Data utworzenia: 31 grudnia 2025, 11:06.
Miesiąc temu marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty podjął przełomową decyzję, podpisując zarządzenie wprowadzające zakaz sprzedaży napojów alkoholowych w budynkach oraz na terenach pozostających w zarządzie Kancelarii Sejmu. Nowe reguły weszły w życie 24 listopada. "Fakt" dowiedział się, jak sytuacja wygląda teraz w słynnym "barze za kratą" i restauracji Sejmowej oraz czy nowe przepisy są rzeczywiście skrupulatnie egzekwowane.
— Trudno jest informować społeczeństwo o konieczności zakazu (sprzedaży alkoholu — red.) na stacjach benzynowych, o konieczności zakazu sprzedaży w nocy alkoholu, nie dając przykładu ze strony Sejmu, czyli od strony tych osób, które takie prawo będzie uchwalał. Uważam, że powinniśmy jako instytucja państwowa dać przykład, dlatego to zarządzenie podpisałem — argumentował Włodzimierz Czarzasty, którego decyzja nie wszystkim posłom przypadła do gustu.
Tak zareagowali posłowie po zakazie sprzedaży alkoholu. "Robienie z nas alkoholików"
Zaraz po tym, jak Włodzimierz Czarzasty zdecydował o losach alkoholu w Sejmie, "Fakt" rozmawiał na ten temat z posłami. Wśród parlamentarzystów są zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy tej decyzji. — To dobra droga, Sejm nie jest od picia wódki — powiedział nam poseł Koalicji Obywatelskiej Konrad Frysztak. — Jeżeli taki zakaz wejdzie w życie, będę mu przyklaskiwała — zadeklarowała wówczas w rozmowie z nami Bożena Żelazowska z PSL.
— Powiem panu tak: alkohol to jest używka i szczerze mówiąc, ja w Sejmie problemu nie widzę. Nie widzę pijanych ludzi, nie widzę nikogo śmierdzącego alkoholem. To są medialne historie rozpowszechniane przez niepoważnych ludzi, którzy w ten sposób deprecjonują rolę posła — stwierdził z kolei w rozmowie z "Faktem" Marek Jakubiak, przewodniczący koła parlamentarnego Wolni Republikanie. Za to zdaniem jednej z posłanek PiS, z którą rozmawialiśmy anonimowo, taki zakaz jest "robieniem z posłów alkoholików".
Zobacz też: Czarzasty "zagoni" posłów do pracy? Były marszałek: niektórych zagonić trzeba
Alkohol zniknął z terenu Sejmu. "Z tego co wiem, było go niewiele"
Minął już ponad miesiąc od wprowadzenia zakazu sprzedaży alkoholu na terenie kompleksu sejmowego. "Fakt" sprawdził, jak w praktyce egzekwowane są nowe zasady. — Alkohol zniknął całkowicie — przekonują w anonimowych rozmowach przedstawiciele Kancelarii Sejmu. — Do tego stopnia, że nie są podawane nawet symboliczne lampki przez kelnerów. W żadnej formie nie pozwalamy pracownikom ani obsłudze na podawanie czy sprzedaż alkoholu — słyszymy.
A co stało się z alkoholem, który był już zamówiony i przygotowany do dystrybucji dla posłów? — Z tego, co wiem, było go bardzo niewiele. Nie chodziło o żadne magazynowe zapasy, lecz o umowę z hurtownią. To nie była sytuacja, w której na zapleczu stały dziesiątki skrzynek alkoholu — informują anonimowo urzędnicy.
Czytaj również: Prezydent zatrzymał podwyżkę akcyzy. Ekonomista ostrzega przed "powiększeniem deficytu"
/4
Albert Zawada / PAP
Po tym, jak Włodzimierz Czarzasty został marszałkiem Sejmu, zaprowadził nowe porządki.
/4
- / 123RF
Podpisał zarządzenie wprowadzające zakaz sprzedaży napojów alkoholowych na terenie kompleksu sejmowego.
/4
Materiały redakcyjne
Ze słynnego "baru za kratą" zniknęły trunki z procentami.
/4
Damian Burzykowski / newspix.pl
Posłów, z którymi rozmawiał "Fakt", podzieliła decyzja nowego marszałka.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Newsletter
Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski
Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

2 tygodni temu
15







English (US) ·
Polish (PL) ·