Data utworzenia: 19 grudnia 2025, 13:14.
Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę przewidującą podwyżkę akcyzy na alkohol. Decyzja głowy państwa wywołała ostrą krytykę ze strony rządu. "Fakt" rozmawiał z prof. Rafałem Chwedorukiem, politologiem z Uniwersytetu Warszawskiego, który zauważa, że ruch ten był gestem w stronę wyborców Konfederacji. — Musi czasami wykonać gest, który będzie go sytuował bliżej Konfederacji niż PiS. Wyborcy partii Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka myślą bardziej liberalnie niż przeciętny zwolennik PiS — słyszymy.
Kancelaria Prezydenta poinformowała w czwartek (18 grudnia), że prezydent podpisał 15 ustaw i zawetował trzy. Wśród zawetowanych znalazła się ustawa zwiększająca podwyżki akcyzy na alkohol oraz ustawa podnosząca opłatę cukrową.
— Nie mogę zgodzić się na podwyżkę akcyzy wprowadzanej w pośpiechu, bez czasu na przygotowanie się przedsiębiorców i konsumentów. To chaos i dowód złego zarządzania finansami państwa. Zamiast walczyć z mafiami VAT-owskimi, rząd wybiera najłatwiejszą drogę. Sięga znów po pieniądze Polaków — powiedział Nawrocki w filmie opublikowanym przez jego kancelarię.
Prezydent Nawrocki wetuje wzrost akcyzy na alkohol
Weto spotkało się z ostrą krytyką. Odpowiedział na nie między innymi minister finansów Andrzej Domański. "Opłata cukrowa jest zła mimo że w całości finansuje ochronę zdrowia, a podwyżka akcyzy na alkohol jest zła bo rzekomo nie idzie na finansowanie ochrony zdrowia - tyle z dzisiejszego weta. A, jeszcze jedno, Panie Prezydencie, to my obniżyliśmy lukę VAT po Pana kolegach" — napisał polityk na portalu X.
Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wskazała z kolei — również na X — że codziennie w Polsce od alkoholu umiera 110 osób, a koszty społeczno-ekonomiczne spożywania alkoholu to ok. 100 mld zł rocznie. "Pieniądze z akcyzy można by przeznaczyć na ochronę zdrowia. Najwyraźniej to nie są dla Prezydenta argumenty" — stwierdziła minister.
Zobacz: TSUE wydał przełomowy wyrok w sprawie polskiego Trybunału. Prof. Andrzej Zoll komentuje
O ruch prezydenta Nawrockiego "Fakt" zapytał prof. Rafała Chwedoruka. Ceniony politolog zauważa, że ma on drugie dno.
— Karol Nawrocki w oczywisty sposób ma być z perspektywy PiS budowniczym pomostów między formacją Jarosława Kaczyńskiego i Konfederacją. Z tego powodu musi czasami wykonać gest, który będzie go sytuował bliżej tej drugiej strony. Wyborcy partii Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka myślą bardziej liberalnie niż przeciętny zwolennik PiS — słyszymy.
Prof. Chwedoruk zauważa, że druga kwestia jest natury demograficznej. — Ostatnie wybory parlamentarne pokazały, że sposób myślenia najmłodszych wyborców oraz tych w średnim znacząco różni się od narracji Jarosława Kaczyńskiego i jego polityków — stwierdza politolog.
Zwraca uwagę, że "PiS musi powtórzyć manewr z lat 2012-2015, kiedy miał twarz bardziej liberalną za sprawą Beaty Szydło, jednak nie może tego zrobić, ponieważ z prawej strony ma Brauna i Konfederację". — To zamyka mu drogę i nie może zejść z drogi radykalizacji — mówi prof. Chwedoruk.
— Prezydent natomiast nic nie musi. Pokazał tym ruchem, że bliżej mu do wolnościowców. Chce się im przypodobać i powiedzieć, że ich patrzenie na świat jest mu bliskie. Jest to granie na dwóch fortepianach, liberalnym i konserwatywnym — podsumowuje politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.
"Zła informacja dla Moskwy". Nawrocki przemówił po spotkaniu z Zełenskim
Nawrocki powiedział to otwarcie Zełenskiemu. "Nasz wysiłek nie spotkał się z należytym docenieniem"

4 tygodni temu
28


English (US) ·
Polish (PL) ·