Wyspa to także przepyszna kuchnia, miejscowi są znani z gościnności, a tradycyjne festyny i święta nadają wyspie niezapomnianą atmosferę. Dzięki łagodnemu klimatowi i naturalnemu pięknu Sardynia jest idealnym miejscem zarówno do aktywnego wypoczynku, jak i spokojnego relaksu.
Autor wraz z rodziną osiada na niej, uznając ją za idealne miejsce na obecnym etapie życia. Z czasem zaczyna podróżować po różnych zakątkach Sardynii, poznawać mieszkańców, odkrywać zabytki zapomnianej cywilizacji, delektować się lokalnym jedzeniem i odpoczywać wśród gór, nielicznych lasów oraz piaszczystych plaż. W efekcie powstaje książka oryginalna i wciągająca, choć momentami niespójna i chaotyczna – a więc mająca wiele cech charakterystycznych dla serii Sulina.
Książka Biggersa to jednocześnie reportaż podróżniczy i esej historyczny. Autor raczy czytelnika ciekawostkami o cywilizacji nuragijskiej, sycylijskich artystach (pisarzach, poetach, rzeźbiarzach), politykach, nadmorskich miastach i górskich wioskach, zabytkach, strojach, dziełach literackich, ale też zwykłych ludziach czy faszyzmie. To kolejna książka z gatunku „zagraniczny podróżnik opisuje swoją perspektywę”, jednak Biggers pisze przede wszystkim o tym, co go poruszyło, zaskoczyło czy zafascynowało. W rezultacie powstaje reportaż jednocześnie intymny i dydaktyczny.
Autor przemierza całą wyspę, co wpływa na pozornie chaotyczną strukturę książki. Poszczególne miejsca służą mu głównie jako pretekst do opisania interesujących go zjawisk. Lokalizacje czy postacie pojawiają się wielokrotnie, ale w różnych kontekstach. Fragmentaryczna konstrukcja przypadnie do gustu niektórym czytelnikom, innych natomiast może zniechęcić. Barwny styl Biggersa tworzy sugestywny obraz wyspy, o której wciąż wiemy zaskakująco mało.
Sporo miejsca w swojej książce poświęca przeszłości. Wraz z nim odkrywamy pozostałości architektoniczne sięgające nawet neolitu. Opisuje również współczesnych mieszkańców, starając się uchwycić to, co składa się na ich tożsamość. Wyspa jest zarówno naturalną granicą, jak i zachętą do szybkiej inwazji. Po wiekach nieufności wobec przyjezdnych oraz mieszania się odmiennych kultur autor szkicuje portret ludzi o silnych przekonaniach, ceniących swoje miejsce na świecie.
Reportaż bywa selektywny i przedstawia jedynie perspektywę jednego człowieka, który jest na wyspie mimo wszystko turystą. Niestety zabieg ten jest typowy dla literatury podróżniczej i go nie unikniemy. Możemy jednak się spakować, kupić bilet lotniczy i udać się na Sardynię. W ten sposób sami zweryfikujemy prawdziwość tez autora. I przy okazji przeżyjemy przygodę lub dwie. Może z książką w ręku?

1 miesiąc temu
25






English (US) ·
Polish (PL) ·