List Apostolski papieża Leona XVI z okazji 60. rocznicy soborowych dekretów Optatam totius i Presbyterorum ordinis.
1. Wierność, która rodzi przyszłość, jest tym, do czego prezbiterzy są powołani również dzisiaj, mając świadomość, że wytrwałość w misji apostolskiej daje nam możliwość zastanowienia się nad przyszłością posługi i pomagania innym w odczuwaniu radości z powołania kapłańskiego. 60. rocznica Soboru Watykańskiego II, która przypada w tym Roku Jubileuszowym, daje nam okazję do ponownego rozważenia daru tej owocnej wierności, przypominając nauki Dekretów Optatam totius i Presbyterorum ordinis, ogłoszonych odpowiednio 28 października i 7 grudnia 1965 r. Chodzi o dwa teksty zrodzone z jednego tchnienia Kościoła, który czuje się powołany do bycia znakiem i narzędziem jedności dla wszystkich narodów i wezwany do odnowy, świadomy, że „upragniona odnowa całego Kościoła, w dużej mierze zależy od ożywianej duchem Chrystusa posługi kapłańskiej” [1].
2. Nie świętujemy tej rocznicy tylko na piśmie! Oba dokumenty opierają się bowiem mocno na rozumieniu Kościoła jako Ludu Bożego, pielgrzymującego w historii, i stanowią kamień milowy w refleksji nad naturą i misją posługi duszpasterskiej oraz przygotowaniem do niej, zachowując przez lata swoją świeżość i aktualność. Zapraszam zatem do dalszego czytania tych tekstów we wspólnotach chrześcijańskich i do ich studiowania, zwłaszcza w seminariach i we wszystkich środowiskach przygotowujących do posługi święceń.
3. Dekrety Optatam totius i Presbyterorum ordinis, wpisujące się w tradycję doktrynalną Kościoła dotyczącą sakramentu święceń, zwróciły uwagę Soboru na refleksję nad kapłaństwem ministerialnym i uwypukliły troskę zgromadzenia soborowego o kapłanów. Celem było opracowanie niezbędnych założeń do formacji przyszłych pokoleń prezbiterów zgodnie z odnową promowaną przez Sobór, zachowując tożsamość posługi kapłańskiej, a jednocześnie wskazując nowe perspektywy, które uzupełniałyby poprzednią refleksję w perspektywie zdrowego rozwoju doktrynalnego [2]. Należy zatem podtrzymać tę pamięć, odpowiadając na wezwanie do podjęcia zadania, które te Dekrety powierzyły całemu Kościołowi: codziennie ożywiać posługę kapłańską, czerpiąc siłę z jej źródła, jakim jest więź między Chrystusem a Kościołem, aby wraz ze wszystkimi wiernymi i w ich służbie być uczniami-misjonarzami zgodnie z Jego Sercem.
4. Jednocześnie w ciągu sześciu dziesięcioleci, które upłynęły od Soboru, ludzkość doświadczyła i nadal doświadcza zmian wymagających ciągłej weryfikacji przebytej drogi i konsekwentnej aktualizacji nauczania soborowego. Równolegle w tych latach Kościół, prowadzony przez Ducha Świętego, rozwijał nauczanie Soboru dotyczące jego natury komunijnej zgodnie z formą synodalną i misyjną [3]. Z tą intencją kieruję niniejszy List apostolski do całego Ludu Bożego, abyśmy wspólnie ponownie rozważyli tożsamość i funkcję posługi święceń w świetle tego, czego Pan dzisiaj wymaga od Kościoła, kontynuując wielkie dzieło aktualizacji (wł. aggiornamento) Soboru Watykańskiego II. Proponuję uczynić to przez pryzmat wierności, która jest jednocześnie łaską Bożą i nieustanną drogą nawrócenia, aby z radością odpowiedzieć na wezwanie Pana Jezusa. Chciałbym przede wszystkim wyrazić wdzięczność za świadectwo i oddanie kapłanów, którzy na całym świecie składają w ofierze życie, sprawują Ofiarę Chrystusa w Eucharystii, głoszą Słowo, odpuszczają grzechy i każdego dnia hojnie poświęcają się swoim braciom i siostrom, służąc im w komunii i jedności, a w szczególności troszcząc się o tych, którzy najbardziej cierpią i żyją w potrzebie.
Wierność i służba
5. Każde powołanie w Kościele rodzi się z osobistego spotkania z Chrystusem, „Osobą, która nadaje życiu nową perspektywę, a tym samym decydujące ukierunkowanie” [4]. Przed każdym zobowiązaniem, przed każdą dobrą osobistą aspiracją, przed każdą służbą stoi głos Mistrza, który wzywa: „Pójdź za Mną” ( Mk 1, 17). Pan życia zna nas i oświeca nasze serca swoim pełnym miłości spojrzeniem (por. Mk 10, 21). Nie jest to tylko wewnętrzny głos, ale duchowy impuls, który często dociera do nas poprzez przykład innych uczniów Pana i który przybiera formę odważnego wyboru życia. Wierność powołaniu, zwłaszcza w czasie próby i pokusy, umacnia się, gdy nie zapominamy o tym głosie, gdy potrafimy z pasją przypomnieć sobie brzmienie głosu Pana, który nas kocha, wybiera i wzywa, powierzając nas również niezbędnemu towarzyszeniu tych, którzy są doświadczeni w życiu Ducha. Echo tego Słowa jest z czasem początkiem wewnętrznej jedności z Chrystusem, która jest fundamentalna i niezastąpiona w życiu apostolskim.
6. Powołanie do posługi święceń jest wolnym i darmowym darem od Boga. Powołanie nie oznacza bowiem przymusu ze strony Pana, ale pełną miłości propozycję projektu zbawienia i wolności dla naszego istnienia, którą otrzymujemy, gdy dzięki łasce Bożej uznajemy, że w centrum naszego życia znajduje się Jezus – Pan. Wtedy powołanie do posługi święceń wzrasta jako darowanie siebie samego Bogu, a zatem Jego świętemu Ludowi. Cały Kościół modli się i raduje się z tego daru z sercem pełnym nadziei i wdzięczności, jak wyraził to Papież Benedykt XVI na zakończenie Roku Kapłańskiego: „Pragnęliśmy na nowo obudzić w sobie radość z faktu, że Bóg jest tak blisko nas, oraz wdzięczność za to, że powierza się naszej słabości, że każdego dnia nas prowadzi i wspiera. Chcieliśmy także na nowo pokazać młodym ludziom, że to powołanie, ta komunia w służbie Bogu i z Bogiem istnieje – a wręcz, że Bóg czeka na nasze «tak»” [5].
7. Każde powołanie jest darem Ojca, który wymaga wiernego strzeżenia go w dynamice ciągłego nawracania się. Posłuszeństwo własnemu powołaniu buduje się każdego dnia poprzez słuchanie Słowa Bożego, sprawowanie sakramentów – zwłaszcza Ofiary Eucharystycznej – poprzez ewangelizację, bliskość z najuboższymi i braterstwo kapłańskie, czerpiąc z modlitwy jako znamienitego miejsca spotkania z Panem. Każdego dnia kapłan powraca jakby nad Jezioro Galilejskie – tam, gdzie Jezus zapytał Piotra: „Czy miłujesz Mnie?” ( J 21, 15) – aby odnowić swoje „tak” [6]. W tym sensie można zrozumieć, co Optatam totius wskazuje w odniesieniu do formacji kapłańskiej, wyrażając nadzieję, że nie kończy się ona w czasie seminarium (por. nr 22), otwierając drogę do nieustannej, permanentnej formacji, tak aby stworzyć dynamizm ciągłego odnawiania się ludzkiego, duchowego, intelektualnego i duszpasterskiego.
8. Dlatego wszyscy prezbiterzy są wezwani do nieustannego dbania o własną formację, aby zachować w życiu dar Boży otrzymany wraz z sakramentem święceń (por. 2 Tm 1, 6). Wierność powołaniu nie jest zatem stagnacją ani zamknięciem się, ale drogą codziennego nawrócenia, które potwierdza i pozwala dojrzewać otrzymanemu powołaniu. W tej perspektywie należy promować inicjatywy, takie jak konferencja poświęcona formacji stałej kapłanów, która odbyła się w Watykanie w dniach 6-10 lutego 2024 r. i zgromadziła ponad osiemset osób z osiemdziesięciu narodów, odpowiedzialnych za formację permanentną. Formacja stała nie jest wysiłkiem intelektualnym ani aktualizacją duszpasterską, ale żywą pamięcią i ciągłym uaktualnianiem własnego powołania na wspólnej drodze.
9. Od momentu powołania i początkowej formacji piękno i wytrwałość drogi są strzeżone przez sequela Christi. Każdy pasterz, zanim poświęci się prowadzeniu trzody, musi bowiem nieustannie pamiętać, że sam, wraz z braćmi i siostrami, jest uczniem Mistrza, ponieważ „przez całe życie pozostaje się «uczniami», z nieustannym pragnieniem, aby «upodabniać się» do Chrystusa” [7]. Tylko ta relacja posłusznego naśladowania i wiernego bycia uczniem może utrzymać umysł i serce we właściwym kierunku, pomimo zawirowań, jakie może przynieść życie.
10. W ostatnich dziesięcioleciach kryzys zaufania do Kościoła, wywołany nadużyciami popełnionymi przez członków stanu duchownego, które napawają nas wstydem i wzywają do pokory, uświadomił nam jeszcze bardziej pilną potrzebę formacji integralnej, zapewniającej wzrost i dojrzałość ludzką kandydatów do prezbiteratu, wraz z bogatym i solidnym życiem duchowym.
11. Kwestia formacji ma również kluczowe znaczenie dla rozwiązania problemu osób, które po kilku latach lub nawet dziesięcioleciach porzucają posługę. Tej bolesnej rzeczywistości nie należy jednak interpretować wyłącznie w kategoriach prawnych, ale trzeba z uwagą i współczuciem przyjrzeć się historii tych braci, a także różnorodnym przyczynom, które mogły doprowadzić ich do podjęcia takiej decyzji. Odpowiedzią na to jest przede wszystkim odnowione zaangażowanie w formację, której celem jest „droga zacieśniania więzi z Panem, angażująca całą osobę, serce, inteligencję, wolność i kształtująca ją na obraz Dobrego Pasterza” [8].
12. Co za tym idzie, „seminarium, niezależnie od przyjętej formy, powinno być szkołą uczuć. […] Potrzebujemy uczyć się kochać i czynić to na wzór Jezusa”. Dlatego zachęcam seminarzystów do wewnętrznej pracy nad motywacjami, obejmującej wszystkie aspekty życia: „Bowiem nie ma w was nic, co należałoby odrzucić, lecz wszystko musi zostać przyjęte i przemienione według logiki ziarna, abyście stali się szczęśliwymi ludźmi i kapłanami – «mostami», a nie przeszkodami w spotkaniu z Chrystusem, dla wszystkich, którzy się do was zbliżają” [9]. Tylko prezbiterzy i osoby konsekrowane, po ludzku dojrzałe i duchowo silne, to znaczy osoby, w których wymiar ludzki i duchowy są dobrze zintegrowane i które dzięki temu są zdolne do autentycznych relacji ze wszystkimi, mogą podjąć zobowiązanie celibatu i wiarygodnie głosić Ewangelię Zmartwychwstałego.
13. Chodzi zatem o pielęgnowanie i troskę o wzrost powołania w nieustannym procesie nawrócenia i odnowionej wierności, który nigdy nie jest wyłącznie drogą indywidualną, ale zobowiązuje nas do troski o siebie nawzajem. Ta dynamika jest zawsze na nowo dziełem łaski, która obejmuje nasze kruche człowieczeństwo, uzdrawiając je z narcyzmu i egocentryzmu. Z wiarą, nadzieją i miłością jesteśmy wezwani do podejmowania każdego dnia naśladowania Chrystusa, pokładając całą naszą ufność w Panu. Komunia, synodalność i misja nie mogą się bowiem wypełnić, jeśli w sercach kapłanów pokusa autoreferencyjności nie ustąpi miejsca logice słuchania i służby. Jak podkreślił Benedykt XVI, „kapłan jest sługą Chrystusa w tym sensie, że jego życie, ontologicznie upodobnione do Chrystusa, przyjmuje charakter zasadniczo relacyjny: on jest w Chrystusie, przez Chrystusa i z Chrystusem w służbie ludzi. Właśnie dlatego, że należy do Chrystusa, prezbiter pozostaje całkowicie w służbie ludzi: jest szafarzem ich zbawienia, ich szczęścia, ich autentycznego wyzwolenia, dojrzewając w tym stopniowym przyjmowaniu woli Chrystusa, w modlitwie, w obcowaniu z Nim «serce z Sercem»” [10].

2 tygodni temu
19




English (US) ·
Polish (PL) ·