. Trzeba poczekać, aż wszelkiego rodzaju doniesienia znajdą twarde potwierdzenie w faktach. Na dziś sprawa ma charakter rozwojowy — ocenia prof. Biskup.
Politolog zwraca uwagę, że nawet jeśli ustalenia się potwierdzą, nie musi to oznaczać natychmiastowej zmiany w sondażach.
Oczywiście godziłyby w wizerunek partii i mogłoby doprowadzić do jakiegoś spadku poparcia. Trzeba jednak mieć na względzie, że żadna afera nie przekłada się od razu na notowania partii. Należy poczekać kilka tygodni, by zobaczyć ewentualną realną zmianę
— tłumaczy prof. Biskup.
Jednocześnie podkreśla, że kontekst rywalizacji wewnątrz obozu narodowo-konserwatywnego nadaje sprawie szczególnej wagi. — Konfederacja obecnie zawzięcie walczy o tych samych wyborców co Grzegorz Braun. Dlatego każda sprawa, która może osłabić jej notowania, nawet w małym stopniu, jest bardzo istotna. Pod tym względem jest to newralgiczny czas — ocenia ekspert.
Jego zdaniem ewentualny odpływ wyborców w razie pogorszenia wizerunku Konfederacji najprawdopodobniej odbyłby się właśnie w kierunku Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna.
— Nie przewiduję jednak znaczącego odpływu. Skala byłaby raczej ograniczona — podsumowuje politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.
Nasilają się protesty w Iranie. Ekspert o tym, co dalej. "Liczba ofiar będzie rosnąć"
Karol Nawrocki zaprasza szefów służb. Rząd liczy na przełom w nominacjach
Trump popiera nowe sankcje na Rosję. W tle zaskakująca deklaracja dla Ukrainy

1 dzień temu
6







English (US) ·
Polish (PL) ·