– Ukraina domaga się tak dużych pieniędzy w ciągu najbliższych dziesięciu lat, że wystarczyłyby na wypłatę węgierskich emerytur przez 40 lat lub na wszelkie wsparcie rodzin przez lat 60 – ocenił premier Węgier.
Węgry krytykują plany Unii Europejskiej. Inaczej widzą pomoc Ukrainie
Viktor Orban po raz kolejny uderzył w plany Brukseli dotyczące długofalowego wsparcia Ukrainy, wskazując na ogromną – jego zdaniem – skalę oczekiwań finansowych Kijowa. Według Orbana mowa jest nawet o 800 mld euro, które Unia Europejska miałaby zebrać i przekazać Ukrainie w perspektywie kolejnych lat.
Premier Węgier nie kryje, że taki scenariusz budzi jego stanowczy sprzeciw. Uważa, że kwota taka mogłaby zabezpieczyć kluczowe potrzeby społeczne Węgier na dziesięciolecia, zamiast – jak twierdzi – zasilać "niekontrolowany system finansowania Ukrainy".
– Tym właśnie są te 800 mld euro – kwota, którą ukraiński premier chce wyciągnąć od Brukseli. A Bruksela z kolei od nas – napisał Orban, sugerując, że koszty unijnego wsparcia finalnie spadną na państwa członkowskie.
Węgry grożą palcem Ukrainie. Chcą pokazać światu na co idą miliardy
W trakcie środowego posiedzenia rządu w Budapeszcie minister ds. Unii Europejskiej Janos Boka zaprezentował raport dotyczący strategii UE w sprawie pozyskania i rozdysponowania środków dla Ukrainy. Dokument – według relacji Orbana – ma jasno pokazywać, jakie konsekwencje finansowe czekałyby Węgry w przypadku realizacji tego planu.
– Rezultat jest wręcz przerażający. Brukselski dyktat zniesie 13. i 14. miesięczne emerytury, wycofa programy wsparcia rodzin i obciąży węgierskich podatników progresywnym podatkiem dochodowym – wszystko po to, żeby były pieniądze na opłacenie rachunków na Ukrainie – stwierdził premier.
Orban zapowiedział, że raport przygotowany przez ministra Bokę zostanie upubliczniony, ponieważ – jak twierdzi – Węgrzy mają prawo wiedzieć, jakie plany wobec nich snuje Bruksela. Jednocześnie podkreślił, że jego rząd nie zamierza zgadzać się na rozwiązania, które uderzają w krajowy system socjalny.
"My, Węgrzy, nie chcemy mieć z tym nic wspólnego" – napisał premier, sugerując, że nadchodzące decyzje będą miały również wymiar polityczny i wyborczy. W jego ocenie obywatele staną przed wyborem między dalszą integracją unijną a "własną ścieżką pokoju".
Propozycje unijnej pomocy dla Ukrainy obejmują m.in. odbudowę zniszczonej infrastruktury, wsparcie gospodarki oraz stabilizację finansów państwa po zakończeniu wojny. Założenia zostały ujęte w planie przedstawionym przez Komisję Europejską pod koniec ubiegłego roku.
Między Brukselą a Moskwą. Węgry utrzymują relacje z Rosją
Władze w Budapeszcie podkreślają również, że ich sprzeciw wobec unijnej strategii ma charakter fundamentalny. Według Orbana Ukraina nie ma realnych szans na zwycięstwo w wojnie z Rosją, a dalsze pompowanie pieniędzy i broni jedynie przedłuża konflikt. Premier Węgier regularnie oskarża Unię Europejską o zaostrzanie wojny poprzez sankcje i bezwarunkowe wsparcie dla Kijowa, jednocześnie domagając się zniesienia restrykcji wobec Moskwy.
Orban przekonuje także, że węgierska polityka zagraniczna powinna opierać się na pragmatyzmie i równowadze, a nie ideologii. Podkreśla, że Budapeszt musi utrzymywać dobre relacje zarówno ze Stanami Zjednoczonymi, jak i z Chinami, Rosją oraz Turcją, aby skutecznie chronić własne interesy.

20 godziny temu
7




English (US) ·
Polish (PL) ·