Wielki powrót Otylii Jędrzejczak. Mistrzyni zaskoczyła wyglądem na gali

19 godziny temu 5

Takiej metamorfozy nikt się nie spodziewał. Gdy tylko pojawiła się na czerwonym dywanie podczas Gali Mistrzów Sportu 2026, wszystkie oczy zwróciły się w jej stronę. Otylia Jędrzejczak pojawiła się na Gali Mistrzów Sportu.

  • Za nami kolejna Gala Mistrzów Sportu
  • Kariera Otylii Jędrzejczak
  • Otylia Jędrzejczak na GMS

Wczoraj odbyła się Gala Mistrzów Sportu

Gala Mistrzów Sportu to jeden z tych wieczorów, kiedy dresy i trykoty lądują w kącie, a do głosu dochodzą garnitury i wieczorowe suknie. To nie tylko impreza branżowa, ale przede wszystkim wielki finał Plebiscytu „Przeglądu Sportowego”, który emocjonuje Polaków od lat 20. ubiegłego wieku. Trudno o drugie tak prestiżowe zestawienie, bo tutaj o zwycięstwie nie decyduje tylko suchy wynik czy sędziowska nota, ale głosy kibiców, którzy przez cały rok trzymali kciuki przed telewizorami.

Najważniejszym punktem programu jest oczywiście ogłoszenie Najlepszego Sportowca Roku. Lista zwycięzców z poprzednich dekad to właściwie gotowy podręcznik do historii Polski – od medali olimpijskich po rekordy świata. Dla zawodników to często ukoronowanie całej kariery, moment, w którym czują, że te wszystkie wyrzeczenia i mordercze treningi o świcie miały sens. Ale Gala to też okazja do pokazania się z innej, bardziej prywatnej strony. Podczas ostatniej edycji wzrok wielu osób przyciągnął Kuba Błaszczykowski, który pojawił się z żoną Agatą, przypominając, że za wielkimi sukcesami często stoi spokój i wsparcie najbliższych.

W tym wydarzeniu nie chodzi jednak wyłącznie o wręczanie statuetek. To celebracja pasji, dyscypliny i ducha walki, które są fundamentem sportu. Oglądając mistrzów na scenie, młodzi ludzie dostają jasny sygnał: ciężka praca naprawdę popłaca. Gala łączy tradycję z nowoczesnością, tworząc mieszankę emocji, której nie da się podrobić. To po prostu najważniejszy punkt na mapie polskiego sportu, gdzie na kilka godzin rywalizacja ustępuje miejsca wspólnemu świętowaniu. Bez zbędnego zadęcia, za to z dużym szacunkiem do wysiłku, który wkłada się w reprezentowanie biało-czerwonych barw.

Jedną z zaproszonych była Otylia Jędrzejsczak

Wielki powrót Otylii Jędrzejczak. Mistrzyni zaskoczyła wyglądem na galiGala Mistrzów Sportu fot VOD

Otylia Jędrzejczak - karieraz

Otylia Jędrzejczak to dla wielu z nas postać niemal posągowa, ale jej historia to coś więcej niż tylko gablota pełna trofeów. To opowieść o dziewczynie, która na początku lat dwutysięcznych sprawiła, że cała Polska nagle zaczęła znać się na pływaniu. Kiedy stawała na słupku, czas w kraju stawał w miejscu, a my patrzyliśmy, jak z każdą długością basenu zostawia rywalki w tyle. Jej szczyt formy przypadł na Igrzyska w Atenach w 2004 roku. Przywiozła stamtąd trzy medale, w tym ten najcenniejszy, złoty. Ale to, co zrobiła później, zdefiniowało ją bardziej niż sam sportowy wynik. Wystawiła złoty medal na aukcję, a gigantyczną kwotę przekazała dzieciom chorym na białaczkę. Pokazała wtedy, że bycie mistrzynią to nie tylko kwestia mięśni, ale przede wszystkim głowy i serca.

W wodzie była bezlitosna. Styl motylkowy, którym władała, to mordercza harówka, a ona robiła to z taką lekkością, jakby płynięcie „delfinem” było najbardziej naturalną rzeczą na świecie. Jednak życie poza basenem nie było już tak proste. Tragiczny wypadek samochodowy, w którym zginął jej brat, był momentem, który mógł złamać każdego. Fakt, że Otylia podniosła się po takiej traumie i wróciła do sportu, budzi u mnie większy podziw niż jakiekolwiek rekordy świata. Dziś Otylia nie jest już „złotą dziewczyną” z plakatów, ale twardą menedżerką i prezeską Polskiego Związku Pływackiego. Zamiast odcinać kupony od dawnej sławy, użera się z działaczami i organizuje zajęcia dla dzieciaków. Jej kariera to dowód na to, że sportowiec to nie robot. To człowiek, który upada, cierpi, a potem wstaje i idzie dalej, tylko na własnych warunkach. Otylia udowodniła, że życie po sporcie istnieje, i ma się całkiem dobrze.

Otylia Jędrzejczak na GMS

Gala Mistrzów Sportu to jeden z tych wieczorów, kiedy dresy i stroje kąpielowe lądują głęboko w szafie, a na pierwszy plan wchodzą garnitury i wieczorowe suknie. W tym roku wzrok przyciągała zwłaszcza Otylia Jędrzejczak, która na czerwonym dywanie czuje się już tak samo pewnie, jak niegdyś w basenie. Nasza mistrzyni postawiła na czarną kreację i subtelną biżuterię, udowadniając, że klasyka to zawsze bezpieczny i trafiony wybór. Otylia nie przyszła sama – towarzyszył jej partner, Paweł Przybyła. Choć są parą od blisko dekady, wciąż nieczęsto widujemy ich razem na oficjalnych bankietach. Ich historia to materiał na solidny scenariusz: poznali się w 2015 roku, a Paweł, młodszy o cztery lata nauczyciel WF-u i były koszykarz, od razu skradł serce pływaczki. Na gali widać było, że świetnie czują się w swoim towarzystwie, a uśmiechy nie schodziły im z twarzy podczas pozowania fotoreporterom.

Na co dzień para wiedzie dość poukładane życie w Warszawie, gdzie wspólnie wychowują córkę Marcelinę oraz syna Grzegorza. Mimo że Otylia jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych sportsmenek w Polsce, wraz z Pawłem skutecznie dbają o to, by ich prywatność nie stała się towarem na sprzedaż. Ich wspólne wyjście było więc miłą odmianą i okazją, by zobaczyć, że u mistrzyni wszystko gra – zarówno w sferze zawodowej, jak i domowej. Pod kątem modowym oboje postawili na sprawdzoną elegancję, choć nie zabrakło w tym wszystkim odrobiny luzu. To miłe, że po latach morderczych treningów i ogromnej presji, Otylia po prostu cieszy się chwilą, wyglądając przy tym kwitnąco. Można odnieść wrażenie, że to właśnie ten spokój u boku bliskiej osoby służy jej najbardziej.

Wielki powrót Otylii Jędrzejczak. Mistrzyni zaskoczyła wyglądem na galiOtylia Jędrzejczak z partnerem na GMS fot. KAPiF
Przeczytaj źródło