Data utworzenia: 8 stycznia 2026, 5:30.
70 lat od okrutnej zbrodni pleszewskiej minie w przyszłym roku. W Fabianowie koło Pleszewa (woj. wielkopolskie) doszło do krwawego napadu na konwój wiozący pieniądze. Zginęły wtedy cztery osoby. Jedną z nich była kobieta w ciąży. W tamtych okolicach o zbrodni tej pamięta się mimo upływu wielu lat.
Dramat rozegrał się 10 stycznia 1957 r. w Fabianowie. Sprawcy zaczaili się na konwój z pieniędzmi na wypłaty dla pracowników Krotoszyńskich Zakładów Przemysłu Terenowego w Dobrzycy. Była to zawrotna na tamte czasy kwota 300 tys. zł. Przestępcy przez kilka miesięcy precyzyjnie planowali napad. W godzinie zero zaczaili się przy stodole stojącej przy drodze prowadzącej z Pleszewa do Dobrzycy. Portal pleszew.naszemiasto.pl cytuje artykuł z "Gazety Poznańskiej" o tym zdarzeniu. "Nieznani bandyci zatrzymali taksówkę, po czym z bliskiej odległości oddali serię strzałów poprzez szyby auta, zabijając właściciela taksówki Józefa O. — ojca czwórki dzieci, Władysława J. — robotnika KZPT oraz pracownice tych zakładów Helenę G. i kasjerkę Genowefę D. będącą w ciąży" — napisano wtedy.
Zbrodnia pleszewska. Napad na konwój w Fabianowie
O zbrodni tej opowiada w nagraniu Muzeum Regionalnego w Pleszewie, jego dyrektor Adam Staszak. Wspomina, że przy pierwszej próbie napad się nie powiódł. Chcieli go dokonać razem Stanisław, Władysław i Edward. Podczas ataku na policjanta gołuchowskiego posterunku, sprawcy zdobyli broń, którą wykorzystali w napadzie w Fabianowie. Staszak wspomina, że dzień tego ataku był pochmurny, padał wtedy deszcz. Wcześniej bandyci z różnych powodów dwa razy stchórzyli i przekładali datę napadu.
Ostatecznie zaczaili się przy stodole, której ruiny stoją do dziś. Zatrzymali taksówkę, którą jechali konwojenci. Wtedy padły strzały. Strzelał Stanisław G. Ofiarami byli kierowca Józef O. oraz pasażerowie, będący pracownikami okradanych zakładów Władysław J., Helena G. oraz Genowef D. Ta ostatnia była w ciąży. Bandyci zrabowali ponad 300 tys. zł.
Dwa dni po zbrodni poszedł do kościoła i dał na ofiarę
Czytaj też: Elżbietę uduszono apaszkami. Sprawca jest na wolności. Po 30 latach nowy śledczy odkrył ważny szczegół
Zdecydowaną większość kwoty, bo aż 240 tys. zł wziął Stanisław G. Nie przejmując się tym, co zrobił, dwa dni później poszedł do kościoła i dał na zapowiedzi. Wyprawił sobie też wesele, kupił motocykl oraz nabył i urządził dom.
Samochód z ciałami czterech osób zauważył kierowca autobusu PKS i powiadomił policję. Wszczęto śledztwo, przesłuchiwano świadków. Poza hukiem wystrzałów nie zauważyli oni jednak zbyt wielu cennych szczegółów. Ostatecznie trójka podejrzanych została zatrzymana w czerwcu tego samego roku. Udało się odzyskać tylko niewielką część zrabowanej kwoty.
Stanisław G. został skazany na karę śmierci, którą w wykonano w sierpniu lub październiku 1957 r. (dane są sprzeczne). Edward B. usłyszał wyrok dożywocia, ale wyszedł z więzienia po 25 latach. Najmniej, bo 15 lat spędził za kratkami Władysław K.
Zobacz też:
Pacjent z groźną chorobą odzwierzęcą jest leczony pod Głogowem. Lekarz ostrzega
Tajemnicza śmierć dentysty i jego żony w Ohio w USA
/6
Wojtek Strozyk/Reporter, Street View / google maps
Przestępcy schowali się za stodołą.
/6
Street View / google maps
Do napadu na konwój doszło w Fabianowie pod Pleszewem.
/6
Street View / google maps
Ruiny stodoły, za którą schowali się przestępcy, stoją do dziś.
/6
K. Rutkowska/Muzeum Regionalne w Pleszewie / Facebook
Adam Staszak, dyrektor Muzeum Regionalnego w Pleszewie opowiadał o tej zbrodni na nagraniu.
/6
Wojtek Strozyk / Reporter
Zastrzelone zostały cztery osoby, w tym kobieta w ciąży.
/6
Street View / google maps
Miejsce napadu na konwój z wypłatami.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Newsletter
Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski
Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

5 dni temu
10






English (US) ·
Polish (PL) ·