Wszyscy uwielbiają tańczyć na weselach do utworu z tego filmu. Po prawie 40 latach ten kultowy klasyk doczeka się kontynuacji

1 dzień temu 27
ZIZOO.PL

Są takie filmy, które nie starzeją się nigdy. Zmieniają się platformy, formaty i trendy, ale one zostają w pamięci, w emocjach, w pierwszych dźwiękach piosenki, która natychmiast wyciąga ludzi na parkiet. Dirty Dancing” to jeden z tych tytułów. W Polsce główny utwór z filmu od lat jest weselnym pewniakiem: jedni próbują powtórzyć legendarny wyskok, inni po prostu chcą tańczyć, bo ta piosenka działa jak zaklęcie.

Dlatego informacja o „Dirty Dancing 2” brzmi niemal nierealnie. Przez lata wydawało się, że ta historia zostanie na zawsze zawieszona w czasie - zamknięta w idealnym finale. A jednak. Świat filmu znów zaskakuje i po 40 latach zamierza kontynuować tę jedną z najbardziej romantycznych historii lat 90.

Powstanie Dirty Dancing 2. „Baby” wraca

Dirty dancing 2

Po latach spekulacji i nieudanych prób rozwijania marki (jak „Dirty Dancing: Havana Nights” z 2004 roku czy telewizyjny remake z 2017), w końcu nadeszła ta informacja: Dirty Dancing 2 powstaje. Za kontynuację odpowiada studio Lionsgate. Producentami są Nina Jacobson i Brad Simpson, a scenariusz napisała Kim Rosenstock, nominowana do wielu nagród. Co najważniejsze - Jennifer Grey wraca jako Frances „Baby” Houseman i będzie również producentką filmu razem z Jonathanem Levine’em.

Na razie nie znamy szczegółów fabuły ani daty premiery. Wiadomo tylko, że Baby znów znajdzie się w centrum historii. Można przypuszczać, że film w jakiś sposób odniesie się również do postaci Johnny’ego Castle’a, granego przez zmarłego Patricka Swayze’a - choć jak dokładnie, pozostaje tajemnicą.

Jedno jest pewne: „Dirty Dancing” wraca nie jako reboot, ale jako kontynuacja emocji, które dla wielu z nas nigdy się nie skończyły. I chyba właśnie dlatego ten news porusza tak mocno. Bo wydawało się, że tej historii nie da się już dopowiedzieć.

„Dirty Dancing” - o czym jest pierwsza część kultowego filmu?

Dirty dancing

Akcja „Dirty Dancing” rozgrywa się latem 1963 roku, w wakacyjnym kurorcie Kellerman’s w górach Catskill. Frances „Baby” Houseman przyjeżdża tam z rodziną jako grzeczna, ambitna dziewczyna z dobrego domu. Nie wie jeszcze, że te wakacje zmienią wszystko.

Spotkanie z Johnnym Castle’em - instruktorem tańca i chłopakiem „z innego świata” - staje się początkiem nie tylko romansu, ale też emocjonalnego przebudzenia. Film opowiada o przekraczaniu granic klasowych, o dojrzewaniu, cielesności, wolności i podejmowaniu decyzji, które nie zawsze są wygodne.

W tle pojawia się wątek aborcji jednej z drugoplanowych bohaterek - temat w latach 80. absolutnie odważny, wręcz ryzykowny. To właśnie ten element sprawił, że projekt uznano za zbyt kobiecy, zbyt delikatny, zbyt emocjonalny. W Hollywood nikt nie wierzył w sukces tej historii. A jednak.

View oEmbed on the source website

Film, w który nikt nie wierzył - i który przeszedł do historii

Dirty dancing

Dirty Dancing” miał premierę w 1987 roku i powstał przy stosunkowo niewielkim budżecie. Studio traktowało go jako produkcję drugiej kategorii, skierowaną głównie do kobiet a więc, w ówczesnym rozumieniu, mniej wartościową komercyjnie. Efekt przeszedł wszelkie oczekiwania:

  • ponad 214 milionów dolarów wpływów na świecie

  • Oscar za najlepszą piosenkę - „(I’ve Had) The Time of My Life”

  • soundtrack, który sprzedał się w milionach egzemplarzy

  • cytaty, które żyją własnym życiem („Nobody puts Baby in a corner”)

I wreszcie: status filmu kultowego, do którego wraca się po latach w chwilach nostalgii, złamanego serca albo po prostu wtedy, gdy potrzebujemy comfort movie.

Jennifer Grey i Patrick Swayze - chemia, która stworzyła mit

Dirty dancing

Jennifer Grey jako Baby stała się ikoną niewinności połączonej z odwagą. Patrick Swayze jako Johnny pokazał zupełnie nowy typ męskości: wrażliwej, emocjonalnej, tanecznej. Ich ekranowa chemia przeszła do historii popkultury - paradoksalnie mimo tego, że prywatnie wcale się nie dogadywali.

To właśnie ta relacja, taniec i emocje sprawiły, że „Dirty Dancing” stało się czymś więcej niż romansem. To film o pierwszym razie, o odnajdywaniu własnego głosu i o tym, że czasem jeden taniec może zmienić całe życie. Dziś do tego klasyka można wrócić m.in. na HBO Max i Prime Video - i wciąż działa dokładnie tak samo.

View oEmbed on the source website
Przeczytaj źródło