Yamal ulubionym celem hejtu w Hiszpanii. Wszyscy o nim mówią, wielu nieprawdę

1 dzień temu 6

- No a teraz idziemy po 10 mln - powiedział niedawno Lamine Yamal, po otwarciu swojego nowego kanału na YouTubie. Fala popularności spadająca na młodego Hiszpana, o korzeniach marokańskich i gwinejskich, ma swoją jasną i ciemną stronę. Ledwie półtora roku temu, jeszcze jako 16-latek, zdobył wspaniałego gola w półfinale Euro 2024 przeciw Francji. Hiszpanie wygrali 2:1, po czym ojciec piłkarza, malarz budowlany z Maroka, przypomniał unikalne zdjęcie kilkumiesięcznego synka, którego w dziecięcej wanience kąpał sam Leo Messi.

Zobacz wideo "Atmosfera stała się nie do zniesienia". Brzęczek odpowiada Lewandowskiemu

Zdjęcia natychmiast obiegły świat, wywołując sensację. Części kibiców wydawało się, że to fotomontaż albo wytwór sztucznej inteligencji. Oto występujący wtedy w Barcelonie argentyński kandydat na piłkarza wszech czasów, namaszczał swojego następcę. Szybko okazało się jednak, że zdjęcia są autentyczne: Messi wziął udział w akcji barcelońskiego dziennika "Sport" wspierającej rodziny imigranckie przybywające do stolicy Katalonii.

Yamal bije rekordy Messiego

Co za zbieg okoliczności, że 18 lat temu Messi trafił właśnie do domu rodziny Yamala. Dziś część kibiców widzi w nastolatku z Barcelony nowe wcielenie geniusza z Argentyny. Lamine wzbrania się przed tymi porównaniami, bo uważa, że drugiego takiego jak Messi nie ma i nie będzie. Najstarszy syn Leo - 13-letni Thiago, który trenuje piłkę w Interze Miami, czyli aktualnym klubie sławnego taty - przyznaje, że marzy o tym, by zagrać kiedyś u boku Yamala. Dzieli ich zaledwie pięć lat.

Branżowy portal Transfermarkt wycenia dziś wartość Lamine'a na 200 mln euro, co czyni go najdroższym graczem świata obok Kyliana Mbappe z Realu Madryt i Erlinga Haalanda z Manchesteru City. Francuz i Norweg zapracowali na swój status gradem goli. Yamal także zdobywa bramki, ale przede wszystkim olśniewa kibiców dryblingami i kunsztownymi podaniami, wykonywanymi zewnętrzną częścią stopy. Uczył się ich na podwórku, od dziecka naśladując Messiego i Chorwata Lukę Modricia.

Yamal pobił kilka rekordów Messiego. Jest najmłodszym strzelcem gola dla Barcelony w lidze hiszpańskiej. W wieku 16 lat i 213 dni miał już 10 bramek w La Liga - nikt przed nim nie dokonał tego tak wcześnie. W kwietniu 2025 roku zagrał dla Bary setny mecz. Było to w półfinale Ligi Mistrzów z Interem Mediolan, po którym ówczesny trener rywali Simone Inzaghi powiedział: "To jest fenomen, jaki rodzi się raz na 50 lat".

Sam Yamal przyznaje, że wychodzi na boisko po to, żeby się dobrze bawić i dać kibicom chwile radości. Dość ryzykowne stwierdzenie dla zawodowego piłkarza - większość kolegów po fachu ogarniętych jest obsesją zwyciężania i zdobywania tytułów. Yamal chce porywać i porywa tłumy. Tuż po 18. urodzinach zajął drugą pozycję w plebiscycie Złota Piłka magazynu "France Football", o czym marzy wielu wybitnych graczy znacznie starszych od niego.

Zachwyty to nie wszystko. Są też złe rzeczy

Większość uważa, że nastolatek z Barcelony zostanie wybrany na piłkarza roku jeszcze wiele razy. Messi wygrał prestiżowy plebiscyt ośmiokrotnie, co jest oczywiście rekordem. Ale zachwyty nad wyjątkowym talentem oraz przewidywania dotyczące pięknej przyszłości są tylko częścią tego, co spotyka Yamala. Są też złe rzeczy. Bo właśnie tamtego dnia, 22 września 2025 roku, gdy ubrany w garnitur Dolce & Gabbana Yamal przebył na galę w Paryżu, wylała się na niego fala hejtu w mediach społecznościowych. A określenie "gówniany Maur" było jednym z łagodniejszych.

Yamal jest muzułmaninem. Hiszpański Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych podał, że młody skrzydłowy z Barcelony był ofiarą aż 60 procent ataków w mediach społecznościowych w mijającym roku. Oczywiście jeśli chodzi o piłkarzy. 30 procent - czyli dwukrotnie mniej ludzi - obrażało rasistowsko Brazylijczyka Viniciusa Juniora z Realu Madryt.

Vinicius jest piłkarzem wybitnym, ale kontrowersyjnym, o niewyparzonym języku, który prowokuje rywali, kłóci się z sędziami, co jednak w żaden sposób nie usprawiedliwia nazywania go "małpą". Za rasistowskie ataki na Viniciusa sąd w Hiszpanii wydał pierwsze wyroki skazujące dla jego prześladowców.

Wysoka jest cena popularności? 25 listopada Barcelona grała z Chelsea w Lidze Mistrzów na Stamford Bridge w Londynie i pokonała ją 3:0. Lewy obrońca gospodarzy Hiszpan Marc Cucurella powstrzymał Yamala na boisku. Fani Chelsea gwizdali i szydzili z nastolatka z Barcy. Cucurella to kolega Lamine’a z reprezentacji Hiszpanii i także wychowanek barcelońskiej akademii La Masia.

Każde nieudane zagranie Yamala wywoływało radość i satysfakcję kibiców z Londynu. Oni mają swojego idola, 18-letniego Estevao, i uważają, że on jest najlepszym graczem młodego pokolenia. Brazylijczyk zdobył gola tamtego wieczoru.

Czterech paparazzich na plecach

Od jakiegoś czasu wszystko, co zrobi Yamal, jest szeroko komentowane w mediach. Nie tylko tabloidy rozpisywały się tygodniami na temat przecieków z przyjęcia wydanego w lipcu 2025 roku z okazji 18. urodzin piłkarza. Zarzucono mu, że wykorzystał osoby niskorosłe dla własnej rozrywki. Stowarzyszenie Osób z Achondroplazją i Innymi Dysplazjami Szkieletowymi oraz Karłowatością (ADEE) chciało podać za to Yamala do sądu. Sami zatrudnieni wzięli w obronę piłkarza. Tłumaczyli, że nikt ich nie wykorzystał ani nie poniżał. Są zespołem dostarczającym rozrywkę, wykonali kilka zaplanowanych numerów dla gości Yamala i dostali za to godziwe wynagrodzenie.

Mnóstwo krytyki spadło też na Yamala po tym, jak odważył się wyznać, że jednym z jego idoli, może nawet największym, jest Brazylijczyk Neymar, uważany za wielki, niewykorzystany talent. Yamal jeździł nawet do Brazylii w odwiedziny do Neymara, któremu zarzuca się niesportowy tryb życia.

- Wiem, że nie mogę żyć tak jak moi rówieśnicy. Normalne dzieci wychodzą ze szkoły i idą sobie do domu. Ja wychodzę z treningu i mam na plecach czterech paparazzich, którzy wypytują mnie o moje życie. Dochodzę do domu, włączam telewizor i widzę siebie. Wychodzę na spacer i spotykam dzieciaki w koszulkach z moim nazwiskiem. Chcę iść z mamą lub z bratem do restauracji, zatrzymują nas kibice, o co nie mam do nich pretensji. Nawet gdybym chciał żyć jak inni, nie mogę udawać, że tak jest, bo ludzie mi na to nie pozwalają - mówił Yamal w wywiadzie dla amerykańskiej stacji CBS.

W listopadzie media hiszpańskie podały, że Yamal kupił za 14 mln euro luksusową rezydencję w Esplugues de Llobregat, ekskluzywnej dzielnicy stolicy Katalonii, w której mieszkali kiedyś były piłkarz Barcelony Gerad Pique i kolumbijska gwiazda muzyki, Shakira. Na 3800 m kwadratowych są cztery domy, Yamal kupił ten największych, opuszczony przez Pique i Shakirę. Budynek ma trzy piętra, z siłownią, kinem, kortami do padla, basenem i boiskiem do piłki. Lamine wychował się jednak w biednej, imigranckiej dzielnicy Rocafonda, gdzie, jak mówi, nikt nie był pewny, czy kiedykolwiek dostanie pracę. Świętuje zdobyte bramki układaniem z dłoni liczby 304, nawiązującej do kodu pocztowego dzielnicy swojego dzieciństwa (08304). Życie jest tam trudne, bywa niebezpieczne. Po Euro 2024 ojciec Yamala trafił do szpitala raniony nożem, po kłótni z sąsiadami z tej okolicy.

Fala hejtu, która mogłaby wysłać do szpitala psychiatrycznego

Najostrzejsza fala hejtu spadła jednak na Yamala po tym, jak w listopadzie został odesłany ze zgrupowania reprezentacji Hiszpanii. Tuż przed nim zdecydował się na zabieg, bo od kilku tygodni grał w Barcelonie z bólem w pachwinie. Krytycy byli wściekli, że przedkłada dobro klubu nad drużynę narodową i nawet tłumaczenia selekcjonera "La Roja" Luisa de la Fuente, że sam piłkarz w niczym tu nie zawinił, nie przekonały wściekłych kibiców. Oczywiste było jednak, że zawiodła komunikacja między katalońskim klubem a hiszpańską federacją piłkarską.

W renomowanym dzienniku "El Pais" pojawił się wtedy tekst, w którym jeden z komentatorów postawił tezę, że gdyby Yamal był przeciętnym nastolatkiem, fala hejtu mogłaby go wysłać wprost do szpitala psychiatrycznego. - Nie odczuwam presji, gdy wychodzę na boisko - tłumaczy młody piłkarz. - Presję to mieli moi rodzice, gdy przybyli samotni do Hiszpanii i musieli jakoś wyżywić rodzinę.

Nastolatek nie boi się mediów społecznościowych. W odróżnieniu od 11 lat starszego pomocnika reprezentacji Hiszpanii Rodriego, laureata Złotej Piłki z 2024 roku. 29-latek z Manchesteru City nie istnieje w mediach społecznościowych, co w dzisiejszych czasach wśród piłkarzy jest ewenementem. Zdarzają się przecież znacznie słabsi gracze, którzy nadrabiają braki w talencie budowaniem swojego wizerunku poza boiskiem. Popularność w social mediach przekłada się na pieniądze, o czym doskonale wie Portugalczyk Cristiano Ronaldo, który na Instagramie, Facebooku, TikToku i na platformie X ma grubo ponad miliard obserwujących i zarabia krocie na postach.

Yamal ma na Instagramie i TikToku ponad 78 mln fanów. W internecie zamieszcza filmiki, jak tańczy, bawi się, wygłupia, co przyciąga jego rówieśników. Pod względem liczby fanów w mediach społecznościowych wyprzedził już Andresa Iniestę, uznawanego za piłkarza wszech czasów w Hiszpanii. Były pomocnik Barcelony zdobył dla "La Roja" zwycięskiego gola w finale mundialu w RPA w 2010 roku. Hiszpanie odnieśli wtedy swój jedyny triumf w finałach mistrzostw świata. Yamal ma to powtórzyć z kolegami za pół roku w USA, Kanadzie i Meksyku. "La Roja" jest dziś liderem rankingu FIFA.

Iniestę w social mediach obserwuje 65 mln ludzi. Najlepszy wśród piłkarzy hiszpańskich jest Sergio Ramos, były charyzmatyczny kapitan Realu Madryt. Ma ponad 100 mln fanów na Instagramie, platformie X i TikToku. Jest jednak o 21 lat starszy od Yamala i bez porównania bardziej utytułowany. Był mistrzem świata, dwa razy mistrzem Europy, cztery razy wygrywał z Królewskimi Ligę Mistrzów i zdobywał w finałach kluczowe bramki.

Nikt nie ma jednak cienią wątpliwości, że jeśli chodzi o popularność w social mediach, Yamal za chwilę przegoni Ramosa, a potem może zagrozić nawet największym: Messiemu i Cristiano Ronaldo.

Przeczytaj źródło