Wściekły Łukasz Żak zażądał przeprosin. Niewyobrażalne, o co oskarżył prokuraturę

2 miesięcy temu 16

Data utworzenia: 22 listopada 2025, 18:30.

Grypsy, telefony, narkotyki i zarzuty o kłamstwo. Takie tematy poruszono na ostatniej rozprawie Łukasza Żaka, który odpowiada za ubiegłoroczną tragedię na Trasie Łazienkowskiej. Podczas procesu oskarżył on prokuraturę o podawanie nieprawdziwych informacji. — Nie ma żadnych dowodów na to, co pani mówi. Żądam przeprosin – zwrócił się do pani prokurator. Jak dowiedział się "Fakt", sąd niebawem rozstrzygnie wniosek o widzenie Żaka z bliskimi, m.in. z przyjacielem, który sprawiał już śledczym problemy.

Trwa proces o spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej we wrześniu 2024 r. Foto: Materiały redakcyjne

Ostatnia rozprawa w sprawie głośnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej przyniosła dużo nowych informacji na temat tragedii, która wydarzyła się we wrześniu 2024 r. w Warszawie. Łukasz Żak oskarżony jest nie tylko o spowodowanie tragicznego wypadku, w którym śmierć na miejscu poniósł pan Rafał, ale i prowadzenie auta pod wpływem alkoholu, przekroczenie prędkości (do 228 km/h) i ucieczkę z kraju.

Łukasz Żak wyjdzie na wolność? Ryzyko ucieczki i wysoka kara

Podczas ostatniego posiedzenia sądu, 21 listopada 2025 r. obrończyni Łukasza Żaka złożyła formalny wniosek o złagodzenie zastosowanych wobec niego środków zapobiegawczych. Mecenas Izabela Sławińska argumentowała, że — jej zdaniem — obecny etap procesu pozwala na zastąpienie aresztu innymi środkami, takimi jak poręczenie majątkowe, dozór policyjny czy zakaz opuszczania kraju.

I przypomniała, że jej klient, choć opuścił kraj po wypadku, sam zgłosił się do niemieckich organów ścigania, zanim został zatrzymany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA). — Oskarżony od początku wyrażał gotowość do współpracy i stawienia się na czynności. Wydaje się nielogiczne, by teraz próbował utrudniać postępowanie — argumentowała.

Prokuratura nie podziela jednak tego stanowiska. Zaznaczyła, że wcześniejsze zachowanie Żaka, w tym opuszczenie kraju tuż po tragedii, wskazuje na ryzyko ponownej ucieczki. — Obawa, że oskarżony będzie próbował uniknąć odpowiedzialności karnej, jest uzasadniona. Dodatkowo oskarżonemu grozi wysoka kara, co również wzmacnia tę przesłankę — stwierdziła prok. Katarzyna Niemiec-Rudnicka. Sąd od razu zaznaczył, że nie rozważa złagodzenia aresztu.

Zobacz także: Ciotka Żaka przed sądem. To jej powiedział zaraz po wypadku. Szokujące zeznania

Jednak to nie wszystko. Mecenas Sławińska podkreśliła, że Łukasz Żak chciałby wreszcie spotkać się z bliskimi. Dlatego złożyła również wniosek o umożliwienie mu spotkania z dwiema osobami: ciocią, która była przesłuchiwana w dniu rozprawy, oraz przyjacielem. Jak podkreśliła, są to osoby najbliższe Żakowi, a kontakt z nimi nie powinien w żaden sposób wpłynąć na przebieg procesu. — Na tym etapie nie widzę zagrożenia ze strony tych kontaktów — zaznaczyła.

Inaczej uważa prokuratura. Według niej przyjaciel Żaka, w trakcie postępowania przygotowawczego utrudniał śledztwo. — W korespondencji wysyłanej do aresztu próbował przekazywać nielegalne informacje panu Żakowi — wyjaśniła prok. Katarzyna Niemiec-Rudnicka.

I dodała, że w aktach sprawy znajdują się również dowody na to, że Cezary Cz. próbował wtargnąć do budynku prokuratury w trakcie pierwszego przesłuchania Żaka.

Łukasz Żak odpiera zarzuty o grypsy i telefony

Zdaniem prokurator Niemiec-Rudnickiej w celi Łukasza Żaka odnaleziono telefony, a także grypsy, w których prosił o przekazanie do aresztu substancji niedozwolonych, w tym narkotyków.

— Chciałbym, żeby ta pani mnie przeprosiła, bo kłamie — odparł na to Żak, argumentując: — Nie było mowy o żadnych telefonach, nie zabezpieczyli ani jednego smsa, ani jednego połączenia karty SIM. Nie może pani powiedzieć, że ja się z kimś kontaktowałem. Może jedynie powiedzieć, że podjąłem taką próbę.

Żak odniósł się również do sprawy grypsowania i narkotyków. — To nie jest udowodnione i o żadnych narkotykach nie było tam mowy. Liczę na przeprosiny pani prokurator — dodał.

Czy argument obrony w kwestii widzenia się z bliskimi przekona sąd? Decyzję w tej kwestii sędzia Maciej Mitera podejmie w przyszłym tygodniu.

Zobacz także: Tak Łukasz Żak zachowywał się, gdy ratowano jego dziewczynę. Padły okropne słowa

/6

vitrina.pl / Facebook

W tragedii wzięli udział kierujący volkswagenem arteonem Łukasz Żak, wraz z pasażerami, a także jadąca fordem focusem czteroosobowa rodzina.

/6

- / Miejski Reporter / Facebook

W wypadku zginął 37-letni pasażer forda Rafał P.

/6

- / Facebook

Pan Rafał osierocił dwójkę małych dzieci.

/6

- / Fakt.pl

Łukasz Żak w drodze na przesłuchanie w polskiej prokuraturze.

/6

Damian Burzykowski / newspix.pl

Sędzia Maciej Mitera.

/6

Materiały redakcyjne

Rozprawa ta odbyła się 21 listopada 2025 r.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło